W Moskwie Legia zagra bez Radovica

Legia zremisowała 2:2 ze Spartakiem Moskwa w decydującej fazie eliminacji Ligi Europy. W pierwszej połowie udowodniła, że można wyeliminować Rosjan, ale z Miroslavem Radovicem, którego w rewanżu zabraknie
Miroslav Radović strzelił wszystkie trzy gole Legii w tej edycji europejskich pucharów. Dwa z nich, w tym drugi we wczorajszym meczu, padły po podaniach Danijela Ljuboi. - Gdybym miał wskazać jednego piłkarza, który podobał mi się z Legii, to byłby to Ljuboja - mówił po meczu trener Spartaka Walery Karpin. - Był jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszy, na boisku - dodał.

Serbski duet zostanie jednak rozbity, bo żółta kartka eliminuje Radovicia z rewanżu. Jeśli Maciej Skorża może się czegoś obawiać, to tego, jak bardzo jego zespół uzależnił się od tej pary. Radović już pod koniec pierwszej połowy nie miał sił, bo wcześniej brał udział w prawie każdej akcji. Po przerwie często nie wracał się do obrony. Ale w decydującym momencie piłka zagrywana przez Ljuboję znalazła go w polu karnym bez problemu.

Po meczu w Warszawie legioniści nie mają prawa bać się kupowanych za miliony euro rywali. Gdy sędzia doliczył cztery minuty do regulaminowego czasu gry, przez trybuny stadionu przy Łazienkowskiej przeszedł szmer zadowolenia, bo to gospodarze chcieli, by spotkanie trwało jak najdłużej. W ostatnich minutach meczu legioniści biegali po piłkę, którą miał wybić bramkarz Spartaka, a gdy mecz się skończył, złapali się za głowy i ukryli twarze w dłoniach, choć zremisowali ze zdecydowanie wyżej notowanym rywalem. - To stracona szansa. W rewanżu będzie trudniej strzelić gola - ocenił po meczu obrońca Michał Żewłakow.

W prowadzonym przez UEFA rankingu europejskich drużyn na 2011 r. Spartak jest na 37. miejscu (wyprzedza m.in. Manchester City i Juventus Turyn, z którymi przed rokiem w Lidze Europejskiej mierzył się Lech Poznań) i przez poprzednie pięć lat uzbierał w pucharach 51,941 pkt. Legia zajmuje pozycję pod koniec drugiej setki (5,183).

Długimi chwilami tej różnicy nie było widać. Legioniści stwarzali sobie okazje bramkowe. W pierwszej połowie wygrali walkę w środku boiska. Janusz Gol, a także 20-letni Ariel Borysiuk, który nigdy nie grał przeciwko tak mocnemu rywalowi, świetnie radzili sobie z grającymi naprzeciwko nich Demym de Zeeuwem i Rafaelem Cariocą. Holender w zeszłym roku zdobył wicemistrzostwo świata w RPA. Zaledwie 22-letni Brazylijczyk, zanim zaczął grać w Spartaku, rozegrał kilkadziesiąt meczów w Gremio i Vasco da Gama. Gdy trzeba było, Gol rzucał się na rywala, byle tylko nie pozwolić mu celnie podać. Nie było widać braku Ivicy Vrdoljaka, który pauzował za kartki. Dopiero w drugiej połowie, gdy gospodarze zostawili Rosjanom więcej miejsca w środku boiska, ci zaczęli stwarzać sobie okazje.

Legia wyeliminowała w poprzedniej rundzie Gaziantepspor dzięki żelaznej konsekwencji w obronie i jedynym golu dwumeczu, strzelonym z kontry. Teraz musi trafić do siatki na Łużnikach, a pozostali piłkarze ataku odstają formą od serbskiego duetu. Manu (on i stoper Marcin Komorowski też z powodu kartek nie zagrają w rewanżu) mógł we wczorajszym meczu trafić do siatki co najmniej dwa razy, ale zabrakło mu zimnej krwi, którą zachował Radović. Podobnie Michał Kucharczyk, który wszedł na boisko w drugiej połowie i kilka razy stracił piłkę.

- Nie mamy wielu opcji w ataku. Jest młody Żyro, Kucharczyk, jest też Mosze Ohayon - wyliczył wczoraj trener Maciej Skorża. Żeby awansować do fazy grupowej Ligi Europejskiej, musi znaleźć równie skutecznych partnerów dla Ljuboi jak dotychczasowi. Ma na to tydzień.

LEGIA WARSZAWA - SPARTAK MOSKWA 2:2 (1:0): Radović (3., 69.) - Ari (52., 71.). Legia: Skaba - Jędrzejczyk, Żewłakow, Komorowski Ż, Wawrzyniak - Manu Ż (90. Żyro), Borysiuk, Gol, Radović Ż, Rybus (63. Kucharczyk) - Ljuboja Ż. Spartak: Dykan - Kombarow Ż, Pareja, Rodri, Makiejew - Ari, Carioca Ż, de Zeeuw (80. Ananidze), Dziuba (57. Zotow), Emenike (63. Kozłow) - Welliton. Widzów 23 450.

Skomentuj:
W Moskwie Legia zagra bez Radovica
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX