Puchar Polski: Legia z Ruchem o awans

- Cały dzień siedzę w klubie, analizuję mecze - mówi trener Legii Stefan Białas. W trzy dni musi odmienić drużynę, która przed tygodniem przegrała 0:1 w pierwszym meczu 1/4 finału Pucharu Polski z Ruchem w Chorzowie. Rewanż we wtorek na Łazienkowskiej o 14.
Wszystkie akcje polskiej ligi na Ekstraklasa.tv »

- Wiem, co jest problemem Legii - twierdzi trener, a pytany o to, czego by sobie życzył, odpowiada: - Skuteczności. Ale nie tylko mała liczba bramek jest problemem warszawiaków. Brak stylu, pomysłu na rozgrywanie piłki zarzucają legionistom komentatorzy, trenerzy i przeciwnicy. W sobotnim meczu ze Śląskiem strzelali celnie tylko dwa razy. - Legioniści grali naprawdę słabo. Kilkakrotnie mierzyłem się z "wojskowymi", ale nigdy nie widziałem tak słabej Legii - powiedział po meczu napastnik Śląska Vuk Sotirović, który wcześniej grał z Legią trzy razy.

- W pierwszym meczu zagraliśmy słabo. W meczu ze Śląskiem było już lepiej. Wbrew temu, co mówią niektórzy, stworzyliśmy sobie wiele okazji. W rewanżu z Ruchem będzie jeszcze lepiej - powiedział Białas w wywiadzie na Legia.com. - Tydzień temu straciliśmy gola, bo obrona popełniła błąd. Drugi już się nie zdarzy - dodaje.

Trener chce gry ofensywnej i szuka wykonawców. W meczu z Ruchem przed tygodniem w ataku zagrał Marcin Mięciel. W sobotę w pierwszym składzie wystąpili Sebastian Szałachowski i Dong Fangzhuo. Żaden z nich nie gwarantuje jakości w ataku. W dodatku Legia zmaga się z problemami kadrowymi. Mięciel dziś nie zagra, bo cały czas leczy się antybiotykami i na trening powinien przyjść w środę.

W meczowej osiemnastce znajdzie się Bartłomiej Grzelak. On u trenera Białasa nie zagrał na razie ani minuty. W sobotę dopiero na rozgrzewce powiedział trenerowi, że boli go noga. - Dong, który nie trenował bardzo długo, zszedłby z boiska wcześniej niż w 65. minucie, ale nie było komu go astąpić. Gdy wszedł Giza zostaliśmy bez środkowego napastnika - tłumaczy trener. Strzelcem jedynego gola dla Legii w trzech ostatnich meczach był środkowy obrońca, ale z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego nie zagra nie tylko z Ruchem, ale pewnie też z Lechią.

Legia, żeby awansować do półfinału, musi wygrać dwiema bramkami. W ciągu ostatnich pięciu sezonów czterokrotnie musiała odrabiać w dwumeczu jednobramkową stratę i za każdym razem przegrywała. Rozczarowujący był zwłaszcza półfinał zeszłorocznego Pucharu Polski z... Ruchem. Chorzowian, rozbitych w ostatnim meczu sezonu 4:1, Legia nie potrafiła kilka tygodni wcześniej pokonać ani u siebie, ani na wyjeździe.

1/4 finału Pucharu Polski: Legia Warszawa - Ruch Chorzów , wtorek godz. 14, sędziuje Paweł Gil (Lublin), transmisja w TVP Sport

Przypuszczalny skład Legii: Mucha - Rzeźniczak, Astiz, Kumbew, Wawrzyniak (Kiełbowicz) - Radović, Borysiuk (Jarzębowski), Iwański, Rybus - Szałachowski, Dong (Grzelak).

Przypuszczalny skład Ruchu: Perdijić - Grzyb, Stawarczyk, Grodzicki, Jakubowski - Zając, Baran, Pulkowski, Świerblewski - Janoszka, Sobiech.

Jak Legia odrabiała straty w ciągu ostatnich pięciu sezonów

2005/06UEFAFC Zurych0:1 i 1:4
2006/07LMSzachtar Donieck0:1 i 2:3
2008/09UEFAFK Moskwa1:2 i 0:2
2008/09PPRuch0:1 i 0:1
kolejno: sezon, rozgrywki, przeciwnik, wyniki