Sport.pl

Hernani na kłopoty Legii

Brazylijczyk Hernani ma przyjść do Legii za 300 tys. euro. - Potrzebujemy środkowego obrońcy - przyznają wszyscy w stołecznym klubie. - Hernani to jeden z wariantów - mówi oficjalnie trener Jan Urban.
Legia od dawna szuka gracza na środek obrony. Po odejściu Inakiego Astiza taki krok już dawno uznano za potrzebny, ale w obecnej sytuacji stał się konieczny. Wszystko przez kontuzje. Więzadła w kolanie naruszył Dickson Choto i nie wiadomo, kiedy wróci na boisko. Pance Kumbev, który zresztą po przyjściu latem z Groclinu nie robi furory, też ma problem z kolanem i na razie nie trenuje.

Z przewidzianych do gry na stoperze został więc Wojciech Szala, który ostatnio z konieczności wrócił na prawą obronę i nie jest w nadzwyczajnej formie. Na środku obrony mogą co prawda występować Jakub Wawrzyniak i Tito, ale pierwszy to raczej lewy obrońca, Hiszpan zaś był wypożyczany jako defensywny pomocnik (w dodatku wciąż jest nieprzygotowany).

Okno transferowe zamyka się z końcem sierpnia, ale czas nagli, bo Legia prezentuje się beznadziejnie, a w tym miesiącu oprócz niedzielnego meczu z Jagiellonią Białystok i rewanżu z FK Moskwa w Pucharze UEFA czeka ją jeszcze wyjazd do Zabrza i starcie z Górnikiem.

Hernani to dobry kandydat. Wysoki (190 cm/90 kg wagi) i z dużym doświadczeniem w polskiej lidze. Jest tu już cztery lata. Zaczynał w Górniku Zabrze, a potem przez trzy sezony był w Koronie Kielce. Dłużej już jednak być nie chce, bo kielczan zdegradowano z ekstraklasy za korupcję. Będzie mógł odejść, trzeba go tylko wykupić. Z Korony po kolei uciekają nieźli piłkarze. Wcześniej odeszli Marcin Kaczmarek do Lechii Gdańsk, Grzegorz Bonin do Górnika Zabrze, Marcin Kuś do Turcji, Krzysztof Gajtkowski do Polonii Warszawa i Marcin Robak do Widzewa Łódź (tego napastnika chciała i Legia). Hernani od dwóch lat stara się o polskie obywatelstwo. W czerwcu tego roku ożenił się z Polką. Jeżeli już dostanie dokument to będzie trzecim Brazylijczykiem w Legii, a drugim obok Rogera z naszym paszportem.

Alternatywą dla Hernaniego jest jego rodak Rodnei, obecnie zawodnik Herthy Berlin, ale rezerwowy. Rodnei, który wcześniej grał w Jagiellonii był swego czasu testowany przez Legię, ale wtedy uznano, że się nie nadaje. Sprawa powrotu Moussy Ouattary z FC Kaiserslautern już jest raczej nieaktualna. Wypada zwrócić uwagę, że wszystkie te propozycje to mimo polskiej żony Hernaniego znowu obcokrajowcy, a tych ostatnio ma Legia w nadmiarze.

Drugi wielki problem Legii to napastnicy. Takesure Chinyama po słabo przepracowanym okresie przygotowawczym i niedawnej kontuzji jest słaby. Bartłomiej Grzelak leczy się z kolejnej kontuzji, a największym osiągnięciem Mikela Arruabarreny na razie pozostaje gol strzelony w poniedziałek w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy. Pozostali z kadry pierwszego zespołu, mogący występować w ataku Piotr Rocki czy Sebastian Szałachowski, nie nadają się do gry "na szpicy". Mimo wszystko tu transferów już nie będzie. Jedyne wzmocnienie jest przewidywane w obronie.