Derby Warszawy bez kibiców Legii. Na "bramkach" fani Polonii

Wydział Bezpieczeństwa PZPN nie wyraził zgody na przyjmowanie kibiców gości przez Polonię w rundzie wiosennej. Ale wcale nie oznacza to,że piątkowych derbów stolicy nie obejrzą kibice Legii.
WB nie uzasadnił swojej decyzji. W suchym komunikacie podał tylko, że "Kluby będące gośćmi na stadionie w Warszawie przy Konwiktorskiej nie mogą prowadzić sprzedaży biletów swoim kibicom i organizować ich wyjazdów. Również KSP Polonia nie jest upoważniony do sprzedaży biletów zorganizowanym grupom kibiców przyjezdnych".

Janusz Kopaniak, dyrektor WOSiR, właściciela obiektu przy Konwiktorskiej, mówi, że do kwietnia prowadzone będą prace zapewniające bezpieczeństwo w sektorze gości. Policja sugerowała zamontowanie jeszcze więcej kamer i poszerzenie tzw. cielętnika, czyli wąskiego przejścia, którym kibice wchodzą na stadion.

Od kilku miesięcy wiadomo było, że na mecz derbowy kibice Legii i tak nie wykupią biletów na sektor gości. Jest to wynik bojkotu zarządu klubu. Podczas wrześniowego spotkania w Pucharze Ekstraklasy rozegranego na Konwiktorskiej bilety przesłane przez Polonię do Legii nabyły zaledwie cztery osoby. Na spotkanie "wybierała się" jednak blisko tysiącosobowa grupa bez biletów zatrzymana przez policję na Nowym Mieście.

W trosce o bezpieczeństwo Polonia chciała najpierw rozprowadzać wejściówki tylko wśród własnych kibiców, na obie trybuny. Na początku tygodnia zmieniła koncepcję. Zarząd klubu wprowadził imienne, darmowe wejściówki, ale tylko na trybunę Kamienną. Zapisy na bezpłatne przepustki trwają. Na listę można się dopisać codziennie między 17-18 w kawiarni klubowej przy Konwiktorskiej. Bez tego nikt nie wejdzie na trybunę. - Na listę może się zapisać każdy, osobiście albo drogą mailową - zapewnia Igor Gołaszewski odpowiadający w klubie za kontakty z kibicami i dystrybucję biletów. - Przy wejściu na stadion każdy będzie musiał okazać dokument osobisty potwierdzający dane, w tym PESEL - dodaje.

Aby wejść na trybunę główną, trzeba zapłacić aż 100 zł i również trzeba przy zakupie biletów podać dane osobowe. Teoretycznie te karty wstępu mogą nabyć kibice Legii. Miało to miejsce podczas ostatnich ligowych derbów stolicy w 2006 roku, choć wówczas bilety były znacznie tańsze.

Ale to nie koniec. Na oficjalnej stronie Polonii Warszawa znajduje się informacja o "dodatkowej selekcji" wśród tych już spisanych fanów piłki. Dla większego bezpieczeństwa działacze Polonii pozwolili bowiem swoim fanom pilnować wejść na stadion i wyłuskiwać z tłumu osoby "stwarzające zagrożenie". Mają oni wykluczyć z tłumu kibiców zagrażających bezpieczeństwu imprezy.

Na czym ta prewencja ma polegać? - Niektórzy z naszych kibiców znają sympatyków Legii mogących stwarzać problemy. I takie osoby nie zostaną wpuszczone. Nie chcemy nikomu robić na złość, ale zależy nam na dobrej atmosferze i kulturalnym dopingu - objaśnia Gołaszewski. - Sam będę na miejscu i ostateczna decyzja będzie należała do mnie. Nie będzie tak, że ktoś nie wejdzie na stadion z powodu widzimisię kibiców. Zależy nam na wysokiej frekwencji - zapewnia.

Przeglądając fora internetowe kibiców Legii, można się dowiedzieć, że wybierają się oni na ten mecz i spróbują się dostać na trybunę główną. - Do tej pory jeszcze nikomu nie odmówiliśmy miejsca na liście - zastrzega jednak Gołaszewski.

- Chcemy kibiców na tym meczu. Na obecność kibiców Legii na trybunie głównej jesteśmy przygotowani. Porządku będzie pilnować kilkuset ochroniarzy - mówi Jacek Bazan z Polonii.

Jak to robią na Legii?

- Na mecze organizowane przez Legię wejść mogą tylko osoby, które mają kartę kibica - mówi Jarosław Ostrowski, członek zarządu Legii Warszawa. - Znamy ich dane, wiemy, czy przeskrobały coś na stadionie. Ktoś bez karty nie może kupić biletu. Przed takim wydarzeniem jak derby łatwo można zapobiec prześlizgnięciu się osób, które na stadion wejść nie powinny. Wystarczy, że na dwa tygodnie przed meczem nie będzie można wyrobić kart.