Sport.pl

PlusLiga. Politechnika towarzysko ze Skrą na Torwarze

Choć to mecz PlusLigi, stawką jest jedynie dobre samopoczucie widzów na Torwarze. I jak na towarzyską potyczkę przystało, będą i atrakcje, na przykład występ na pozycji atakującego Zbigniewa Bartmana. Początek o godz. 20, transmisja w Polsacie Sport.
Dotychczas na podobne manewry pozwalała sobie tylko Skra, dzisiejszy rywal akademików. Bełchatowianie mają tak liczną i mocną kadrę, że mogą próbować różnych wariantów. Np. przestawiając swoją gwiazdę, nominalnego atakującego Mariusza Wlazłego na pozycję przyjmującego. W Politechnice będzie dziś dokładnie odwrotnie - as tej drużyny Zbigniew Bartman wystąpi jako atakujący. - Tak dla sprawdzenia, może set, może dwa - opowiada "Gazecie" Radosław Panas, trener Politechniki. - Już przeciwko Delekcie Zbyszek spróbował gry w nowej roli, teraz też jest okazja.

Dla bełchatowian może to być zaskoczeniem, zwłaszcza że ich taktyka w każdym meczu z warszwską ekipą polega na zamęczaniu Bartmana trudną zagrywką. Ten radzi sobie w takich sytuacji z różnym skutkiem, siatkarze Skry wykorzystują też, że po błędach gracz Politechniki szybko się irytuje, tracąc koncentrację.

- Nic innego nie szykujemy - zdradza trener Panas, dodając, że po eksperymencie z rezerwowymi w przegranym w sobotę meczu z Delektą (0:3), wróci do najsilniejszego składu. Bartmana na przyjęciu zastąpi Wojciech Żaliński, a skład uzupełnią Maikel Salas, wracający po kłopotach z kolanem Michał Kubiak, Ardo Kreek, Marcin Nowak oraz Damian Wojtaszek.

Po porażce z Delectą kibice zarzucili akademikom brak zaangażowania. - My naprawdę

chcieliśmy wygrać - zapewnia Jakub Bednaruk, drugi trener Politechniki. - Mieliśmy okazję,

bo nasza pozycja w tabeli nie była zagrożona, więc pozwoliliśmy grać rezerwom. Chcieliśmy nagrodzić ich za cały sezon ciężkiej pracy. Opinie, że odpuściliśmy ten mecz, zabolały nas.

- Przyjdzie sporo kibiców, mecz ma specjalną oprawę, nie możemy zawieść - dodaje pierwszy szkoleniowiec.

Ale ze Skrą mało kto nie zawodzi, oprócz Resovii, której raz udało się wygrać z sześciokrotnym z rzędu mistrzem Polski, w Polsce nie nikt nie znalazł sposobu na bełchatowian. Dziś może być tym bardziej trudno, bo po kontuzji wraca podstawowy atakujący Miguel Falasca.

Prawda jest jednak taka, że wynik tego meczu pozostaje bez znaczenia. To ostatnia seria drugiej rundy zasadniczej, Politechnika nie wydźwignie się już z piątego miejsca, Skra już kilka tygodni temu zapewniła sobie pierwsze miejsce.

- Na początku rozgrywek wydawało się, że druga faza zasadnicza może przynieść ciekawe mecze i rozstrzygnięcia. W trakcie jej trwania okazało się, że jest nudno, a większość ekip nie poprawiła, ani nie pogorszyła swojej sytuacji. A zdrowia to nas trochę kosztowało - opowiada w magazynie "Punkt, Set, Mecz" w Sport.pl Daniel Pliński.



Siatkarze Politechniki są podobnego zdania. - Kilka tygodni wyrzuconych w błoto - mówią.

Czy prezes PZPS będzie namawiał gwiazdy do gry w kadrze - czytaj w ogólnopolskim wydaniu "Gazety Wyborczej"

Wszystko o PlusLidze w specjalnym dziale Sport.pl »


Więcej o: