Sport.pl

Ultimatum dla trenera Polonii Warszawa: awans w LE albo zwolnienie

- To porażka naszego trenera - mówi ?Gazecie Wyborczej? i Sport.pl właściciel Polonii Józef Wojciechowski. Jeśli Jacek Grembocki nie wygra w czwartek z NAC Breda w rewanżu III rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej, straci posadę. To ultimatum
Ekstraklasa.tv: Zobacz blamaż Polonii w Kielcach »

- Z Henrykiem Apostelem [dyrektor sportowy Polonii] i Michałem Listkiewiczem zastanowimy się, co robić. Ale zapis w kontrakcie z Jackiem Grembockim jest jasny: dwie porażki i remis w kolejnych trzech meczach i rozwiązujemy umowę - tłumaczy Józef Wojciechowski. Polonia pod wodzą Grembockiego przegrała w czwartek w Lidze Europejskiej z NAC Breda 0:1, a wczoraj w Kielcach aż 0:4. W czwartek gra rewanż w Holandii. - Życzę Jackowi zwycięstwa w tym meczu - dodaje właściciel "Czarnych Koszul".

Wojciechowski nie ma kandydata na nowego trenera. Nie będzie nim na pewno 68-letni Henryk Apostel, były selekcjoner reprezentacji. - Pan Apostel jest od innych zadań. Trzeba będzie szukać trenera wśród młodych ludzi. Przy takich wzmocnieniach, jakie zrobiliśmy latem, nie możemy tak grać jak w Kielcach. Nigdy nie przegraliśmy w lidze tak wysoko - powiedział prezes Polonii.

W poprzednim sezonie "Czarne Koszule" 0:4 przegrały tylko z Legią w Pucharze Ekstraklasy, grając jednak w rezerwowym składzie. W lidze najwyższą porażkę zanotowały na Konwiktorskiej z ŁKS-em 1:3, stracił po niej pracę Jacek Zieliński. Kilka tygodni później Józef Wojciechowski zwolnił Bogusława Kaczmarka, bo zaledwie zremisował z broniącą się przed spadkiem Lechią Gdańsk. Jego właśnie zastąpił Jacek Grembocki. Doprowadził Polonię do czwartego miejsca i występu w europejskich pucharach. Na osiem meczów przegrał dwa, oba różnicą jednej bramki. Nie dał właścicielowi powodu do zwolnienia, wprost przeciwnie - dostał szansę prowadzenia Polonii w nowym sezonie.

Piłkarski magazyn Ekstraklasy - pierwsza kolejka i katastrofa Polonii


W porównaniu z ostatnim meczem również początkowe ustawienie składu Polonii było zaskakujące. Na prawej obronie wystąpił defensywny pomocnik Łukasz Piątek, w pomocy zamiast dwóch defensywnych pomocników, tylko jeden - reprezentant Polski Łukasz Trałka, a w ataku dwójka napastników Kosmalski - Kulcsar.

Polonia z werwą zagrała tylko w pierwszych 30 minutach. Zabrakło wykończenia akcji, strzału na bramkę. Kiedy kielczanie otrząsnęli się z debiutanckiej tremy, niesieni dopingiem prawie 13 tysięcy kibiców uwierzyli w siebie.

Znakomitą partię rozgrywał duet Edi - Mariusz Zganiacz. Grembocki miał swój show przy linii bocznej. Krzyczał, skakał, machał rękami, nie zgadzając się z boiskowymi wydarzeniami. W 34. minucie patrzył jednak już tylko w ziemię... Do ustawionej na 17. metrze piłki podszedł Edi i pięknym technicznym uderzeniem nad murem pokonał Sebastiana Przyrowskiego. Dziewięć minut później Arena Kielc eksplodowała po raz drugi. Znów dzięki Ediemu, który znalazł w polu karnym Krzysztofa Gajtkowskiego, byłego gracza Polonii, którego nie widział w składzie Kaczmarek i... Grembocki.

Najlepsze okazje poloniści mieli w drugiej połowie. Strzał głową Daniela Kokosińskiego wybił na rzut rożny Radosław Cierzniak, a Michał Chałbiński źle trafił w piłkę, stojąc pięć metrów przed bramką Korony. Bramki strzelali za to piłkarze Korony, trzecią Jacek Markiewicz i na koniec Cezary Wilk, 23-letni wychowanek Polonii.

Łatwa wygrana Lech, Korona i Legia demolują czytaj tutaj »