Wszystkie wpadki na Stadionie Narodowym. Wadliwym czy pechowym?

Odwołanie meczu Polska - Anglia to nie pierwszy przypadek, kiedy na warszawskim Stadionie Narodowym coś idzie niezgodnie z planem. Problemów - od opóźnień w budowie, do notorycznych problemów w murawą - było wiele. Stadion Narodowy - obiekt wadliwy czy pechowy?
Opóźnienia w budowie

Według pierwotnych planów Narodowy miał być gotowy w połowie 2011 roku, w umowie z wykonawcą jako termin zakończenia robót wpisano 30 czerwca. W maju 2011 roku okazało się jednak, że kaskadowe schody na zewnątrz stadionu, droga ewakuacji kibiców w razie jakiegoś wyjątkowego wydarzenia, oblały testy obciążeniowe i trzeba było je zdemontować.

- Okazało się, że nie spełniają wymagań - mówiła Karolina Szydłowska, rzeczniczka konsorcjum firm pod wodzą austriackiej Alpine, które budowały stadion. Usterka nie dotyczyła jednego miejsca czy nawet jednego ciągu schodów, ale wszystkich schodów. Koszt naprawy wyniósł ponad 9 mln złotych, otwarcie stadionu opóźniło się o ponad pół roku.

Odwołane imprezy

Opóźnienia spowodowały odwołanie imprez zaplanowanych na Narodowym - zaplanowane na czerwiec 2011 roku uroczyste otwarcie, pokaz motocyklowy Red Bull X-Fighters, wreszcie zaplanowany na 6 września mecz Polska - Niemcy, który ostatecznie odbył się na gdańskiej PGE Arenie.

Odwołany został też mecz o Superpuchar między Legią i Wisłą, który zaplanowano na 11 lutego. Spotkanie miało być kolejną piłkarską inauguracją stadionu z transmisją w Polsacie, ale mecz odwołano, bo policja uznała, że stadion nie spełnia wymogów bezpieczeństwa dla spotkania podwyższonego ryzyka.

Wzrost kosztów

Naprawa schodów tylko nieznacznie zwiększyła ogólny kosztorys budowy obiektu, który jeszcze przed powstaniem projektu szacowano na 1,2 mld złotych. Kwota ostatecznie wzrosła do niemal 2 mld. Dlaczego? Rafał Kapler, były prezes Narodowego Centrum Sportu, tłumaczył, że wiele elementów wyposażenia stadionu była kupowane w strefie euro, a słabnący złoty sprawiał, że stawały się one coraz droższe.

- Z drugiej strony mamy kryzys i dla firm budowlanych zdobycie dużego zlecenia, za które zapłatę gwarantuje skarb państwa, stało się na tyle cenne, że będą mocno konkurować między sobą cenami - przekonywał - mówił Kapler w 2009 roku.

Śmierć na budowie

W grudniu 2009 roku doszło do tragedii - z wysokości 18 metrów spadł podnoszony przez żuraw kosz, w którym znajdowało się dwóch robotników. Jeden z nich zginął na miejscu, drugi w szpitalu, w wyniku odniesionych obrażeń. Główny inspektor pracy ogłosił później, że do tragedii doszło w wyniku piramidy "rażących, elementarnych błędów" i braku właściwego nadzoru.

Nadzoru brakowało, bo stadion budowano w pośpiechu. - To ogromna inwestycja, która normalnie trwałaby trzy lata, ale ponieważ jest potrzebna na mistrzostwa Europy, musi powstać w dwa. Tak przyspieszone tempo wymusiło wprowadzenie na budowę stadionu już ponad stu firm podwykonawczych. Zawiódł nadzór nad nimi - mówił ekspert Państwowej Inspekcji Pracy.

Inauguracja bez pompy

Budowę stadionu zakończono 29 listopada, wcześniej, w październiku, 140 tys. osób przyszło na dzień otwarty i obejrzało inauguracyjne zamknięcie dachu. Właściwe otwarcie stadionu odbyło się 29 stycznia, ale - inaczej niż w Poznaniu i we Wrocławiu, gdzie koncertowali Sting i George Michael - koncert był skromny. Zagrały VooVoo i Haydamaky, Zakopower, Coma, T.Love oraz Lady Pank.

Na dodatek przygotowania do imprezy odbywały się w chaosie, rozgardiaszu i szaleńczym pośpiechu Służby do ostatnich dni mówiły "nie". - Nie możemy dać zgody na imprezę masową na płycie boiska, która jest placem budowy - tłumaczyli ich przedstawiciele.

Duszno na meczu z Grecją

Pierwsze kłopoty z podjęciem decyzji o rozsuwaniu dachy przydarzyły się już w dzień inauguracji Euro. 8 czerwca było upalnie, ale istniało też zagrożenie burzowe. Ostatecznie o tym, że dach będzie zasunięty, zdecydował... reżyser ceremonii otwarcia, Włoch Marco Balich. Jego spektakl, który rozpocznie się kilka minut po 17, to m.in. gra światłem, co widoczne będzie jedynie w półmroku.

Na stadionie zrobiło się duszno. - To, że było duszno odczuwali nawet kibice na trybunach, a my w dodatku musieliśmy w tej duchocie biegać. Rzadko kiedy latem gra się przy zamkniętym dachu. Była to dla nas nowość. Czuliśmy się jakbyśmy nie grali w Polsce, tylko w kraju, gdzie jest temperatura 40 stopni - mówił napastnik Robert Lewandowski. Polska zremisowała z Grecją 1:1.

Odwołane treningi

Przed ćwierćfinałowym spotkaniem Czechy - Portugalia żaden z zespołów nie mógł odbyć gwarantowanego ustaleniami UEFA treningu dzień przed meczem, ze względu na zły stan murawy. Czesi byli zdenerwowani, Portugalczycy - rozczarowani. Oba zespoły nie skorzystały z możliwości trenowania na innych warszawskich obiektach i pozostały w, odpowiednio, Wrocławiu i Opalenicy.

Nie był to pierwszy problem z trawą na Narodowym. Z nieoficjalnych informacji wynikało, że główny wpływ na jej zniszczenie podczas Euro miały 10-dniowe przygotowania do ceremonii otwarcia, w której wystąpiło m.in. 800 tancerzy. Nie zadbano wówczas dostatecznie o trawę, po boisku chodziło wiele osób.

Notoryczne problemy z murawą

Na Narodowym trawę układano już trzykrotnie. Pierwszy raz - w pośpiechu i przy dużych mrozach - zimą przed meczem o Superpuchar. Miesiąc przed Euro, na żądanie UEFA, murawa została zerwana. Nową położono kosztem 455 tys. zł. W lipcu trawa została zdarta za 200 tys. zł, a nową za 551 tys. zł. Po koncercie Coldplay, a przed spotkaniami z RPA i Anglią, układano ją ponownie.

Co jest powodem tak częstych wymian? - To typowy koszt każdego nowoczesnego, zadaszonego stadionu - tłumaczył Tomasz Strzyga, opiekun murawy na stadionie Legii przy Łazienkowskiej. - Wysokie trybuny zacieniają murawę i ograniczają przewiew. Nawet stadion w Gelsenkirchen wymienia ją dwa razy w sezonie, choć ma unikatowe rozwiązanie.

Basen Narodowy

16 października na Narodowym nie odbył się mecz eliminacji mistrzostw świata Polska - Anglia. Rozegranie go uniemożliwiło zalane i nasiąknięte wodą boisko. Dach stadionu nie został zamknięty odpowiednio wcześniej, bo - zgodnie z przepisami - delegat UEFA przychylił się dzień wcześniej do wniosku obu drużyn, by grać przy otwartym.

Spotkanie przełożono na środę, 17 października. Mecz odbędzie się o 17. W Warszawie od rana nie pada, wychodzi słońce. Według zapowiedzi organizatorów mecz ma się odbyć przy zamkniętym dachu.



Stadion Narodowy jest...