Sport.pl

Derby Warszawy. Mecz Legii z Polonią z ruderą w tle

6 marca na stadionie przy Łazienkowskiej odbędą się piłkarskie derby Warszawy - mecz Legii z Polonią. Niestety, nie będzie wtedy jeszcze gotowy cały stadion, a obok niego wciąż będzie straszyć ruina dawnego pawilonu basenowego.
Runda wiosenna zacznie się 25 lutego. Tego dnia Legia rozegra mecz na wyjeździe na stadionie Cracovii. Pierwszy mecz na swoim stadionie na Łazienkowskiej piłkarze Macieja Skorży zagrają tydzień później, 6 marca. Będą to derby stolicy z Polonią Warszawa. To sportowe wydarzenie byłoby idealną okazją, by oddać do użytku ostatnią trybunę stadionu. Dziś wciąż jest ona jeszcze w budowie. Trwają prace wykończeniowe w pomieszczeniach pod widownią, montowane są krzesełka, robotnicy pracują jeszcze nad elewacją.

Według zapisów umowy podpisanej jesienią 2008 r. stadion miał być gotowy w styczniu 2011 r. Ale siarczyste mrozy na przełomie 2009 i 2010 r. sprawiły, że budowa pierwszych trzech trybun opóźniła się o 44 dni. Później, niż planowano, rozpoczęła się także rozbiórka trybuny krytej, na miejscu której powstaje budowana obecnie trybuna. Podpisany z wykonawcą aneks wyznacza termin oddania do odbioru całego stadionu na 11 marca - pięć dni po derbach stolicy. Czy nie dałoby się przyspieszyć prac tak, by stadion był gotowy na derby?

- To nie jest tak, że nie próbujemy. Razem z wykonawcą, firmą Polimex Mostostal, walczymy o każdy dzień - zapewnia Janusz Kopaniak, dyrektor Warszawskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który nadzoruje budowę stadionu. - Ale oddanie obiektu do odbioru to jedno, a uzyskanie wszystkich zgód od straży pożarnej czy nadzoru budowlanego to zupełnie co innego. Na derby stadion raczej na pewno nie będzie gotowy - przyznaje. Przekonuje: - Przecież budujemy stadion na lata. Nie ma co popadać w jakieś stachanowskie tempo w imię jakiejś daty. To się odbija na jakości, widać to było na przykładzie budowanych w pośpiechu stadionów Lecha w Poznaniu i Wisły w Krakowie.

W dniu derbów obok stadionu wciąż straszyć będzie ruina dawnego pawilonu basenowego. To budynek powstały w 1928 r. Mieściły się w nim m.in. szatnie i kasy, przechodziło się przezeń do odkrytych basenów pomiędzy Łazienkowską a kanałem piaseczyńskim. Baseny zamknięto w 1987 r., od tamtej pory budynek niszczał. Na jego rozbiórkę długo nie chciała zgodzić się Ewa Nekanda-Trepka, stołeczna konserwator zabytków, przekonując, że to przykład dobrej, funkcjonalistycznej architektury. W ubiegłym roku przyznała jednak, że stan techniczny budynku jest tak fatalny, że można go wyburzyć. WOSiR dostał już pozwolenie na jego rozbiórkę.

- Szacujemy, że kosztowałaby od pół miliona do miliona złotych. Nie mamy takich pieniędzy - rozkłada ręce dyrektor Kopaniak. Zabiega o to, by fundusze na ten cel wyasygnował ratusz. Na razie bez skutku. To oznacza, że obok najnowocześniejszego w Polsce stadionu piłkarskiego wciąż będzie stać ruina w stanie rozkładu.

- Jestem dobrej myśli, wierzę, że pieniądze na rozbiórkę w końcu się znajdą. Samo burzenie potrwa krótko. Ale biorąc pod uwagę, że jeszcze musimy zorganizować przetarg, nie sądzę, żeby budynek basenowy zniknął wcześniej niż przed rundą jesienną - przewiduje dyrektor WOSiR-u.

Po zburzeniu tego budynku obok Legii wciąż stać będzie ruina 10-metrowej wieży do skoków do nieistniejących basenów. Ewa Nekanda-Trepka nie zgodziła się na jej rozbiórkę. Dopuściła jedynie przesunięcie jej w inne miejsce, tak by nie górowała nad planowanym w jej dzisiejszym sąsiedztwie parkingiem. Konstrukcja będzie wymagać gruntownego remontu. Również na ten cel WOSiR nie ma pieniędzy.