Ekstraklasa. Wiceprezes Polonii: O spadku nie ma mowy

- Na sto procent trenerem będzie Piotr Stokowiec. Będzie mu pomagał Radosław Majdan - mówi Piotr Ciszewski. Wiceprezes Polonii Warszawa nadal nie skreśla możliwości rozegrania meczu z Realem Madryt na 100-lecie klubu. - Jeśli drużyna zacznie grać lepiej, to i my zaczniemy bardziej przykładać się do obchodów - deklaruje.
Wydarzenia 18. kolejki ekstraklasy przyćmiły roszady trenerskie w Polonii Warszawa. Ponieważ próby zdobycia gola przez "Czarne Koszule" przypominały walkę z wiatrakami (wiosną Polonii jeszcze nie udała się ta sztuka), promocji do następnego meczu od prezesa Józefa Wojciechowskiego nie otrzymał trener Theo Bos i jego asystenci. Holender oblał trzy testy (ostatni z Zagłębiem w Lubinie, 0:1), zdobył jeden punkt. Jak pójdzie jego następcy Piotrowi Stokowcowi?

Z wiceprezesem Polonii Warszawa Piotrem Ciszewskim rozmawia Piotr Kalisz

Jaki będzie pełny skład nowego sztabu trenerskiego Polonii?

- Na sto procent trenerem będzie Piotr Stokowiec. Dziś się z nim spotkam i będziemy dogrywać szczegóły współpracy, dotyczące m.in. wynagrodzenia. Kto i na jakich warunkach będzie mu asystował, powinniśmy poinformować po południu. Na pewno będzie mu pomagał Radosław Majdan. Ma bardzo dobry kontakt z drużyną, oczekujemy, że wesprze Piotra. Ale pozostanie trenerem bramkarzy, bo jesteśmy bardzo zadowoleni z Sebastiana Przyrowskiego. To jeden z nielicznych zawodników, których gra nam się podoba. Ciężko stwierdzić, w jakim stopniu jest to efekt przygotowań prowadzonych przez Radka, ale pewnie w dość znacznym.

A są zawodnicy, z których jesteście tak bardzo niezadowoleni, że wyślecie ich do osławionego Klubu Kokosa*?

- Jeśli nowy trener uzna, że któryś z zawodników niewystarczająco solidnie pracuje na treningach albo wprowadza złą atmosferę w drużynie, pomyślimy nad takim krokiem. Z tego co wiem, są takie osoby. Nie może być tak, że prezes Józef Wojciechowski płaci ogromne sumy na pensje, chce stworzyć silną drużynę, a wszystko rozbija się o złą atmosferę w szatni albo o to, że komuś nie chce się trenować.

W takiej sytuacji przydałyby się rządy twardej ręki. Młody trener Stokowiec będzie potrafił potrząsnąć np. Euzebiuszem Smolarkiem?

- Piotrek jest pewny siebie, wie czego chce. Nie sądzę, by miał kłopot z rozwiązywaniem problemów, które wystąpią w drużynie i sankcjonowaniem kar. To trener, który zna drużynę, bo był asystentem trenera José Bakero, Pawła Janasa oraz Bosa.

Roszady trenerskie są spowodowane tym, że w oczy zajrzało wam widmo spadku?

- Tabela jest tak spłaszczona, że teoretycznie każda z drużyn może wylądować w pierwszej lidze i każda może zostać mistrzem. Potencjał Polonii [obecnie 11. miejsce] jest jednak na tyle duży, że o spadku nie ma w ogóle mowy. A jeśli zawodnicy zaczną grać na sto procent, zajmiemy miejsce w strefie pucharowej.

A jeśli nowy trener nic nie zmieni? Wtedy sprowadzać Real Madryt jesienią na obchody stulecia klubu będzie trochę wstyd...

- Przez taką grę zespołu osłabiliśmy nasze działania w tej kwestii. Bo jak tu świętować, gdy się przegrywa?

Czyli mecz "Czarnych Koszul" z "Królewskimi" możemy już włożyć między bajki?

- Nic nie jest przesądzone. Jeśli drużyna zacznie grać lepiej, to i my zaczniemy bardziej przykładać się do obchodów. A propozycji od takich poważnych firm mamy sporo. Wszystko jest możliwe.

*Klub Kokosa - straszak prezesa Wojciechowskiego. Nazwa wzięła się od przezwiska Daniela Kokosińskiego. Piłkarz zarabiający podobno ok. 15 tys. zł miesięcznie jest zdaniem prezesa za słaby na grę, ale ponieważ nie chce odejść, specjalnie dla niego utworzony został pokazowy klub dla nieudaczników, w którym głównym zajęciem jest bieganie po schodach.

Ławka, obrona i słabość rywali - atuty Wisły  »