El. MŚ 2014. Zasunęli dach na Narodowym

- W środę rano poprosiliśmy o odsunięcie dachu, bo pogoda jest bardzo dobra. Jeżeli ona się nie zmieni, mecz Polska - Anglia odbędzie się przy otwartym dachu - mówił Marek Wypychowski, szef ?Zielonej Architektury?, firmy odpowiadającej za stan murawy na Stadionie Narodowym. Tymczasem delegat FIFA na mecz zarządził, że mecz ma się odbyć pod dachem i o 13:50 został on zasunięty. Przełożony mecz Polska - Anglia w el. MŚ 2014 ma się rozpocząć w środę o godz. 17. Relacja na żywo w Sport.pl.
We wtorek tuż przed północą, zamknięto dach Stadionu Narodowego. W środę od rana w Warszawie świeci słońce. - Dlatego poprosiliśmy o odsunięcie dachu, co zrobiono około godziny 10. Trawa się nie kisi, mamy ładną pogodę, więc nie było sensu, żeby dach był zamknięty - tłumaczy Wypychowski.

Według pierwszych plotek środowy mecz miał się odbyć przy otwartym dachu. - Prognozy pogody mówią, że nie ma ryzyka opadów, ale sytuacja jest cały czas monitorowana. Jeżeli nic się nie zmieni, to dach pozostanie otwarty - tłumaczy Wypychowski.

Tymczasem o 13:30 delegat FIFA na mecz zażądał zamknięcia dachu i nie będzie on otwarty nawet w czasie meczu.

Dlaczego we wtorek organizatorzy meczu nie potrafili reagować tak, jak robią to w środę? Czy chcieli uniknąć wydatków związanych z rozsunięciem dachu?

- Niemożliwe, żeby chodziło o finanse, bo koszty związane z odwołaniem meczu są nieporównywalnie większe. Oczywiście, zasunięcie dachu trochę kosztuje, bo konstrukcję musi ciągnąć kilka siłowników. Ale to się dzieje w ciągu 12 minut, więc nie tak długo, by szukać poważnych oszczędności - wyjaśnia Wypychowski. - Po prostu komuś zabrakło wyobraźni - dodaje.

Szef "Zielonej Architektury" nie rozumie, dlaczego organizator meczu nie przystał na sugestie firmy zajmującej się boiskiem Narodowego. - Po meczu z RPA, kiedy pielęgnowaliśmy murawę na spotkanie z Anglią, prosiliśmy, żeby dach był zamknięty i na nasze życzenie cały czas był zamknięty. Organizator meczu sam podjął decyzję otwarcia dachu na poniedziałkowe treningi obu drużyn przed meczem i na wtorkowy mecz.

- Nie wiem, dlaczego tak zdecydował, bo dach powinien być zasunięty - mówi Wypychowski. - Wszyscy wcześniej wiedzieli, jaka będzie pogoda, nie było najmniejszego sensu narażać się na ryzyko odwołania imprezy, co się zdarzyło. Na murawie było tyle wody, że ona nie nadążała przesiąkać. W tych warunkach każda murawa byłaby w takim stanie, na żadnej nie dałoby się rozegrać normalnego meczu piłkarskiego - kończy Wypychowski.

Na stadion wysłaliśmy Michała Pola, który na bieżąco informuje o stanie murawy. W tym momencie wszystko wygląda dobrze, trawa jest mokra, ale idealna do gry w piłkę. Śledź doniesienie ze stadionu w relacji na żywo.