Sport.pl

Jak Ursynów szuka przepisu na sport

Siatkówka z Politechniką na czele, nowoczesna Arena Futbolu dla młodych piłkarzy, Wielka Ursynowska na Służewcu i burmistrz, którzy szuka współczesnych gladiatorów. Ursynów wyrasta na najbardziej usportowioną dzielnicę Warszawy.
Piotr Guział, 37-letni, do niedawna najmłodszy burmistrz w mieście, z szalikiem na szyi obserwuje w Arenie Ursynów mecze Politechniki, a potem z błyskiem w oku tłumaczy zaangażowanie w sport: - Jesteśmy dzielnicą młodych ludzi, którzy mają pozytywne podejście do sportu, a aktywność fizyczną traktują jak nową modę. Do tego dochodzi bardzo dobra, w porównaniu z innymi dzielnicami, infrastruktura - mówi Guział.

Dodaje, że sportowy klimat dzielnicy buduje też to, że mieszkają tu m.in. Czesław Lang, Tomasz Majewski, Przemysław Babiarz, siatkarze Politechniki czy piłkarze Legii.

Politechnika - klub z Ursynowa

Najgłośniej mówi się o siatkarzach. Każdy mecz Politechniki przyciąga w tym sezonie komplet 2,2 tys. osób. Są dobre wyniki, głośny doping, a więc i świetna atmosfera.

- Jestem bardzo zadowolona ze współpracy z władzami Ursynowa - mówi Jolanta Dolecka, prezes Politechniki. - Arena Ursynów to najnowocześniejszy obiekt w mieście i cieszymy się, że możemy tam grać. Chcemy być klubem całej Warszawy, ale też Ursynowa, bo w tej dzielnicy trenuje też nasza drużyna żeńska, a siatkarze prowadzą treningi w tutejszych szkołach - opowiada.

Arena Ursynów siatkówką stoi - w kawiarence na hali po treningach można spotkać i porozmawiać z siatkarzami, a niedaleko obiektu mieści się najstarsze liceum w dzielnicy im. Lajosa Kossutha. Też "siatkarskie" - kiedyś uczęszczał do niego m.in. reprezentant Polski Zbigniew Bartman, trenuje tam znany młodzieżowy klub Metro, którego wychowankowie robią duże kariery.

Treningi pod balonem

Swoją arenę mają też piłkarze - Arenę Futbolu przy ul. Koncertowej. Powstała za prywatne pieniądze, ale na terenie należącym do dzielnicy. Władze wydzierżawiły prywatnej spółce działkę, gdzie za 2,2 mln zł powstało zaplecze sportowe z szatniami i natryskami oraz przykryto największe na Ursynowie boisko ogromnym balonem.

W zamian za to młodzież z pobliskiego gimnazjum w ciągu dnia ma tam za darmo lekcje wychowania fizycznego, po południu na sztuczną murawę wchodzą członkowie stowarzyszeń, a wieczorami działa liga piłkarska dla firm, na której właściciel Areny zarabia pieniądze.

- Możliwość korzystania z tego obiektu to nieoceniona pomoc dla naszej młodzieży, szczególnie w okresie zimowym. Uczniowie ćwiczą na trzech boiskach przez osiem godzin dziennie. Treningi mogą odbywać się w idealnych warunkach. To jedyne kryte boisko w Polsce o wymiarach 90 na 50 metrów - chwali nowy obiekt Mariusz Karczewski, trener i jednocześnie dyrektor pobliskiego Gimnazjum nr 92.

Dyrektor twierdzi, że teraz dysponuje jednym z najlepszych kompleksów sportowych w Warszawie, a o Arenę Futbolu pytają nawet kluby seniorskie, które chciałby trenować tam zimą.

Ulice wypełnione kibicami

Konikiem burmistrza Guziała są biegi, w których sam startuje. Bieg na 5 km, który odbywa się co roku w ramach Dni Ursynowa, przyciągnął ostatnio 1,5 tys. osób, a wśród nich gościa specjalnego, Henryka Szosta, który zajął dziewiąte miejsce w maratonie na igrzyskach w Londynie. Zawody były jednocześnie pierwszymi otwartymi mistrzostwami Polski na 5 km.

Podczas Maratonu Warszawskiego na Ursynowie powstała jedyna w mieście dzielnicowa strefa kibica, gdzie mieszkańcy wspólnie z cheerleaderkami i zespołem muzycznym dopingowali biegaczy.

- To był fantastyczny pomysł na doping. Ulice były wypełnione kibicami po brzegi, biegło się tam jak w tunelu. Była młodzież ze szkół, która coś inscenizowała, grała na instrumentach, ale też dużo dorosłych, którzy zagrzewali do biegu - wspomina Robert Siwiec z Warszawy, który biegł pierwszy maraton w życiu.

Ursynów próbuje promować też wyścigi konne na Służewcu - w tym roku zorganizował pierwszą edycję biegu przełajowego na 5 km pod nazwą Wielka Ursynowska, którego trasa prowadziła po torze wyścigowym. - Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że tor leży na terenie Ursynowa. Zainteresowanie było bardzo duże. Mieliśmy tylko 700 pakietów startowych, a chętnych było o wiele więcej - mówi Guział.

Współcześni gladiatorzy

Dzielnica nie zapomina sportach o niszowych. Przy Kopie Cwila deskorolkowcy własnym sumptem zorganizowali amatorski skatepark na kawałku wybetonowanego placyku, na którym kiedyś były korty tenisowe. Burmistrz wie, że to środowisko jest nieufnie nastawione do "urzędasów", ale chce im zaproponować wyremontowanie obiektu i przekształcenie go w skatepark z prawdziwego zdarzenia. - Ale jeśli nie będą chcieli, to ich nie będę zmuszał, mogą sobie jeździć na swoim dotychczasowym obiekcie - mówi.

Na Ursynowie rozpoczyna się promowanie piłki ręcznej (już działają dwa UKS, niebawem mają tam grać Warszawianka i Varsovia), a planów jest dużo więcej - rozbudowanie sieci wypożyczali rowerowych, budowa siłowni na otwartym powietrzu, remont starych boisk przyszkolnych, stworzenie dużego ośrodka siatkówki plażowej, klub piłkarski i duży wyścig rowerowy dla amatorów organizowany przez władze dzielnicy wspólnie z jej mieszkańcem Czesławem Langiem, twórcą Tour de Pologne.

- Potrzebujemy takich współczesnych gladiatorów, którzy są na wyciągnięcie ręki. Każdy może przyjść na ich mecze, biegi, zawody, a oni swoją grą, swoimi występami motywują nas do tego, aby sport uprawiać - mówi Piotr Guział.

Co w zimie?

Burmistrz Ursynowa przyznaje, że tu dzielnica nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Na razie działa prywatne lodowisko Figlowisko, gdzie władze Ursynowa dofinansowują zajęcia w ramach akcji "Zima w mieście", a w Lesie Kabackim trasy dla narciarzy przygotowuje Towarzystwo Narciarskie Biegówki. W gabinecie Guziała pojawiła się niedawno osoba z pomysłem utworzenia na Kopie Cwila całorocznego stoku narciarskiego z nowatorskim pomysłem taśmociągu zamiast wyciągu. Burmistrz nie mówi nie, ale ta propozycja musi poczekać - co najmniej do przyszłego sezonu.

Czy o Ursynowie można powiedzieć, że to sportowa dzielnica?
Komentarze (6)
Jak Ursynów szuka przepisu na sport
Zaloguj się
  • kubaa_m

    Oceniono 12 razy 10

    To ciekawe... szkoda, że z moich doświadczeń wynika coś zupełnie odwrotnego.
    Jestem prezesem stowarzyszenia, które zbudowało pierwszy snowpark w Warszawie. Miejsce było dostępne dla wszystkich i całkowicie bezpłatnie. Póki ziemia na której ów snowpark funkcjonował (góra przy ul. Kazury) była we władaniu SGGW nie było problemu. Teraz (od kilku lat) właścicielem i użytkownikiem jest dzielnica Ursynów. By postawić tam nasz snowpark żąda od nas opłaty za dzierżawę terenu w wysokości przeszło 600zł/mc. Jesteśmy organizacją non-profit i choć udało nam się zorganizować niemałe fundusze na budowę przeszkód i sprzęt (oświetlenie, agregaty...) nie stać nas ta takie opłaty. W tej chwili wszystkie przeszkody stoją sobie bezczynnie w magazynie.
    Nam nie trzeba nic budować, organizować, sami to zrobiliśmy... wystarczyłoby nie przeszkadzać.

  • imielin

    Oceniono 4 razy 2

    Promowac to mozna jak sie ma takie ceny, 25zł za 60min wynajecia stolu w Arenie Ursynow i 20zl za to samo w UCSIR Hawajska, a gra sie na korytarzu. O niedokonczeniu rozgrzebanej budowy kompleksu boisk za 63LO tez ani slowa, a o cenach biletow na baseny to juz nawet nie ma co pisac. Sport owszem ale niedostepny dla wszystkich, tylko tych z suto wypelnionym portfelem.

  • anj74

    Oceniono 3 razy 1

    To jaj jeszcze raz przy okazji podziękuje Ursynowi za najlepszych kibiców na trasie Maratonu Warszawskiego.

  • kusocz

    Oceniono 3 razy 1

    arena ursynów - siłownia dla nie wiem kogo, gdzie abonament kosztuje 200 PLN. każda inna prywatna siłownia na ursynowie kosztuje mniej i ma o wiele więcej sprzętu i możliwości. ot, taka "zachęta" dla ludzi chcących prowadzić aktywny tryb życia "pod dachem". niby gminne a jednak najdroższe, niby dla ludzi a jednak odstrasza cennikiem.

  • argrabi

    Oceniono 3 razy -1

    Najmłodszym burmistrzem w Warszawie jest Adam Grzegrzółka z Białołęki. 4 lata młodszy od Guziała...
    Dziennikarska rzetelność....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX