Sport.pl

Mirosław Trzeciak zapowiada transfery latem

- Mieliśmy trzy przypadki, w których kluby nie zgodziły się na transfery zawodników w styczniu, ponieważ byli im oni bardzo potrzebni. Mamy jednak ustalone warunki na czerwiec - powiedział w wywiadzie dla oficjalnej strony klubowej Legii dyrektor sportowy Mirosław Trzeciak.
Zimą Legia sprowadziła tylko jednego piłkarza. Napastnik Dong Fangzhuo podpisał półtoraroczny kontrakt, który może zostać przez Legię przedłużony o kolejne dwa lata. Z Chińczykiem sprawa była jednak prosta, bo piłkarz nie miał klubu i musiał się jedynie spodobać. Udało mu się oczarować nie tylko trenera Urbana, ale też prezesa Leszka Miklasa i właściciela klubu Mariusza Waltera. Okazję, by zaprezentować się kibicom, będzie miał w niedzielę. Na Łazienkowskiej (godz. 14.30) Legia zagra z Odrą Wodzisław.

Ale negocjacje z klubami skończyły się fiaskiem. Zwłaszcza w przypadku najbardziej pożądanej przez trenera Urbana pozycji defensywnego pomocnika. Hajduk Split odmówił sprzedaży Srdana Andricia, na kilka dni przed zamknięciem okna transferowego nie udało się też dojść do porozumienia z Dinamem Zagrzeb w sprawie kupna Ivicy Vrdoljaka. - Prezes oraz trener chorwackiego klubu nie chcieli się pozbywać kluczowego zawodnika. Zespół z Zagrzebia kupuje wielu młodych piłkarzy za spore pieniądze. Być może w czerwcu będzie im łatwiej na nich postawić - wyjaśnił w wywiadzie dla Legia.com Trzeciak. - Na pewno ponowimy ofertę - dorzuca. Wśród trzech piłkarzy, z którymi Legia ma ustalone warunki, jest jednak defensywny pomocnik. - I nie mam tu na myśli Vrdoljaka. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że on trafi do nas latem - twierdzi Trzeciak.

Według zapowiedzi dyrektora sportowego Legia w przyszłym sezonie może się bardzo różnić od obecnej. Kontrakty kończą się latem Bartłomiejowi Grzelakowi, Tomaszowi Kiełbowiczowi, Wojciechowi Szali, Sebastianowi Szałachowskiemu, Marcinowi Smolińskiemu, Marcinowi Mięcielowi i Tomaszowi Jarzębowskiemu. Z większością z nich nie zostaną przedłużone. Do Evertonu po sezonie odejdzie Jan Mucha. Za Vrdoljaka Legia oferowała milion euro i według zapowiedzi dyrektora Legia ma pieniądze, by kupić potrzebnych piłkarzy.

Mirosław Trzeciak nie odpowiedział jednak w wywiadzie na pytanie, dlaczego defensywnego pomocnika, o którym trener Urban mówi od miesięcy, próbowano sprowadzić na kilka dni przed końcem okna transferowego. Dlaczego jedyny piłkarz, który zasilił Legię jesienią, nie był efektem poszukiwań siatki skautów, tylko został polecony przez menedżera. Trzeciak pochwalił piłkarzy sprowadzonych na testy, ale nie wyjaśnił, dlaczego przez dwa i pół roku pracy trenera Urbana przeszli je tylko Dong i Konstantyn Machnowski. - Nic więcej ponad to, co jest w rozmowie na oficjalnej stronie, nie mam do powiedzenia - odpowiedział "Gazecie" i grzecznie odmówił wywiadu.