Sport.pl

Grupa kibiców Legii: dość terroru Starucha i "kumatych"

Grupa kibiców Legii protestuje w liście przeciwko stadionowym chuliganom.
My, kibice Legii Warszawa, piszemy niniejszy list pełni troski o to, co jest naszym sercom najbliższe, czyli przyszłość naszego ukochanego klubu z Łazienkowskiej. Nie należymy do ani do Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa, ani do innych oficjalnych zrzeszeń legijnych. W większości studiujemy na warszawskich uczelniach. Mimo to każdy z nas z pewnością może nazwać siebie fanatykiem. Chodzimy na wszystkie mecze u siebie, jeździmy na wyjazdy, ubieramy się w barwy klubowe i podczas meczu dajemy z siebie wszystko. Mamy niepodważalne prawo nazywać się wiernymi i oddanymi kibicami Legii. Wierzymy, że zarówno na "żylecie", jak i na innych trybunach, zasiada mnóstwo takich jak my. Spokojnych i wyluzowanych ludzi, których przez 90 minut spotkania ukochanej drużyny pożerają emocje.

Powodem naszej mobilizacji jest obecna sytuacja panująca na stadionie przy Łazienkowskiej, której koronnym epizodem był hańbiący wybryk naszego gniazdowego "Starucha". Chcemy pokazać, że wśród kibiców Legii są osoby, którym ta sytuacja nie pasuje. Chcemy wykrzyknąć, że terror, jaki na trybunie wprowadziło SKLW i "kumaci" zniechęca do chodzenia na mecze kolejne osoby, kiedyś wiernie oddane Legii.

Chcemy zaprotestować przeciwko łagodnemu traktowaniu takich zachowań jak po meczu z Ruchem. Niedopuszczalne jest, by gniazdowy, kiedyś przywódca, na którego patrzyliśmy z uwielbieniem, a obecnie chuligan czystej wody, zachowywał się tak w stosunku do piłkarza z "L" na piersi. Jakkolwiek by zagrał, cokolwiek by powiedział. Co więcej, niedopuszczalne jest, by jakikolwiek kibic robił to komukolwiek - nieważne, czy tym kimś będzie piłkarz, policjant, ochroniarz czy inny kibic.

Włodarze Legii, dziennikarze, a przede wszystkim wy, wierni kibice Legii - zadziałajcie, by "kumatych", czyli legijną grupę trzymającą władzę, tej władzy pozbawić. Jesteśmy przekonani, że wraz z pomocą klubu jesteśmy w stanie wziąć na swoje barki ciężar prowadzenia dopingu. Bez zadym, bez łamania prawa, bez selekcji. Nie chcemy kibicom pokroju najlepszego niegdyś wodzireja w Polsce, dawać kolejnej szansy na upokorzenie Legii i jej kibiców. Tacy ludzie niech nie mają wstępu na nasz stadion.

Grupa kibiców Legii Warszawa

Więcej o: