Sport.pl

Wawrzyniak nie może grać

FIFA potwierdziła roczną dyskwalifikację nałożoną na obrońcę Legii na początku lipca. Nie rozpatrywała jednak orzeczenia sprzed tygodnia, które przedłużyło dyskwalifikację do dwóch lat.
Komitet Dyscyplinarny FIFA "rozszerzył na poziom międzynarodowy" roczną karę nałożoną na piłkarza 1 lipca. Po meczu ze Skodą Xanthi 5 kwietnia wykryto u niego 4-metylo2-heksoanaminę. 23 lipca Polaka ukarano ponownie, za dwa inne mecze, w których grał z niedozwolona substancją. - Dokumenty na których opierał się Komitet Dyscyplinarny FIFA, zostały przesłane 21 lipca - wyjaśnia rzecznik reprezentacji Polski Marta Alf. - Nie wiemy co FIFA dostała z Grecji, ale jedyną decyzją którą mamy na piśmie jest ten wyrok - dodaje. Kara oznacza, że piłkarz, nie może grać w żadnych rozgrywkach. Kara obowiązuje do 5 kwietnia 2010 r.

Niewykluczone jednak, że gdy FIFA otrzyma wszystkie dokumenty, powiększy karę do dwóch lat. Na to trzeba jednak poczekać, bo od wydanego w Grecji wyroku piłkarz może się odwołać. Z kolei wczorajszą decyzję FIFA można zaskarżyć do Komitetu Apelacyjnego światowej organizacji. Piłkarz i Legia Warszawa nadzieje na zmniejszenie lub cofnięcie kary pokładają już tylko w Trybunale Arbitrażowym ds. Sportu w Lozannie, który jest ostatnią instancją w tego typu sprawach. Wawrzyniak utrzymuje, że nie wiedział, aby jego środek na odchudzanie zawierał zakazaną substancję, a 4-metylo2-heksoanamina nie znajduje się na liście zabronionych środków Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).