Sport.pl

Legia potrzebuje czterech wzmocnień

Napastnik, a także prawy obrońca, lewy pomocnik i być może ofensywny pomocnik - to według dyrektora sportowego Legii Mirosława Trzeciaka priorytetowe cele klubu w tym okienku transferowym.
Ekstraklasa.tv: Zobacz fatalne pudła Chinyamy »

Na razie Legia pozbywa się piłkarzy. Zespół opuścili już Piotr Rocki, Tito, Inaki Descarga, a także sprzedany do Catanii za pół miliona euro Błażej Augustyn. - Błażej zagrał w kilku meczach na początku swojej gry w Rimini i traf chciał, że właśnie wtedy oglądali go wysłannicy Catanii, a był w tych meczach wyróżniającą się postacią. Po sezonie chciał opuścić Rimini, które spadło do Serie C, a my akurat otrzymaliśmy ofertę od Włochów. To, że mu nie wyszło w Legii, nie znaczy, że jest słabym piłkarzem. Nie wziął się znikąd. Przecież to był najlepszy piłkarz wszystkich reprezentacji juniorskich i młodzieżowych, w których grał - skomentował transfer dyrektor Trzeciak.

To prawdopodobnie nie koniec odejść z Legii, choć akurat ci, którzy mieli być rozrywani po zakończeniu sezonu, nie cieszą się na razie zainteresowaniem. Nie wpłynęła żadna oferta dla Jana Muchy ani Takesure Chinyamy. Z kolei propozycję kupna przez Sochaux Jakuba Rzeźniczaka Legia odrzuciła. - Potwierdzamy, że dostaliśmy ofertę przekraczającą milion euro, ale wspólnie z piłkarzem stwierdziliśmy jednak, że lepiej dla niego będzie, jak zostanie w Warszawie - powiedzieli prezes i dyrektor sportowy Legii.

Nikt już nie wierzy w to, że na Łazienkowskiej pozostanie Roger. - Rozmawiałem z menedżerem piłkarza i on sam stwierdził, że byłoby najlepiej, gdyby jego klient opuścił Legię. Roger wiele razy mówił, że chciałby znów spróbować sił w zachodnioeuropejskim klubie. Żadna oferta dla niego jednak nie wpłynęła. Wiem, że Rogerowi proponował kontrakt jeden z klubów z zagranicy, ale piłkarz odmówił - tłumaczył sytuację Trzeciak. - To już nawet nie jest kwestia pieniędzy, bo zaproponowaliśmy mu bardzo wysoki kontrakt, ale decyzja należy do niego - dodał. Kontrakt Rogera z Legią kończy się dopiero w grudniu. Piłkarz odrzucił wszystkie propozycje przedłużenia kontraktu i chce opuścić Warszawę, ale jeśli nie znajdzie sobie klubu, pozostanie w Legii jeszcze pół roku.

Mniej wiadomo o tych, którzy mieliby przyjść do Legii, choć Trzeciak wskazał pozycje, na których Legia potrzebuje wzmocnień. Na prawej obronie po odejściu Descargi pozostał tylko Jakub Rzeźniczak. Na lewej pomocy pewnym punktem jest właściwie tylko młody Maciej Rybus, bo Krzysztof Ostrowski sprowadzony zimą ze Śląska Wrocław nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Prawdopodobnie trzeba będzie też załatać dziurę po Rogerze, ale najbardziej palącą potrzebą jest napastnik, który będzie konkurentem dla Takesure Chinyamy.

- W każdej plotce jest ziarnko prawdy - skomentował doniesienia o rozmowach z Marcinem Mięcielem i Markiem Saganowskim Trzeciak, który jednocześnie zaprzeczył, że klub prowadził rozmowy z Grzegorzem Bronowickim. Ostatnio mówi się o przyjściu do Legii Arkadiusza Radomskiego, który po konflikcie z trenerem Austrii Wiedeń chce zmienić klub. - Szczerze mówiąc, niewiele wiem o Radomskim. Zresztą nawet nie wiadomo, w jakiej jest formie. Nie grał przecież bardzo długo - skomentował te informacje Jan Urban.

Polonia i Legia poznały rywali w LE - czytaj tutaj »


Więcej o: