0:1 po raz drugi. Legia bez Pucharu

W rewanżowym meczu półfinału Pucharu Polski Legia znów zagrała bez pomysłu na zdobycie bramki. Obrońcy trofeum znów przegrali 0:1 i odpadli z rozgrywek.
Legia miała odrabiać w Chorzowie straty sprzed tygodnia. - Możemy strzelić dwa gole każdemu zespołowi - zapewniał przed meczem trener Jan Urban. Ale już od drugiej minuty musiała odrabiać stratę dwubramkową. Eksperymentalnie zestawiona obrona nie upilnowała Pavola Balaza, który wykorzystał nieudaną pułapkę ofsajdową. Zaspał Pance Kumbev, a Słowak nie miał problemów z minięciem Muchy. To nie był jedyny błąd Macedończyka ani defensywy Legii. Kumbev był wolny i grał na pograniczu faulu. W drugiej połowie za faul na Baranie, który powinien skończyć się wyrzuceniem z boiska, obejrzał tylko żółtą kartkę. W niedzielnym meczu z Wisłą jednak nie zagra. W Krakowie wystąpią też Choto i Astiz, którzy wczoraj odpoczywali.

Pozostali obrońcy Legii też zagrali słabo. Poziom trzymał tylko ustawiony w środku Jakub Rzeźniczak, który zagrał dużo lepiej niż w niedawnym meczu z Piastem, gdy też wystąpił na tej pozycji. Ale marne to pocieszenie dla trenera Urbana, bo z Wisłą zagrać nie może z powodu żółtych kartek. Jego miejsce zajmie Inaki Descarga i patrząc na jego wczorajszą grę, trudno uwierzyć, że był kiedyś kapitanem drużyny z Primera Division. Dośrodkowania Hiszpana kończyły się w rękach Krzysztofa Pilarza lub za linią końcową.

Skład w tym meczu był mocno rezerwowy. I już w przerwie trener Urban przyznał się do błędu. Zeszli beznadziejnie grający Krzysztof Ostrowski i słabszy niż zwykle Ariel Borysiuk. Młody pomocnik jest waleczny, nie boi się starć z rywalami - ale to potrafi przeciętny polski ligowiec. Utalentowany piłkarz musi w końcu wskoczyć na wyższy poziom, a Borysiuk w porównaniu z poprzednim sezonem postępy zrobił niewielkie.

Zastąpili ich Takesure Chinyama i Maciej Iwański - i od razu okazało się, że powinni grać od pierwszej minuty. Napastnik z Zimbabwe miał dwie doskonałe okazje, ale w świetnej dyspozycji był wczoraj bramkarz Ruchu Krzysztof Pilarz. Chorzowianom sprzyjało też szczęście. Po strzale Chinyamy i rykoszecie od jednego z obrońców Pilarz tylko patrzył, jak piłka uderza w poprzeczkę. Przed przerwą świetne okazje marnowali Roger i Miroslav Radović. Reprezentant Polski, stojąc na wprost bramki, uderzył w bramkarza. Serb, będąc w polu karnym, zamiast strzelać, przewrócił się.

To koniec okazji gości w tym meczu. Ruch broniący się na własnej połowie przez cały mecz miał ich nawet jeszcze mniej, ale świetnie bronił Jan Mucha. Słowak jest jedynym atutem, jaki można wskazać w drużynie Legii przed niedzielnym meczem z Wisłą. Warszawianie uparcie próbowali grać dalekimi podaniami i do ostatniego gwizdka nie potrafili wyciągnąć wniosku z tego, że są one niecelne. Ale na skrzydle było więcej miejsca niż w środku pola, gdzie chorzowianie wręcz rzucali się pod nogi legionistom. Najlepsi na boisku nie byli liderzy Legii, ale chorzowianin Tomasz Brzyski, który ze spokojem przerywał akcje gości, gdy trzeba było - faulował, a przy golu zaliczył asystę.

Obie drużyny nie przebierały w środkach. W pierwszej połowie Grzegorz Baran dwukrotnie staranował Rzeźniczaka. Tuż przed końcem spotkania po jednym ze starć w środku pola i zamieszaniu między piłkarzami żółtą kartką został ukarany Piotr Rocki. Piłkarz postanowił w niewybrednych słowach sprzeciwić się sędziemu i został wyrzucony z boiska.

Legia nie obroni Pucharu Polski wywalczonego przed rokiem. Wtedy wszyscy zachwycali się młodymi piłkarzami, którzy doprowadzili zespół do zwycięskiego finału z Wisłą Kraków. Teraz po półfinałach też Legię czeka mecz z Wisłą, ale w lidze. Bo w finale Pucharu Polski, 19 maja też na Stadionie Śląskim, Ruch zagra z Lechem.

Pocieszające dla warszawian jest to, że w niedzielę Wisła nie będzie broniła się za wszelką cenę. Paradoksalnie mecz, w którym piłkarze nie będą musieli się przedzierać przez zasieki rywala, może być dla nich łatwiejszy.

RUCH CHORZÓW - Legia Warszawa 1:0 (1:0): Balaz (2.)

Ruch: Krzysztof Pilarz - Ariel Jakubowski, Rafał Grodzicki, Ireneusz Adamski, Tomasz Brzyski Ż - Michał Pulkowski Ż, Marcin Nowacki (90. Piotr Kieruzel), Grzegorz Baran, Grzegorz Domżalski (46. Gabor Straka) - Remigiusz Jezierski (73. Łukasz Janoszka), Pavol Balaz

Legia: Jan Mucha - Inaki Descarga, Jakub Rzeźniczak, Pance Kumbev Ż, Marcin Komorowski - Miroslav Radović, Ariel Borysiuk (46. Maciej Iwański Ż), Roger (67. Tomasz Jarzębowski), Piotr Giza, Krzysztof Ostrowski (46. Takesure Chinyama) - Piotr Rocki Ż, C