Sport.pl

Legia gra z Wisłą

Płocczanie będą dziś rywalem zespołu z Łazienkowskiej w 1/16 finału Pucharu Polski. Do składu obrońców tego trofeum wreszcie wraca Bartłomiej Grzelak.
27-letni napastnik ostatni raz w oficjalnym meczu pierwszej drużyny wystąpił 8 sierpnia na inaugurację sezonu w derbach Warszawy z Polonią. Właśnie wtedy odniósł kontuzję, którą wyleczył dwa tygodnie temu. Do gry wrócił w ostatni weekend i wystąpił w przegranym 1:2 meczu Młodej Ekstraklasy z Cracovią. W spotkaniu przeciw Wiśle Jan Urban także będzie chciał mu dać szansę - Nie wiem tylko, czy wystarczy mu sił na pełne 90 minut - zapowiada trener legionistów.

Dla napastnika Legii ten mecz będzie miał dodatkowy wydźwięk. Grzelak urodził się w Płocku, jest wychowankiem Wisły. Pierwszy mecz w ekstraklasie zagrał w barwach tego klubu (wówczas nazywającego się Orlen) w sezonie 2000/01.

Jan Urban powołał również do kadry obrońcę Pance Kumbeva. Macedończyk przez ostatnie tygodnie częściej był kontuzjowany niż zdrowy. Gdy grał, nie spisywał się najlepiej.

Ale Legia ma nadal spore kłopoty ze zdrowiem piłkarzy. Poważna kontuzja odniesiona przez Sebastiana Szałachowskiego (złamanie nogi) wyłącza go z gry do końca roku. Ciągle niedysponowani są: Jakub Rzeźniczak, Inaki Descarga i Tito. W Płocku na pewno nie wystąpią też Piotr Bronowicki i Maciej Smoliński. Obaj nie zostali zgłoszeni do rozgrywek o Puchar Polski. Urban daje odpocząć pięciu piłkarzom z podstawowego składu: Arielowi Borysiukowi, Takesurze Chinyamie, Janowi Musze, Rogerowi i Jakubowi Wawrzyniakowi.

Legia broni trofeum i nie zamierza jednak tych rozgrywek odpuszczać. -Traktujemy to spotkanie bardzo poważnie - zapowiada Jan Urban. Jego asystenci podglądali ostatni występ pierwszoligowej Wisły z Zagłębiem Lubin. Płocczanie wygrali z jednym z głównych kandydatów do awansu 1:0 i z dorobkiem 18 punktów zajmują czwarte miejsce w tabeli.

Do PP Wisła podchodzi z takim samym nastawieniem jak legioniści. - Wisła na pewno zagra na maksimum swoich możliwości, z pełnym zaangażowaniem. Jeśli nie będziemy skoncentrowani przez całe spotkanie, odpadniemy. Mecze w pucharach rządzą się własnymi prawami, o czym musimy pamiętać - przestrzega swoich piłkarzy Urban.

W spotkaniu będzie mógł zagrać wypożyczony do Płocka Kamil Majkowski. - Jestem pewien, że przystąpi do meczu dodatkowo umotywowany. Spotkanie z nami jest dla Kamila świetną okazją, by udowodnić, że zasługuje na powrót do pierwszego zespołu Legii - uważa trener wicemistrzów Polski.

Pracujący kiedyś na Łazienkowskiej Mirosław Jabłoński realistycznie patrzy na szansę swojej drużyny. - Niektórzy zawodnicy Legii są nieuchwytni dla naszych obrońców. To będzie trudne spotkanie, a potencjał Legii jest nieporównywalny z naszym - przyznał były trener Legii, który 12 lat temu zdobył z nią Puchar Polski.

Historia niedawnych spotkań obu drużyn jasno wskazuje faworyta dzisiejszego pojedynku. Ostatni raz płocczanie pokonali Legię w meczu o Superpuchar w lipcu 2007 roku. Później trzykrotnie wygrywali legioniści, a raz padł bezbramkowy remis.

WISŁA PŁOCK - LEGIA WARSZAWA. Wtorek, godz. 20 - Stadion im. Kazimierza Górskiego w Płocku, ul. Łukasiewicza 34 (transmisja w nSport). Przypuszczalny skład Legii: Wojciech Skaba - Przemysław Wysocki, Pance Kumbev, Inaki Astiz, Dickson Choto - Maciej Rybus, Martins Ekwueme, Maciej Iwański, Piotr Giza, Edson - Bartłomiej Grzelak. Wisła: Artur Melon - Mateusz Żytko, Sławomir Jarczyk, Bartłomiej Sielewski, Robert Chwastek - Ireneusz Kowalski, Łukasz Grzeszczyk, Adrian Mierzejewski, Maciej Wyszogrodzki - Kamil Majkowski, Kamil Gęśla.