"Zaje... cię" - piłkarze Ruchu straszyli Bruno

PRZEGLĄD PRASY: - Kilku zawodników Ruchu, kiedy stało przy mnie, mówiło mi "zaje.. cię" - skarży się Bruno na łamach "Przeglądu Sportowego". Pomocnik Polonii Warszawa powracający do gry po dwóch miesiącach przerwy pełnią zdrowia cieszył się na boisku w Chorzowie tylko dziesięć minut. Po ostrym faulu Marka Zieńczuka opuścił boisko na noszach.
Bruno powrócił na murawę, ale po zakończonym meczu pokazywał fotoreporterom stłuczone kostki, mocno kulał i nie ćwiczył we wtorkowym treningu. Pozd znakiem zapytania stoi także jego występ w piątkowym meczu z Lechem Poznań, chociaż klubowy lekarz Jacek Jaroszewski, zapewnia, że Bruno będzie gotowy na to spotkanie.

Bardziej jednak niż na siniaki, narzekał Bruno na zachowanie piłkarzy Ruchu. Czuję się strasznie, myślę, że zrobili mi to celowo mówił Bruno w Przeglądzie Sportowym.  ». Brazylijczyk twierdzi, że piłkarze niebieskich straszyli go przez cały czas jego pobytu na boisku. - Nie mam pojęcia dlaczego, ja ich w żaden sposób nie prowokowałem - zapewnia.

Oskarżeniom Bruno zaprzecza prawy obrońca Ruchu Łukasz Burliga, bagatelizuje je także sam trener Polonii Jacek Zieliński, który powątpiewa aby faul na Bruno był popełniony z premedytacją.

Polonia wygrała z Ruchem 1:0 i zajmuje siódme miejsce w tabeli T-Mobile Ekstraklasy.

Pobił rekord Ekstraklasy, sam pisze sobie usprawiedliwienia Wojciech Pawłowski, młody bramkarz Lechii >