Sport.pl

Legia ze Śląskiem bez Rogera i Chinyamy

Wszystko wyglądało dobrze, byliśmy liderem. A minęło pięć dni i jest źle. Musimy sporo pozmieniać - mówi trener Jan Urban, który do kadry na mecz ze Śląskiem nie powołał Piotra Gizy. Od ławki rezerwowych mogą zacząć Roger Guerreiro, Edson i Takesure Chinyama.
Liga strzela do zera

- Roger i Chinyama od stycznia mieli bodaj dwa tygodnie urlopu. Powinni w końcu odpocząć. Ten pierwszy ma bardzo duże umiejętności, ale ostatnio gra słabo i zaczynam tracić cierpliwość - mówi Urban. Chinyama od początku sezonu strzelił siedem goli, jest w czołówce ligowych snajperów, ale kiedy mu nie idzie, to jest beznadziejny. Gra indywidualnie i nie ma z niego pożytku dla zespołu. - On źle się czuje, jak nie ma miejsca do gry i nie może wykorzystać siły oraz szybkości - uważa szkoleniowiec stołecznego zespołu.

Legia po wygranej z Wisłą i rozbiciu Lechii przegrała po 0:1 z Polonią Bytom i GKS Bełchatów. Z pozycji lidera spadła na piątą, ma aż cztery punkty straty do prowadzącej, również stołecznej Polonii. Śląsk prowadzony przez Ryszarda Tarasiewicza to dla Legii na obecnym etapie bardzo poważne wyzwanie. Beniaminek jest szósty, o trzy punkty za warszawianami. Przedostatnia kolejka rundy jesiennej jest jednak tylko czwartą od końca w tym roku. Po niej zostaną rozegrane jeszcze dwie z wiosny. A więc trzeba utrzymać formę, by zimy nie spędzić w nerwowej atmosferze.

Po kontuzji i absencji w Bełchatowie na środek obrony ma wrócić Dickson Choto (będzie też kapitanem). To bardzo poważne wzmocnienie, choć nawet z nim w składzie Legia przegrała w Bytomiu. Wciąż nie ma Wojciecha Szali, do kadry wrócił Mikel Arruabarena. Zaskoczeniem jest brak Piotra Gizy, którego Urban wcześniej forował i w którego wierzył. I wbrew powszechnej krytyce był głównym zachęcającym do wyłożenia przez klub po rocznym wypożyczeniu 400 tys. euro. - Uważam, że Piotrek ma umiejętności, co zresztą pokazał zaraz po przyjściu do Legii. Teraz jednak nie nadaje się do gry. Został zaszczuty przez kibiców, przez prasę. Na razie stracił moje zaufanie i prędko go nie odzyska. Trudno powiedzieć, kiedy to się stanie - dodaje trener Legii. - Szansę dostaną inni. Tacy jak Aleksandar Vuković. Wrócił do składu i ostatnio był jednym z lepszych.

Raczej skończył się też czas wiary w Edsona. 31-letniemu Brazylijczykowi z ostatnim dniem roku kończy się kontrakt. Po długiej kontuzji wrócił do składu, strzelając Lechii gola, który wyniósł Legię na pozycję lidera. Ale potem grał bardzo słabo. Kontraktu nie przedłuży, a i teraz wypada, by już dać szansę innym.

- Musimy w piątek wygrać, by mieć spokojną zimę. Śląsk pokazał, że na wyjazdach szuka punktów, do tej pory przegrał tylko z Polonią Warszawa. Oni upatrują szansy w szybkich zawodnikach. My u siebie nie mamy takich kłopotów jak na wyjazdach, gdzie jak stracimy bramkę, to przy pomocnikach, którzy są mało skuteczni bardzo, robi się wielkim problemem - kończy Urban. - Nie możemy się bać, choć szanujemy rywala. Wiemy, jakie będą konsekwencje, gdy nie wygramy.

Jan Urban: Chętnie bym zmienił Rogera, ale na kogo?

LEGIA WARSZAWA - ŚLĄSK WROCŁAW. Piątek, godz. 20 (transmisja w Canal+ Sport). Legia: Jan Mucha - Jakub Rzeźniczak, Dickson Choto, Inaki Astiz, Jakub Wawrzyniak - Miroslav Radović, Ariel Borysiuk, Aleksandar Vuković, Maciej Iwański, Maciej Rybus - Bartłomiej Grzelak. Śląsk: Jacek Banaszyński - Krzysztof Wołczek, Piotr Celeban, Mariusz Pawelec, Zbigniew Wójcik - Krzysztof Ostrowski, Antoni Łukasiewicz, Sebastian Mila, Sebastian Dudek, Marek Gancarczyk - Tomasz Szewczuk.

Więcej o: