Polacy za granicą. Szczęsny: Majdan mówiący, że coś mu jedzie wiochą...

Bramkarz Arsenalu Wojciech Szczęsny znany jest z wypowiadania ostrych słów. Tym razem w ogniu jego żartów znalazł się Radosław Majdan, dyrektor sportowy Polonii Warszawa. Majdan mówiący, że coś mu jedzie wiochą...? To tak jakby Donald Tusk uczył ludzi jak wymawiać "R" - powiedział Szczęsny.
"Przegląd Sportowy" opublikował we wtorek wywiad, w którym Radosław Majdan skrytykował nie grę, lecz sposób bycia i żarty Wojciecha Szczęsnego. Bramkarz Arsenalu, po tym jak Ashley Cole nie zamienił na gola rzutu karnego w meczu Pucharu Anglii, napisał na swoim Twitterze: - Czy to ptak? Czy to samolot? Nie, to Ashley wyrzucający Chelsea z Pucharu Anglii.

Majdan stwierdził, że takie dowcipy są "gówniarskie". - Czytałem w internecie, jak pojechał po Ashleyu Cole'u. Dla mnie to gówniarskie. Nie wiadomo, czy Szczęsny dojdzie do jego poziomu - stwierdził dyrektor sportowy Polonii w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego". - Dla mnie nie jest gratką po kimś pojechać. Nie podnieca mnie to, że ktoś mówi to, co myśli - uzasadnił swoje wcześniejsze słowa.

Były bramkarz Polonii poszedł o krok dalej. - Szczęsny się zagalopował. Szczerze powiem, że zajechało mi to wiochą - powiedział Radosław Majdan. Na takie zarzuty szybko odpowiedział mu Szczęsny: - Bardzo chętnie przyjmuję krytykę, ale Majdan mówiący, że cos mu jedzie wiochą...? To tak jakby Donald Tusk uczył ludzi jak wymawiać "R" - wypalił na swoim Twitterze w czwartek.

Majdan docenia natomiast Szczęsnego za to, co pokazuje na boisku. - To mocny psychicznie bramkarz, broni w świetnym klubie i zaistnieje w reprezentacji. Talent ma na pewno - zauważył.

We wtorek Wojciech Szczęsny musiał przedwcześnie opuścić murawę w meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Barceloną. Polak już w 19. minucie przy jednej z interwencji nabawił się kontuzji palca. Nie wiadomo jeszcze jak długo potrwa jego rozbrat z futbolem. - W czwartek dowiem się, czy będzie potrzebna operacja. Jeśli tak, nie zagram do końca sezonu. Jeśli nie, wrócę na boisko za 4-6 tygodni - powiedział Szczęsny w rozmowie z "Gazetą".