Sport.pl

Wzmocnienia w Legii. Nie transfery, ale rekonwalescenci

W rundzie jesiennej pierwszy skład Legii nie będzie się znacząco różnił od wiosennego. O zmianach zdecydowały kontuzje, a nie transfery.
Latem Legia głównie sprzedawała, wypożyczała i rozwiązywała kontrakty. W ten sposób zespół pozbył się tych piłkarzy, którzy stanowili obciążenie budżetu, bo w pierwszym składzie grali rzadko. Umów nie przedłużono z Piotrem Rockim i wypożyczonym z rezerw Espanyolu Albertem Ortizem Tito. Kontrakt rozwiązano z Inakim Descargą i Mikelem Arruabarreną. Poza tym wypożyczano młodzież i tych, którzy powinni grać, a w Legii nie mieli na to szansy.

Wczoraj ostatecznie podpisano umowę z Polonią Bytom w sprawie przejścia Wojciecha Skaby na rok do śląskiego klubu, a do Znicza Pruszków oddano z kolei Kamila Majkowskiego. - W obu przypadkach umowa będzie obowiązywała przez rok, bez opcji transferu definitywnego. Na życzenie Legii każdy z nich może wrócić po sześciu miesiącach - poinformował na klubowej stronie internetowej dyrektor sportowy Legii Mirosław Trzeciak.

Wcześniej wypożyczono Macieja Korzyma do GKS Bełchatów, Błażej Augustyn został sprzedany do włoskiej Catanii, a Kamila Grosickiego ostatecznie kupiła Jagiellonia Białystok, do której był wypożyczony w rundzie wiosennej. Nie udało się tylko pozbyć Martinsa Ekwueme, którym zainteresowana była Arka Gdynia, ale nie stać jej było nawet na wypożyczenie.

W kadrze na rundę jesienną nie znalazł się Tomasz Jarzębowski, który leczy kontuzję kolana. Skabę i Majkowskiego zastąpili w niej Maciej Gostomski i Ekwueme. Czeka ich jednak ławka rezerwowych. Podobnie jak inne letnie wzmocnienia. Sprowadzony z Vfl Bochum Marcin Mięciel przegrywa rywalizację z Adrianem Paluchowskim. Ten jest na razie podstawowym napastnikiem drużyny, bo część przygotowań stracił Bartłomiej Grzelak, a Takesure Chinyama przeszedł w czerwcu operację kolana. Wracający z wypożyczeń Marcin Smoliński i Artur Jędrzejczyk nie łapią się na razie do pierwszego składu. Ten drugi, choć gra dużo lepiej niż rok temu, będzie prawdopodobnie rezerwowym nawet w czasie kontuzji Dicksona Choto.

Największym wzmocnieniem Legii będą ci piłkarze, którzy wyleczyli długotrwałe kontuzje. Wojciech Szala w sparingach grał zwykle na prawej obronie, ale tam mocną pozycję ma Jakub Rzeźniczak. Teraz prawdopodobnie zastąpi na środku Choto, dopóki obrońca z Zimbabwe nie wyleczy urazu mięśnia czworogłowego. Z kolei Sebastian Szałachowski ustawiany przez trenera Urbana za napastnikiem imponuje formą strzelecką.

Niski pomocnik może jednak zostać przesunięty na prawą pomoc, gdy trzeba będzie znaleźć miejsce na boisku dla Rogera Guerreiro. Brazylijczyk chce z Legii odejść, za pół roku kończy mu się kontrakt, wiosnę miał słabą, a w pierwszych meczach Ligi Europejskiej nie grał z powodu kartek. Jest jednak jedynym w Legii podstawowym piłkarzem kadry Leo Beenhakkera, a Jan Urban sam zaznaczył, że do jego zaangażowania nigdy nie miał zastrzeżeń.

Wawrzyniak nie może grać przez rok - czytaj tutaj »


Więcej o: