Ekstraliga koszykarek. Katastrofa w trzeciej kwarcie

Fatalna trzecia kwarta przesądziła o porażce Lidera Pruszków z Energą Toruń 56:68. Pruszkowianki zachowają jednak czwartą pozycję w tabeli Ford Germaz Ekstraligi.
Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas »

W pierwszej rundzie Lider niespodziewanie wygrał w Toruniu 65:63. U siebie w hali liczył na powtórkę, ale poza momentami dobrej gry w pierwszej połowie i w samej końcówce meczu, nie miał tak naprawdę argumentów. - Kluczowa była końcówka drugiej kwarty oraz katastrofalny początek trzeciej, to wtedy rozstrzygnął się pojedynek - mówił na konferencji trener Arkadiusz Koniecki. Lider przegrał ten fragment aż 3:16. Energa wyszła na najwyższe w meczu prowadzenie (34:50), a gospodynie rozpoczęły szaloną pogoń. Choć Lider kilka razy zmniejszał straty poniżej 10 punktów, to grające dobrze w obronie torunianki dowiozły zwycięstwo do końca. - Wiedzieliśmy, jaka jest stawka tego meczu, i to moim dziewczynom przeszkadzało. Szwankował powrót do obrony - tłumaczył trener.

Słabiej zagrały także liderki drużyny. Adrianne Ross zakończyła mecz z 15 punktami, ale tylko trzy rzuciła w drugiej połowie. Brittany Denson i Bernice Mosby dzielnie walczyły na tablicach (w sumie 21 zbiórek z 41 zespołu), ale fatalnie pudłowały w najprostszych sytuacjach. Wracająca po kontuzji rozgrywająca Alicja Bednarek także nie była w pełni sił (tylko 4 punkty i asysta). Do tego doszła dziurawa obrona, która pozwalała rywalkom na łatwe punkty i nieporadność w ataku. - O obronie i asystach, bo to są nasze główne problemy, będziemy rozmawiać jeszcze we własnym gronie - powiedziała kapitan Lidera Martyna Koc.

PTS Lider Pruszków - Energa Toruń 56:68. Kwarty: 22:22, 9:12, 10:20, 15:14. Lider: Skorek 8, Mosby 6, Bednarek 4, Koc 4, Chomać 3 oraz Ross 15 (2), Bednarczyk 0, Denson 10, Cymmer 5 (1), Pułtorak 1, Antczak 0, Bednarczyk 0. Najwięcej dla Energi: Krawiec 21 (2)

Ergo Arena Trójmiasto » halą na miarę Europy


Więcej o: