Zwycięstwo Politechniki w derbach Mazowsza

Siatkarze J.W. Construction OSRAM AZS Politechniki Warszawa przerwali trwającą od sześciu kolejek serię spotkań bez zwycięstwa. W derbach Mazowsza pewnie, w trzech setach, pokonali Jadar Radom i awansowali na szóste miejsce w tabeli ekstraklasy.
- Moi zawodnicy wygrali przede wszystkim z sobą, przełamali się psychicznie i to cieszy mnie bardziej niż wynik tego meczu - podsumował zwycięskie spotkanie trener Krzysztof Kowalczyk. - Wierzyłem, że to będzie dla nas przełomowe spotkanie.

I było, bo przez większość meczu gospodarze nie byli w stanie przeciwstawić się grającym jak w transie siatkarzom Politechniki. Od wyniku 10:10 zdobyli pięć punktów z rzędu. Siatkarzom Jadaru pozostało jedynie bezradnie rozkładać ręce po kontrach ukraińskiego przyjmującego AZS Serhiya Kapelusa, który zdobył 13 punktów i został wybranym MVP spotkania, a także kapitana akademików Radosława Rybaka, zdobywcy 12 punktów.

Według podobnego scenariusza toczył się kolejny set. Z tą różnicą, że siatkarze Jadaru utrzymywali dystans jedynie do pierwszej przerwy technicznej. Później na parkiecie radomskiej hali MOSiR brylowali już tylko zawodnicy z Warszawy. As serwisowy Bartłomieja Neroja i doskonałe ataki Rybaka, Kapelusa, a także rządzącego w bloku Iurija Gladyra rozwiały nadzieje gospodarzy na wygraną w tej partii, która ostatecznie zakończyła się zwycięstwem Politechniki 25:19.

W trzecim secie grający bez wiary w zwycięstwo gospodarze popełniali coraz więcej błędów, co bezlitośnie wykorzystywali siatkarze Politechniki. Z bardzo dobrej strony w tym secie pokazał się Rafał Buszek, nominalny atakujący, który jednak z powodu kontuzji Andrzeja Skórskiego i Karela Kvasnicki grał na pozycji... przyjmującego - Rafał miał za sobą zaledwie jeden trening przyjęcia. - Tym bardziej cieszę się z jego postawy - przyznał po meczu Krzysztof Kowalczyk.

To właśnie 21-letni Buszek dwoma asami serwisowymi zakończył trzeciego seta i całe spotkanie wygrane ostatecznie przez Politechnikę 3:0. - W każdym elemencie graliśmy bardzo słabo. To był festiwal błędów. Nie ma co się licytować, czy gorsze było przyjęcie, czy gra środkiem - podsumował mecz trener Jadaru Mirosław Zawieracz.

Jednak i Krzysztof Kowalczyk nie popada w hurraoptymizm. - Przed nami jeszcze wiele pracy, także w sferze mentalnej - spuentował trener akademików.

Siatkarze Politechniki mimo przekonującego zwycięstwa nie uniknęli błędów. W całym meczu zepsuli 17 zagrywek. - Nawet gdybyśmy ich zepsuli 25, i tak byśmy wygrali - przekonuje Kowalczyk. - Mocna, ryzykowna zagrywka to element nr 1 w naszej grze. Jeśli z niej rezygnujemy, moi zawodnicy tracą pewność siebie. Tak było w przegranych meczach z Resovią czy Delectą.

Już za tydzień (6 grudnia) Politechnikę czeka kolejny trudny mecz wyjazdowy. Przeciwnikiem akademików będzie Trefl Gdańsk, który w tej kolejce uległ we własnej hali Jastrzębskiemu Węglowi 0:3.



Jadar Radom - J.W. Construction OSRAM AZS Politechnika Warszawska 0:3 (20:25, 19:25, 16:25)

Politechnika: Bartłomiej Neroj, Radosław Rybak, Serhiy Kapelus, Rafał Buszek, Iurij Gladyr, Karol Kłos, Robert Milczarek (libero) oraz Damian Wojtaszek. Jadar: Jarosław Macionczyk, Wojciech Żaliński, Maciej Pawliński, Sirianis Mendez Hernandez, Grzegorz Kosok, Arkadiusz Terlecki, Adrian Stańczak (libero) oraz Damian Domonik, Marcin Kocik, Marcin Owczarski, Maikel Salas Moreno.