UEFA znowu ukarze Legię?

Władze europejskiej piłki wszczęły postępowanie przeciwko Legii za wznoszenie antyrosyjskich haseł przez kibiców podczas meczu Pucharu UEFA z FK Moskwa. Decyzja 25 września
- Grozi nam co najwyżej kara finansowa. Nie więcej niż kilka czy kilkanaście tysięcy franków szwajcarskich. Nie obawiamy się niczego gorszego. Tym bardziej, że doniesienie zostało oparte na kruchych podstawach. Poza tym jest nieprawdziwe, bo nie obrażano Rosji i nie przez cały mecz. Trybuny reagowały głównie wtedy, gdy rosyjscy piłkarze symulowali faule - mówi Jarosław Ostrowski, członek zarządu KP Legia.

Po tamtym spotkaniu bardzo oburzał się trener gości Oleg Błochin, ale to nie na jego wniosek wszczęto postępowanie. UEFA zainteresowała się sprawą po odczytaniu notatki rosyjskiej agencji prasowej Novosti. Jeden z moskiewskich działaczy opowiedział, co dokładnie skandowano i że wyrażano poparcie dla Gruzji. Określił, że mecz miał bardzo polityczną otoczkę.

- Sytuacja z konferencji też została rozdmuchana. Mamy nagranie, na którym słychać, że to trener nakręcił aferę i sam źle się zachował wychodząc z sali i nie odpowiadając na pytania - dodaje Ostrowski.

W ubiegłym roku UEFA wyrzuciła Legię z rozgrywek po awanturach w Wilnie, które nie pozwoliły dokończyć meczu w Pucharze Intertoto z Vetrą. Karencja miała potrwać kilka lat, ale po apelacji klubu skończyło się tylko na karze finansowej i tym, że Legia już nie mogła kontynuować rozgrywek.

Zapowiedziano, że w przypadku "recydywy" kary będą surowsze. Tym razem jednak wyrzucenie z pucharów Legii nie grozi. UEFA oceniła, że incydent z meczu z FK Moskwa miał charakter "pozasportowy". Skończy się najwyżej na kolejnej karze finansowej.

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama

Zobacz także
  • Gruzja - Irlandia na Legii?
  • Hernani na kłopoty Legii
  • Jan Urban: Uwielbiam pokazywać charakter