Sport.pl

Liga Europejska. Broendby - Legia. Mecz bez faworyta

Dziś o 19 Legia zagra w Kopenhadze z Broendby w III rundzie eliminacji Ligi Europejskiej. Rok temu w tej fazie legioniści ze strachem jechali do Moskwy. Teraz ma być inaczej.
Spośród wszystkich polskich drużyn grających w tych rozgrywkach bukmacherzy najmniejsze szanse na zwycięstwo dają właśnie Legii. Nic w tym dziwnego, bo w ciągu ostatnich trzech latach duńskie kluby dwukrotnie grały w rundzie grupowej Ligi Mistrzów, a polskie nie mogą do niej awansować od kilkunastu lat. Legia od sezonu 2002/2003, gdy minimalnie przegrała z Schalke w Pucharze UEFA, radzi sobie na europejskiej arenie słabo, a dwa ostatnie lata były wręcz fatalne. W zeszłym roku w beznadziejnym stylu odpadła z rozgrywek ze średniakiem ligi rosyjskiej FK Moskwa.

- Rok temu wiedziałem, że nie jesteśmy w najwyższej formie, tym razem zespół w czasie przygotowań wyglądał dużo lepiej - powiedział dwa tygodnie temu trener Urban. Z dziesięciu spotkań, które Legia zagrała od początku przygotowań, wygrała aż osiem, z czego obydwa z Olimpi Rustawi w poprzedniej rundzie pucharów. Broendby po starcie ligi duńskiej w dwóch meczach zdobyło tylko jeden punkt. W meczach towarzyskich i pucharowych jedynym zwycięstwem było zeszłotygodniowe starcie z Florą Tallin (4:1). - Wiemy, że naszym przeciwnikom nie idzie najlepiej, my gramy bardzo dobrze. Do Kopenhagi jedziemy po zwycięstwo - mówił po ostatnim treningu w Warszawie Maciej Iwański.

Optymizm budzą nie tylko wyniki zespołu, ale też styl w jakim gra. Od początku przygotowań żelazną dwójką środkowych pomocników są Piotr Giza i Maciej Iwański. Legia gra bez klasycznego defensywnego pomocnika, a trener Urban wymienioną dwójkę, od zawsze nastawioną głównie na atak, próbuje z dobrym skutkiem nauczyć wszechstronności w pomocy. W Rustawi jedyny gol padł gdy Giza odebrał piłkę rywalowi, a następnie pięknie podał do Sebastiana Szałachowskiego. Również w pierwszym meczu w Warszawie gol Adriana Paluchowskiego padł po serii kilku szybkich podań, które rozpoczęły się przed polem karnym Legii. W porównaniu z wiosną, gdy strzelenie gola polegało na podaniu do Takesure Chinyamy a ten zwykle z bliska pakował piłkę do bramki, teraz Legia gra bardziej zróżnicowanie, a powrót do gry bardzo ruchliwego Szałachowskiego zwiększyło trenerowi pole manewru przy ustawianiu drużyny, również w czasie meczu.

W weekend na żywo rywala oglądał w ligowym meczu z Ejsbergiem (1:2) trener Jan Urban. - Stereotyp drużyn ze Skandynawii jest taki, że to wysocy piłkarze, którzy grają siłowo. A piłkarze Broendby grają technicznie, wymieniają dużo podań. Nie ma w ich grze wielkiej agresji. W drużynie nie ma też zbyt wielu wysokich piłkarzy. Przypominają więc trochę Legię - mówił szkoleniowiec wicemistrzów Polski. - W meczu z Ejsbergiem byli lepsi, stwarzali sobie sytuacje pod bramką rywali, ale nie umieli ich wykorzystać - dodał.

Znajomość przeciwnika może być największym atutem Legii, bo Duńczyków w meczu z Florą oglądał też asystent trenera Jacek Magiera. Z kolei w Danii Legia jest niewiadomą. - Nie wiem zbyt wiele o Legii. Jak wszystkie drużyny z Europy Wschodniej grają bardzo twardo. Z pewnością jest to jednak silniejsza drużyna niż Flora Tallin - powiedział napastnik gospodarzy Nikolaj Agger, brat bardziej znanego obrońcy Liverpoolu Daniela. Trener Knut Nielsen jeszcze kilka dni temu mówił, że o Legii wie mało i wiedzę o zespole będzie czerpał głównie z płyt DVD.

Do Kopenhagi Legia poleciała wczoraj bez Dicksona Choto. Obrońca z Zimbabwe naderwał tydzień temu mięsień czworogłowy i zabraknie go również w rewanżu. Pod jego nieobecność na środku obrony zagra Wojciech Szala. Najprawdopodobniej od pierwszej minuty wystąpi Roger Guerreiro, który nie grał z Gruzinami z powodu kartek. Brazylijczyk później rozpoczął przygotowania i wciąż nie jest pewne, czy latem nie odejdzie, ale strzelił gola w ostatnim sparingu z Koroną Kielce i jest chwalony przez trenera.

Broendby Kopenhaga - Legia Warszawa , czwartek, godz. 19, Kopenhaga, sędziuje: Carlos Velasco Carballo (Hiszpania)

Broendby: Stephan Andersen - Anders Randrup, Max von Schlebrügge, Mikkel Bishof, Mikael Nilsson - Samuel Holmen, Michael Krohn-Dehli, Mike Jensen, Jon Jönsson - Alexander Farnerud, Ousman Jallow.

Legia: Jan Mucha - Jakub Rzeźniczak, Wojciech Szala, Inaki Astiz, Tomasz Kiełbowicz - Sebastian Szałachowski, Piotr Giza, Maciej Iwański, Maciej Rybus - Roger Guerreiro - Adrian Paluchowski.

Polonia gra z Bredą. To będzie trudne - czytaj tutaj »


Więcej o: