Trawa na Stadionie Narodowym: najcenniejszy dywan stolicy

Waży ponad 500 ton, jego grubość przekracza sześć centymetrów, przykrywa powierzchnię aż dziewięciu tysięcy metrów kwadratowych. Najcenniejszy dywan stolicy, murawa na Stadionie Narodowym, kosztował kilkaset tysięcy złotych.


Holenderską trawę z plantacji Hendricks International Trading przywiozło do Warszawy 21 tirów. Rozkładanie 630 rolek na żelbetowej płycie obiektu, na którym 8 czerwca zainaugurowane zostaną piłkarskie mistrzostwa Europy, zakończyło się w czwartek. W sobotę nawierzchnię przetestować mieli zawodnicy Legii i Wisły Kraków, ale ich mecz o Superpuchar Polski został odwołany.

- Trawę położyliśmy po to, żeby na niej grać. Jednak brak tego spotkania dla nas nie jest ani wiadomością dobrą, ani złą. Swoje zrobiliśmy, murawie na pewno nic złego się nie stanie - przekonuje Marek Wypychowski, prezes Zielonej Architektury.

Specjaliści tej firmy wcześniej rozkładali już murawy na dwóch innych obiektach Euro 2012 - w Gdańsku i Doniecku. Dlatego spokój ich szefa nie dziwi. - Pierwszy test trawa przejdzie przy okazji starcia Polski z Portugalią 29 lutego. Ale nie ma obaw, na Stadionie Narodowym bez zarzutu działa system ogrzewania, murawa na pewno nie zmarznie - zapewnia Wypychowski.

Kluczowe piaski płukane

Jeśli holenderska trawa dobrze się zakorzeni i okaże się wytrzymała, to będzie służyła gwiazdom europejskiej piłki w czerwcu. - Według aktualnych ustaleń ta murawa jest docelową nawierzchnią aż do mistrzostw. Po nich planowana jest wymiana murawy. Na samo Euro UEFA może sobie zażyczyć nowej trawy, ale tylko, jeśli uzna, że ta nie spełnia oczekiwań. Natomiast, jeśli będzie w bardzo dobrym stanie, nie widzę powodu, żeby rozkładać nową - mówi Wypychowski.

O trwałości pierwszej murawy Narodowego ma decydować kilka czynników. Pierwszym jest jej specjalne podłoże, które zawiera płukane piaski zwiększające przepuszczalność - Nie tylko źdźbła trawy muszą spełniać określone standardy. One dotyczą także warstwy podłoża, które jest najważniejszą częścią całej nawierzchni. Nasze podłoże ma trzy centymetry grubości, a sama trawa ma wysokość od 2,7 do 3,5 cm - opowiada Wypychowski.

W parametrach "narodowej" trawy odszukujemy następującą informację: "Mieszanka traw: sportowa". - Trawa na boiskach jest genetycznie dostosowana do wymogów futbolu. Jest bardziej odporna na ścieranie, wyrywanie. Szybciej się regeneruje i odrasta - tłumaczy Stanisław Bamber, dyrektor ośrodka w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie często trenuje reprezentacja Polski.

Jak dbać o trawę?

Na obiekcie, na którym do niedawna w ekstraklasie i w europejskich pucharach występował Groclin, z murawą problemów nie ma. Za to w niedalekim Poznaniu w ciągu dwóch ostatnich lat nawierzchnię wymieniano już siedem razy, co kosztowało ponad dwa miliony złotych. Jak Warszawa zamierza zadbać o swoją trawę, by nie uniknąć takich problemów i wydatków?

- Na razie trawa po prostu będzie sobie rosła, korzystając z tego, że jest dogrzewana. W ramach pielęgnacji będzie też doświetlana specjalnymi lampami - mówi Wypychowski, dodając, że jeszcze nie wie, czy zadanie dbania o stołeczny "dywan" Narodowe Centrum Sportu powierzy jego firmie.

A to zadanie wcale nie jest proste. - Nawożenie, nawadnianie, koszenie, napowietrzanie, prace dosiewcze - taką listę ogrodniczych obowiązków przedstawia Bamber.

Jaki jest koszt podgrzewania trawy na Narodowym? - Sezon grzewczy kosztuje od 50 do 150 tys. złotych - mówi Wypychowski. Cenę ogrzewania murawy w Warszawie ustalić trudno, bo wszystko zależy od tego, ile czasu utrzyma się mróz. Płaci za to Hydrobudowa odpowiedzialna za wybudowanie płyty boiska - ona ma kosztować 59,5 mln złotych, z czego koszt murawy to kilkaset tysięcy.

Stan murawy dumą agronoma

Obowiązki doglądania trawy NCS będzie musiało powierzyć greenkeeperowi, czyli ekspertowi od pielęgnacji powierzchni trawiastych. - Zazwyczaj greenkeeperem zostaje duża firma. Łatwiej jest wynająć firmę, która dysponuje zarówno fachowcami, jak i sprzętem, niż zatrudniać takiego człowieka i kupować sprzęt do pielęgnacji jednego boiska - tłumaczy Wypychowski.

Takich specjalnych ogrodników mają najbogatsze kluby. Kiedy w ubiegłym sezonie trener Realu Madryt, Jose Mourinho, pisał do pracowników "Królewskich", by przed meczami z Barceloną nie ważyli się kosić i podlewać trawy, zżymał się Paul Burgess. Anglik, który przez 12 lat dbał o murawy na stadionach Arsenalu - najpierw Highbury, później Emirates Stadium - po transferze do Madrytu tłumaczył, że stan murawy na Santiago Bernabeu jest kwestią jego osobistej dumy. Angielski inżynier agronom specjalnie na finał Ligi Mistrzów, który rozegrano na tym obiekcie w 2010 roku, sprowadził trawę ze słowackiego Zahoria, gdzie już wcześniej zaopatrywali się w nią m.in. właściciele mediolańskiego San Siro, a doświetlał ją specjalnie zamontowanym w tym celu sztucznym oświetleniem.

Trawa jak klocki Lego

Inaczej z kwestią nasłoneczniania murawy radzą sobie zarządcy stadionu w Gelsenkirchen. Tam w pogodne dni podnoszona jest część trybun i murawa wyjeżdża na specjalnych kółkach, by zażyć słonecznej kąpieli.

- W Polsce do pielęgnacji trawy też przywiązuje się już coraz większą wagę. Ale warto szukać wariantów tańszych, a wcale nie gorszych - mówi Wypychowski. I tłumaczy: - Stadion Narodowy ma dwa piętra garażu podziemnego. Operacja wysuwania murawy byłaby ogromnie skomplikowana. Łatwiej będzie ją wywieźć wózkami widłowymi i złożyć obok stadionu, a później znów wwieźć, kiedy będzie potrzeba. Przy takim rozwiązaniu murawa na pewno nie straci na jakości.

Trawa, która teraz leży na warszawskim obiekcie swobodnie wywożona być nie może. Dlatego najpóźniej po Euro 2012 zostanie zdjęcia i zastąpiona tzw. murawą panelową.

- Ona jest w takich klockach przypominających lego. Jest jakby zadoniczkowana. Można ją rozłożyć i złożyć w kilkanaście godzin. Postawienie na taką murawę jest bardzo korzystne ekonomicznie - przekonuje Wypychowski.

Trawiaste implanty

- Docelową nawierzchnią na Stadionie Narodowym po mistrzostwach ma być płyta żelbetowa, która teraz znajduje się pod trawą - informuje Wypychowski. - Ta płyta pozwoli organizować dowolne imprezy, bez konieczności każdorazowego zabezpieczania murawy. Taka operacja kosztuje ok. 300 tys. złotych. Trawę w ciągu roku trzeba byłoby zabezpieczać kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt razy. W sumie mogłoby to kosztować nawet 10 mln złotych - dodaje szef Zielonej Architektury.

Murawa panelowa ma być przechowywana na boisku, które powstanie obok Stadionu Narodowego. - Będzie normalnie rosła, żyła, a sporadyczne przenosiny jej nie zaszkodzą - przekonuje Wypychowski.

Czy nie prościej byłoby przygotować mieszankę murawy naturalnej ze sztuczną i na takiej, trwalszej nawierzchni organizować zarówno mecze, jak i koncerty i inne imprezy? - Wiem, że z takiej trawy korzystano podczas mundialu w RPA [na stadionach w Polokowane i Nelspruit]. Zgoda, ta murawa jest trwalsza, ale tylko trochę. Ona też potrzebuje światła i na pewno nie można jej przykryć na tydzień, bo wtedy by się zmarnowała - twierdzi Wypychowski.

Sam proces przygotowania trawy "sztuczno-naturalnej" nie jest specjalnie skomplikowany. - Po wykonaniu murawy naturalnej w ziemię wkłada się implanty sztucznej trawy. To jeden ze sposobów. Drugi sposób jest taki, że już na plantacji przygotowuje się taką gotową darń z implantami i później rozkłada się ją tak, jak my rozkładaliśmy naszą murawę na Stadionie Narodowym - wyjaśnia Wypychowski.

Superpuchar na Narodowym: Superpucharu nie będzie, ale stadion jest gotowy