Rugbyści Polski złożyli hołd pod ambasadą francuską, a później wygrali mecz

Rugbyści reprezentacji Polski pokonali Mołdawię (18:14) w sobotnim meczu dywizji 1B Pucharu Narodów Europy. Zanim jednak zwyciężyli na boisku, to zamanifestowali też swoją solidarność z Francuzami, i to nie tylko minutą ciszy przed samym meczem, ale też wcześniej wizytą pod ich ambasadą


Po serii zamachów terrorystycznych, do których doszło w piątek wieczorem w Paryżu, tłumy warszawiaków gromadzą się pod ambasadą Francji przy ul. Pięknej. Pierwsze kwiaty i znicze pojawiły się już w piątek. W sobotę od samego rana pojawiały się kolejne. Po południu, pod bramę ambasady, by solidaryzować się z Francją, zawitała też reprezentacja Polskich rugbystów. Autokar z nimi zatrzymał się w drodze z hotelu na stadion przy Konwiktorskiej, gdzie mieli rozegrać mecz z Mołdawią. Zanim wybiegli na boisko, to pod ambasadą złożyli kwiaty, zapalili znicze i krótko się pomodlili.

Niespełna dwie godziny później pojawili się na murawie stadionu Polonii, gdzie też zrezygnowano z głośnego wprowadzenia drużyn na boisko, a spotkanie poprzedziła minuta ciszy. Polscy rugbyści pokonali Mołdawię 18:14. Było to ostatnie w tym roku spotkanie biało-czerwonych, którzy praktycznie nie mają już szans na awans do dywizji 1A Pucharu Narodów Europy.