Sport.pl

Leszek Miklas: W Legii grają najlepsi

- Gdybyśmy każdy mecz wygrywali po 8:0, moglibyśmy kombinować, czy nie wystawiać słabszego zawodnika kosztem lepszego - mówi ?Gazecie? prezes Legii Leszek Miklas.
Poszło o... Rogera Guerreiro. Przez wtorkowe gazety przetoczyła się informacja, że rozgrywający reprezentacji Polski nie gra w Legii nie z powodu słabej formy, lecz... zapisu w kontrakcie piłkarza. Mówi on o tym, że jeśli Roger zagra określoną liczbę ligowych meczów w roku, to Legia musi wypłacić mu dodatkowe pieniądze. Do puli liczą się jednak tylko te spotkania, w których grał więcej niż 45 minut. Do progu zostało pięć meczów.

- O kontraktach piłkarzy mówić mi nie wolno, są objęte tajemnicą - mówi Miklas. - Ale na każde spotkanie skład ustala wyłącznie trener. Jan Urban ma bardzo szeroką autonomię w podejmowaniu decyzji, nikt się nie wtrąca.

W tym sezonie pomocnik Legii zaczął w pierwszej jedenastce oba mecze III rundy eliminacji Ligi Europejskiej z Broendby. Ale w trzech kolejkach ekstraklasy wychodził na boisko po przerwie, maksimum na 24 minuty.

- Kto widział mecze ligowe, ten sam może ocenić, na ile wejście Rogera poprawiło jakość gry. I sam może odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Roger byłby wzmocnieniem, gdyby grał od początku - mówi Miklas. - Nie trzeba być trenerem, by wiedzieć, że mając do wyboru dwóch zawodników o podobnych umiejętnościach, z których jeden odejdzie za trzy miesiące, a drugi ma kontrakt na trzy lata, szkoleniowiec postawi tego drugiego. Ze względu na przyszłość drużyny. Tak nakazuje logika.

Prezes zapewnia jednak, że to nie względy ekonomiczne decydują o tym, iż Roger nie gra w Legii. W grudniu 27-letniemu pomocnikowi kończy się umowa z drużyną z Łazienkowskiej. Jest na sprzedaż za blisko 400 tys. euro. - Ale jak dotąd nie było i nie ma dla niego ofert - mówi Miklas. - Wiadomo, że jeżeli u nas zostanie tylko po to, by w grudniu odejść, nie będziemy z wiązać nadziei na przyszłość.

Argument reprezentacji Polski, w której Roger ostatnio grał od początku, Miklas zbija przykładami Jakuba Wawrzyniaka i Marcina Komorowskiego - bywało, że w kadrze Leo Beenhakkera też grali w podstawowej jedenastce, a w Legii byli zmiennikami Tomasza Kiełbowicza.

- Gdyby Roger był lepszy od swoich konkurentów do gry w składzie, dawał drużynie więcej niż oni, grałby. O składzie decyduje trener, bo to on odpowiada za wyniki - kończy Miklas.

56

tyle minut spędził na boisku Roger w trzech ligowych meczach tego sezonu

Specjalny serwis Sport.pl - Legia Warszawa »