Piłka ręczna. Warszawianka - Olimpia Piekary Śląskie 27:25

W pierwszym meczu rundy rewanżowej Warszawianka pokonała Olimpię Piekary Śląskie 27:25 i utrzymała się na czwartym miejscu w tabeli. Równie ważne jak dwa punkty jest to, że żaden z warszawiaków nie doznał tym razem kontuzji.
Po ostatnim meczu z Wisłą Płock trenerowi Jarosławowi Cieślikowskiemu ubyło dwóch rozgrywających - Łukasz Czertowicz i Michał Przybylski. Obaj mają ręce w gipsie. Przybylski prawą, a Czertowicz lewą. Obaj już w tym roku nie zagrają. W tej sytuacji oprócz bramkarzy w składzie Warszawianki zostało siedmiu pełnowartościowych piłkarzy, przez co na zmianę wchodził tylko jeden zawodnik.

Początek meczu z Olimpią był jednak zaskakujący nawet dla największych pesymistów. Warszawiacy grali beznadziejnie, gubili piłki, nie trafiali w bramkę. A goście kontrowali i przy fatalnej dyspozycji Marcina Wicharego w warszawskiej bramce po dziesięciu minutach prowadzili 6:0. Wichary potwierdził, że nie potrafi się skoncentrować na mecze ze słabszymi rywalami i w tej dziedzinie nie zrobił przez ostatnie lata postępów. Na szczęście szybko zastąpił go Sebastian Suchowicz i oprócz Leszka Starczana był najlepszym graczem na boisku. Gdyby nie on, doszłoby do sensacji, bo Warszawianka tylko nieznacznie przewyższała Ślązaków umiejętnościami. - Nie mam pojęcia, dlaczego tak słabo zagraliśmy na początku. Dla mnie cały ten mecz był nieudany. Przyznaję, że zagrałem słabo - mówił najlepszy strzelec i kapitan Warszawianki Adrian Anuszewski. Mimo nieco słabszego występu Anuszewski zaliczył 11 goli (sześć z karnych). Specjalne znaczenie miał gol zdobyty w 54. min z karnego. Była to bramka numer 500 środkowego rozgrywającego Warszawianki w historii jego występów w ekstraklasie. Aby tego dokonać, potrzebował 130 meczów. - Taki

jubileusz to fajna sprawa, ale dla mnie najważniejsze są dwa punkty - mówił Anuszewski, który w przeszłości występował w drużynie z Piekar Śląskich.

Wobec słabszej gry kapitana odpowiedzialność za strzelanie goli wziął na siebie Starczan. Lewoskrzydłowy zagrał tym razem na rozegraniu i tradycyjnie walczył za dwóch. Podobnie jak cały zespół miał słaby początek, ale potem zdobył z gry osiem bramek i wypracował trzy karne. Zadanie ułatwił mu nieco... trener Olimpii, nie przydzielając Starczanowi opiekuna. Było to tym dziwniejsze, że Starczan i Anuszewski to od początku sezonu najskuteczniejsi zawodnicy Warszawianki i do tej pory we dwóch zdobyli 51 proc. wszystkich goli dla Warszawianki.

W ostatnich minutach w Warszawiance zadebiutował jej wychowanek Piotr Olęcki. Junior doskonale wpasował się w tradycję swojego zespołu. Mimo że był to jego pierwszy mecz wśród seniorów, piłkarz zaprezentował się z udem obwiązanym bandażem. Dzięki temu nie odróżniał się od reszty drużyny, w której nie ma już ani jednego gracza, któremu coś by nie dolegało.

WARSZAWIANKA - OLIMPIA PIEKARY ŚLĄSKIE 27:25 (13:14). Skład Warszawianki: Wichary, Suchowicz - Anuszewski 11, Kłosowski, Starczan 8, Olęcki, Pepliński 2, Waśko 1, Korus 5, Diegtiarow; najwięcej goli dla Olimpii: Chojniak 5, Miszka, Tatz po 4.



LICZBY MECZU

500 goli w 130 meczach w ekstraklasie zdobył Adrian Anuszewski

50 goli w 10 meczach przeciwko Olimpii strzelił Leszek Starczan



Cantabria Santander, rywal Warszawianki w 1/8 finału Pucharu EHF, zremisowała w meczu 12. kolejki z 11. zespołem ligi hiszpańskiej BM Valencia 30:30. Najwięcej goli dla Cantabrii zdobyli: Coelho 7, Ignacio Carmo 6 i Lon 5. Cantabria pozostała na siódmym miejscu w tabeli.



I liga mężczyzn

MTS Chrzanów - AZS AWF Warszawa 27:23 (11:11). Skład AZS: Lipka, Nowosielski - Noch 1, Wolski 2, Jasiówka 10, Gozdur 3, Bieniewicz, Olszewski, Jędrzejewski 3, Szulc 3, Mont, Jankowski, Piotrowski 1, Smolarczyk.