Sport.pl

Hala sportowa na tyłach Stodoły? Brakuje pieniędzy

Halę sportowo-widowiskową na półtora tysiąca osób z 25-metrowym basenem i stadionem z 500-osobową trybuną chciałaby zbudować Politechnika Warszawska na obrzeżach Pola Mokotowskiego. Kłopot w tym, że nie ma na to pieniędzy.
Na czterech hektarach przy ul. Batorego znajduje się zaniedbany stadion Syrenki oraz korty tenisowe. To tu ma powstać kompleks sportowy.

- Jesteśmy uczelnią, która ma największą rozbieżność pomiędzy swoją bazą sportową a wynikami - mówił wczoraj na konferencji rektor politechniki Włodzimierz Kurnik. Zwracał uwagę, że siatkarski zespół Neckermann AZS Politechnika gra w pierwszej lidze, dobre wyniki osiągają też sekcje koszykarska i piłki ręcznej. - Tymczasem do dyspozycji mamy tylko starą Syrenkę, trzy nieduże sale gimnastyczne i 19-metrowy basenik - mówił.

Na zlecenie Politechniki firma Neoinvest opracowała projekt hali sportowo-widowiskowej, basenu i modernizacji stadionu Syrenki. Zawody w koszykówkę czy siatkówkę z widowni mogłoby obserwować półtora tysiąca widzów, zawody na 25-metrowym basenie - 234 osoby. Byłyby pokoje hotelowe, sale do aerobiku, sportów walki czy tańca. Częścią budynku byłaby także trybuna, z której 554 osoby mogłyby oglądać zawody na zmodernizowanym stadionie Syrenki.

- W hali i na zmodernizowanym stadionie można by organizować średniej wielkości koncerty. Klub Stodoła sygnalizował nam, że chciałby je robić - dodał Władysław Wieczorek, prorektor ds. studenckich.

Politechnika już złożyła wniosek o pozwolenie na budowę. Rektor politechniki ocenia, że inwestycja mogłaby wystartować już jesienią, a 28 miesięcy później być gotowa. Tylko że...

- Koszt jej budowy to około 70 mln zł. Nie mamy takich pieniędzy, zebralibyśmy może jedną dziesiątą - przyznaje rektor. O wsparcie prosił w ministerstwach Sportu i Nauki, u marszałka województwa, a także w stołecznym ratuszu. Wszędzie z mizernym skutkiem.

- Jesteśmy bardzo życzliwi dla tego typu inicjatyw, ale możliwości wprowadzenia tej hali do miejskiego budżetu są zerowe - oświadcza Wiesław Wilczyński, dyrektor miejskiego biura sportu. - Nasz program inwestycyjny jest zaplanowany na kilka lat do przodu i podporządkowany Euro 2012. Hala politechniki nie ma u nas szans.

Przeczytaj także: Tak będzie wyglądać Muzeum Pragi



Śródmieście