Sport.pl

Mistrzyni świata bez nagrody od ratusza. Przeoczenie?

Przykre, że stolica Polski tak traktuje niepełnosprawnych sportowców - mówi Joanna Mendak, niepełnosprawna pływaczka, mistrzyni Europy, świata, medalistka paraolimpiad w Atenach i Pekinie
Joanna została Niepełnosprawnym Sportowcem Warszawy 2009. - Miałam świetny rok - cieszy się i wylicza ostatnie medale: dwa złote i dwa brązowe z mistrzostw Europy w Rejkiawiku oraz złoto, srebro i brąz z mistrzostw świata w Rio de Janeiro. - Ciężko pracowałam. Treningi mam dwa razy dziennie: ponad dwie godziny rano i dwie godziny wieczorem. W międzyczasie zajęcia na uczelni, bo studiuję rehabilitację na AWF - opowiada niedowidząca pływaczka. - Trenuję tak samo ciężko jak zdrowi koledzy, czasem nawet na jednym basenie z Otylią Jędrzejczak. Jeżdżę na zgrupowania.

Integracyjny Klub Sportowy AWF Warszawa, w którym pływaczka ćwiczy, zgłosił w styczniu ją i dwóch jej niewidzących kolegów, też mistrzów z Rejkiawiku i Rio de Janeiro, do specjalnej sportowej nagrody Warszawy. - Nie dostaliśmy od miasta żadnej odpowiedzi. Nagród nie ma - mówi Tadeusz Nowicki, prezes IKS.

Taką okolicznościową nagrodę dla niepełnosprawnych medalistów uchwaliła Rada Warszawy w 2008 r. To od tysiąca do nawet 12,5 tys. zł. Przyznaje ją prezydent na wniosek komisji radnych i przedstawicieli biura sportu i rekreacji. Zenon Dagiel, wicedyrektor tego biura, kilka dni temu powiedział, że nagrody za 2009 r. już przyznano. Z niepełnosprawnych sportowców na Balu Mistrzów Sportu miała dostać ją właśnie Joasia Mendak.

- To jakieś nieporozumienie - mówi pływaczka. - Cenię sobie to wyróżnienie, ale od miasta nigdy nie dostałam żadnych pieniędzy. Na gali dostałam zegarek, różę i dyplom.

Mistrzyni ma 21 lat, pływa od 11. Zanim przeniosła się do Warszawy, trenowała w klubie białostockim. Od miasta dostawała wtedy okolicznościowe nagrody za wyniki i comiesięczne stypendium.

Niedawno pisaliśmy o tym, że niepełnosprawni sportowcy w Warszawie stypendiów nie otrzymują. Z ratusza dostają je tylko sportowcy pełnosprawni. To od 1,5 tys. do 3 tys. zł miesięcznie.

- Inne, mniejsze i biedniejsze miasta, wypłacają stypendia i nagrody wszystkim - pełnosprawnym i niepełnosprawnym. Liczą się wyniki - mówi Waldemar Madej, trener kadry narodowej niepełnosprawnych pływaków. - Mam wśród wychowanków medalistów paraolimpiady, mistrzów świata, Europy. Nie było żadnych nagród za osiągnięcia od paraolimpiady w Pekinie. Wysyłamy wnioski, na tym się nie kończy. Nie ma nawet odpowiedzi. A zawodnicy pytają: "Jak tam, panie trenerze, wiadomo, co z tymi nagrodami?". Najgorsze jest to, że tych ludzi nie traktuje się jak zawodników. A to profesjonalni sportowcy. Dziś, by osiągać wyniki, nie wystarczy popływać dwa razy w tygodniu. Teraz niektórzy rezygnują ze sportu. Bo jak mają utrzymać siebie i rodziny, trenując?

Niepełnosprawni zawodnicy wysłali apel do pani prezydent o stypendia. Prace nad odpowiednią uchwałą przyspieszyły. Na dzisiejszej sesji mają się nią zająć radni. - Jeżeli uchwała przejdzie, w wakacje można przyjmować wnioski, a stypendia wypłacać od września - mówi Karolina Malczyk-Rokicińska, pełnomocniczka prezydent Warszawy ds. równego traktowania.

A co z nagrodami? Wiesław Wilczyński, szef biura sportu i rekreacji informuje, że miasto może przyznawać nagrody, ale nie ma takiego obowiązku. Zależy to finansów. Od początku 2009 roku miasto przyznało nagrody dwóm zawodnikom (łącznie 32 tys. zł). Oboje są pełnosprawni.

- Nie pływam dla pieniędzy. To moja pasja, moje życie - zaznacza Joanna Mendak. - Ale powinniśmy być tak samo traktowani jak pełnosprawni zawodnicy.

Niepełnosprawni sportowcy szacują, że do takich nagród i stypendiów w Warszawie kwalifikowałoby się mniej niż 20 osób. Stypendia dostaje teraz ok. setki pełnosprawnych sportowców.

Przeczytaj także: Niepełnosprawni sportowcy: Traktujcie nas tak samo!