Sport.pl

Kucharz na ostro: Przełamany kompleks Chinyamy

Status quo zostało zachowane. Wisła, Lech i Legia - choć nie bez problemów - wygrały swoje mecze. Kibice z Warszawy i Poznania nadal mają nadzieję, że Wisła zgubi gdzieś punkty i tytuł mistrza Polski trafi w to jedyne - właściwe dla nich - miejsce.
Nie będzie to takie łatwe, bo piłkarze z Krakowa nie tylko posiadają odpowiednie umiejętności, ale także duży bagaż doświadczeń w zdobywaniu mistrzostwa Polski. I wydaje się, że z tą presją radzą sobie całkiem dobrze.

Wracając na warszawskie podwórko i oceniając występy stołecznych drużyn, można krótko powiedzieć, że furory nie zrobiły. Polonia poległa oczekiwanie (dla mnie) w meczu przeciwko Jagiellonii, a decydujący cios zadał niechciany podobno na Konwiktorskiej Tomasz Frankowski. Nie sprawdziła się też w Białymstoku teza o innym Tomaszu - tym z Polonii - Jodłowcu, który miał podobno dać gwarancję stabilności w defensywie, a Jaga wbiła dwa gole ze środkowej strefy obrony. Tam, gdzie widział reprezentacyjnego obrońcę prezes Wojciechowski i jego doradcy, ale już nie były szkoleniowiec Bogusław Kaczmarek. Oczywiście Jodłowiec nie jest winny porażki, bo generalnie to obecnie najlepszy piłkarz Polonii, ale ten mecz oraz poprzedni z Cracovią pokazał, że jeden zawodnik nie jest w stanie naprawiać wszystkich błędów. Gra defensywna i cofnięcie Jodłowca do obrony nie wygląda wcale lepiej niż za czasów Kaczmarka (powiedziałbym nawet, że gorzej), natomiast ofensywa ucierpiała znacznie. Tomasz Jodłowiec swoją grą pchał cały zespół do przodu, a teraz brakuje tej formacji takiego przebojowego zawodnika.

Wygrywając z Polonią Bytom, Legia przełamała "kompleks" Chinyamy. I zrobili to piłkarze, na których niewielu stawiało: Adrian Paluchowski i Piotr Giza. Szczególnie ten pierwszy zaskoczył, bo dwa gole i asysta nie zdarzają się często. Brawo! Nie wiadomo, czy Takesure będzie zdrowy na mecz ze Śląskiem. Jeśli tak, to trener Urban będzie miał twardy orzech do zgryzienia - jak zestawić atak? Wystawić Paluchowskiego czy Chinyamę?

Odnotować należy również dobrą grę Radovica, który rozruszał trochę grę Legii z przodu. Nie rozumiem tylko słów trenera, który po meczu powiedział: "Gdyby nie słaba dyspozycja Rogera, nie wiem nawet, czy "Rado" wszedłby na boisko. To, że on (Roger) nie jest w formie widać już od dawna. Chcę, by Radović zrobił dobre akcje z Wisłą, Lechem, a nie tylko z Polonią Bytom". Mam wrażenie, że relacje między trenerem J. Urbanem a Radovicem nie są właściwe. Próbuje się udowadniać, że piłkarz jest w słabej formie, a ten nie do końca ma ochotę trenera przekonywać na treningach, że jest inaczej - widząc jakie jest do niego nastawienie. Nie zdziwiłbym się, gdyby Radovic w dwóch ostatnich meczach Legii był wyróżniającą się postacią .

PS. Czego tych 100 "kozaków " z Zabrza chciało nauczyć 20 piłkarzy Górnika? Charakteru, honoru? Pamiętam jak haniebnie mówiło się o takich, co "dwóch na jednego - to była banda Łysego", ale pięciu na jednego nie pamiętam!!!
Magazyn Ekstraklasy: Legia? Wisła? Lech? Kto bliżej tytułu?