Sport.pl

Krzysztof Michalski i Piotr Klepczarek w Polonii Warszawa

Polonia ma dwóch nowych obrońców. Półtoraroczną umowę z warszawskim klubem podpisał Krzysztof Michalski, a półroczną Piotr Klepczarek. Obaj grali ostatnio w zespole wicelidera II ligi Zawiszy Bydgoszcz, który wycofał się z rozgrywek.
- Miałem inne oferty, jedną nawet z I ligi. Ale ta z Polonii była najciekawsza. Polonia była zresztą najbardziej zdecydowana. Jestem bardzo zadowolony, że znalazłem się tutaj, że nie muszę szukać nowego klubu i mam nadzieję, iż zapewnię zespołowi spokojne utrzymanie się - powiedział Michalski po podpisaniu kontraktu.

28-letni obrońca ma za sobą występy w ekstraklasie, w Pogoni Szczecin i Lechu Poznań. Jest wychowankiem Kani Gostyń, w Zawiszy grał od początku 2005 roku. Silny i sprawny, był wyróżniającym się zawodnikiem defensywnym w II lidze w rundzie jesiennej. Negocjacje w sprawie przyjścia Michalskiego na Konwiktorską trwały od kilku dni. Piłkarz szybko ustalił warunki indywidualnego kontraktu, ale musiał najpierw rozwiązać umowę z Zawiszą. Ostatecznie do zespołu "Czarnych Koszul" trafił za darmo.

Jego transfer nie jest więc zaskoczeniem, ale przyjście do Polonii Piotra Klepczarka (nie mylić z Piotrem Klepczarkiem z GKS Bełchatów) już tak. Działacze warszawskiego klubu podjęli z nim rozmowy w ostatniej chwili. Wypożyczono go na pół roku z opcją transferu definitywnego. W przeciwieństwie do Michalskiego, skrzydłowego obrońcy, Klepczarek gra na środku defensywy. Ma w biografii dwa występy w ekstraklasie, w barwach Stomilu Olsztyn w sezonie 2001/02.

Obaj zawodnicy grali przeciw Polonii w meczu ostatniej kolejki rundy jesiennej. Na Konwiktorskiej padł remis 2:2, a ostatnią bramkę Zawisza straciła w ostatniej minucie spotkania (strzelił ją Jacek Kosmalski). - Wtedy nie myślałem, jak gra Polonia, tylko jak gra mój zespół. Byłem wściekły, że zremisowaliśmy po bramce w ostatniej minucie. Ale jak widać, nawet zwycięstwo nic by nie dało Zawiszy, bo jej już nie ma - wspomina Michalski.

Transfery na Konwiktorską tych dwóch solidnych obrońców, to spora niespodzianka, choć trener Waldemar Fornalik od początku swojej pracy w Polonii podkreślał, że wzmocnienie defensywy - najsłabszej formacji w rundzie jesiennej - jest dla niego priorytetem. Do tej pory udało się jednak pozyskać tylko solidnego i doświadczonego Jacka Broniewicza z Polonii Bytom oraz młodego Piotra Kulpakę z Kani Gostyń. Warszawski klub nie zdecydował się na zakup Klaudiusza Łatkowskiego z KSZO Ostrowiec, który przebywał na testach przez prawie trzy tygodnie i zyskał dobre recenzje szkoleniowca. Po sprowadzeniu Michalskiego i Klepczarka z Konwiktorską żegna się też Arkadiusz Czarnecki, sprawdzany przez Fornalika od kilku dni.

Prawdopodobnie na Konwiktorską nie trafi już w tym okienku transferowym żaden nowy piłkarz. - Nie przewiduję innych transferów. Myślę, że mamy już zespół, który spokojnie powinien utrzymać się w II lidze - powiedział przedstawiciel zarządu KSP Polonia Jacek Bazan. Nie wiadomo jednak, czy w drużynie zostanie Piotr Kulpaka. Polonia podpisała z nim kontrakt, ale klub wciąż nie może porozumieć się z jego menedżerem Piotrem Tyszkiewiczem, który ostatnio zmienił warunki naliczania prowizji.

Dziś piłkarze Polonii wylatują na zgrupowanie do tureckiego Side. Będą tam przebywać do 26 lutego. Terminy i sparing partnerów trenerzy "Czarnych Koszul" ustalą na miejscu.



Będą rozmowy w sprawie boiska

- Tak, jak jest, nie może być - powiedział nowy dyrektor WOSiR Janusz Kopaniak o sytuacji wynikłej z boiskiem ze sztuczną nawierzchnią na stadionie Polonii. Zimą miało służyć piłkarzom "Czarnych Koszul" i nie tylko im, a tymczasem nie ma go kto odśnieżyć.

Bo w budżecie WOSiR nie przewidziano środków na ten cel, nie zakupiono również żadnego urządzenia ani łopat. Z powodu zaśnieżonego boiska, które według zapowiedzi WOSiR miało służyć nie tylko Polonii przez cały rok, w sobotę nie doszło do zaplanowanego dwa tygodnie wcześniej i uzgodnionego z kierownikiem obiektu sparingu drugoligowców ŁKS Łomża i Jagiellonii Białystok. ŁKS zamierza obciążyć kosztami transportu (około tysiąc złotych) WOSiR. Pierwsza drużyna Polonii z kolei, która ma podpisaną umowę o dzierżawie boiska, nie mogła na nim przez dwa ostatnie dni trenować. Władze klubu narzekają też na wysokie koszty wynajmu.

- Nie chciałbym zajmować stanowiska w tej sprawie, póki nie poznam stanowiska kierownika obiektu [przebywa na urlopie]. Będę jednak działał zdecydowanie. Tak, jak jest, nie może być - mówi Kopaniak.

Pracujący w WOSiR od 29 stycznia dyrektor zamierza zapoznać się w najbliższych dniach z realizacją tej inwestycji, ukończonej w styczniu tego roku, przy budowie której popełniono przynajmniej jeden błąd - nie konsultowano się z fachowcami. Kopaniak będzie rozmawiał też z przedstawicielami Polonii, zarówno sekcji piłkarskiej, która jest prywatną spółką, jak i z Miejskim Klubem Sportowym, aby poznać oczekiwania wobec treningowej murawy.

ok