Szarapowa wylosuje drabinkę

Fot. Michael Fiala REUTERS

Maria Szarapowa już w sobotę o godz. 14 pojawi się na kortach Legii i weźmie udział w losowaniu drabinki Warsaw Open. Wciąż nie wiadomo, czy zagra Agnieszka Radwańska
Jedyny w Polsce turniej WTA (z pulą nagród 600 tys. dol.) zaczyna się w poniedziałek. - Agnieszka ma kontuzję pleców. Mimo intensywnej fizjoterapii poprawa jest niewielka - mówi "Gazecie" Victor Archutowski, menedżer 20-letniej Polki. - Agnieszka bardzo chce grać w Warszawie, ale jeśli stan pleców się nie poprawi, nie będzie ryzykować, bo lada moment zaczyna się Roland Garros. Wiele tenisistek jest teraz w podobnej sytuacji. Przemęczone i kontuzjowane są m.in. Shahar Peer i Serena Williams, bo grają niemal bez przerwy od trzech tygodni. Ostateczną decyzję w sprawie Agnieszki podejmie pod koniec tygodnia oficjalny lekarz federacji WTA - dodaje Archutowski.

W tej chwili najwyżej notowaną uczestniczką Warsaw Open jest Dunka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki (12. miejsce w rankingu WTA). Na liście zgłoszeń są też m.in. Chinka Jie Zheng (WTA 16), Kanadyjka Aleksandra Wozniak (WTA 25), Niemka Sabine Lisicki (WTA 62), Czeszka Nicole Vaidisova (WTA 58) i Australijka Jelena Dokić (WTA 68).

Największą gwiazdą będzie jednak Maria Szarapowa. Rosjanka (WTA 65) dostała dziką kartę i wróci w Warszawie do gry po dziewięciu miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją barku. - Przyjazd Szarapowej do stolicy jest owiany tajemnicą. Wiadomo, że zamieszka w Sheratonie, a w sobotę będzie gościem specjalnym losowania turniejowej drabinki na kortach Legii. Nie wiemy, czy będzie chciała coś zwiedzać i czy ma jakieś specjalne życzenia - mówi "Gazecie" Tomasz Wolfke, rzecznik turnieju.

Szarapowa wyląduje na Okęciu prawdopodobnie w piątek. Dlaczego słynna Rosjanka wybrała na powrót Warszawę? - Bo chce mieć święty spokój, wie, że tutaj nie przyjedzie tłum dziennikarzy z USA. Presja będzie mniejsza - mówi jednej z organizatorów. Poza niemieckim "Bildem", który od razu po ogłoszeniu decyzji o przyjeździe Szarapowej pytał o możliwość akredytacji, nie zgłosiły się zachodnie media (i tak jest po terminie zgłoszeń).

Przyjazd Szarapowej negocjowano z jej agencją menedżerską IMG. Rosjanka zarabia rocznie na kontraktach reklamowych ok. 20 mln dol., dlatego prawdopodobnie konieczna była zachęta w postaci startowego. To sięgająca być może nawet kilkudziesięciu tysięcy dolarów kwota płacona zawodniczce za sam przyjazd. - Forma Szarapowej to zagadka, może odpaść w pierwszej rundzie, a podejrzewam, że czekiem na 4,3 tys. dol. w takiej sytuacji się nie zadowoli - usłyszeliśmy w kuluarach wczorajszej konferencji prasowej.

Warszawski turniej odbędzie się głównie dzięki wsparciu ratusza, który do organizacji dołożył 1,5 mln zł. - W zamian nazwa Warsaw Open idzie w świat i robi nam reklamę - uważa Wiesław Wilczyński, szef sportu w ratuszu. Wilczyński zapowiedział, że miasto wyłoży do końca roku 14,5 mln zł na dokończenie remontu kortów Legii, tak by w przyszłości turnieje tam rozgrywane miały zaplecze z prawdziwego zdarzenia. W tym roku będzie jeszcze dużo prowizorki - biuro prasowe i większość pomieszczeń dla tenisistek mieści się w przenośnych kontenerach. Budowlany bałagan dookoła ma być zakryty specjalnymi ekranami. Pod znakiem zapytania jest stan nawierzchni. Na głównym korcie została wymieniona, ale na bocznych jedynie poddana renowacji. Oprócz ratusza w dofinansowaniu turnieju pomogło Suzuki i telewizja Polsat.

- Mamy nadzieję, że na kortach pojawią się tłumy warszawiaków i miłośników tenisa z całej Polski - zachęcał dyrektor Makarczyk. Główny kort mieści 4,5 tys. widzów, ale wejściówka jest ważna cały dzień, także na boczne korty. Bilety będą tańsze niż w poprzednich latach - normalne kosztują od 30 do 85 zł w dzień sobotniego finału. Na zaczynające się w sobotę 16 maja eliminacje wstęp jest wolny.

W telewizji turniej od ćwierćfinałów będzie w Polsacie, Polsacie Sport i prawdopodobnie także w Eurosporcie, który jest globalnym partnerem WTA. Polsat zapowiada relacje w otwartym paśmie z półfinału i finału.

Ciągle nie wiadomo, kto dostanie dwie pozostałe dzikie karty do turnieju głównego (pierwszą ma Marta Domachowska, drugą Szarapowa). - Jedna z tych kart jest do dyspozycji WTA i może ją dostać zawodniczka z pierwszej dziesiątki rankingu za poprzedni rok, której powinie się noga w Madrycie i będzie chciała zagrać jeszcze jeden turniej przed Paryżem - wyjaśnia Makarczyk. W grę wchodzą np. Venus Williams i Swietłana Kuzniecowa, które odpadły już z imprezy z stolicy Hiszpanii. Zarówno Amerykanka, jak i Rosjanka grały już w Warszawie na turniejach J&S Cup. Nie byłaby to dla nich pierwsza wizyta w Polsce.

Druga dzika karta jest do dyspozycji organizatorów - jeśli nie zgłosi się po nią inna gwiazda, z rekomendacji Polskiego Związku Tenisowego dostanie ją 18-letnia Katarzyna Piter, która w 2007 r. w I rundzie J&S Cup przegrała z Nadią Pietrową.

Dzikie karty do eliminacji dostaną niżej sklasyfikowane Polki, m.in. Anna Korzeniak, Joanna Nalborska, Sandra Zaniewska.

Szarapowa: Ostatnie miesiące bardzo mnie wzmocniły »


Skomentuj:
Szarapowa wylosuje drabinkę
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX