Sport.pl

T-Mobile Ekstraklasa. Munteanu za Bakero w Lechu?

"Ta wygrana nic nie zmienia, Bakerowi do widzenia" - skandowali kibice Lecha nawet po wygranych meczach, a frekwencja w Poznaniu spadała. Ratunkiem ma być zatrudnienie nowego trenera?
Właściciel Lecha Jacek Rutkowski długo nie przejmował się krytykowaniem trenera Jose Bakero. Założył, że rok pracy to mało, by ocenić szkoleniowca. Poza tym Hiszpan dostał zadanie: ujednolicić system szkolenia, zadbać o napływ wychowanków do pierwszej drużyny, by uniezależnić klub od drogich transferów. - Zmiana trenera oznaczałaby pracę od nowa - tłumaczył dyrektor klubu Andrzej Dawidziuk.

Tak było do grudniowych meczów, gdy frekwencja spadła poniżej 10 tys. osób. To gorzej od najczarniejszych założeń. Przychody z biletów drastycznie zmalały. Zwolnienie Bakero mogłoby uratować frekwencję. Na Bułgarskiej zastanawiają się więc, co począć. Umowa Hiszpana obowiązuje do czerwca, ale jest tak skonstruowana, że można ją rozwiązać bez finansowych konsekwencji dla klubu. Z drugiej strony Jacek Rutkowski mówił Bakero, że chce z nim dalej pracować i oferuje nowy, dwuletni kontrakt.

Na razie nieoficjalnie wiadomo, że Lech rozważa kandydaturę - Rumuna Dorinela Munteanu, który prowadzi Otelul Gałacz, uczestnika Ligi Mistrzów. Rumuńskie gazety spekulują na temat odejścia Munteanu. Sam trener mówi jednak, że nie dostał oferty, która by go do tego skłaniała.

Na razie wiadomo, że Bakero wraca z Hiszpanii 30 grudnia, a Lech dziś zajmie się zmianą cen biletów, by ściągnąć kibiców.

Więcej o: