Sport.pl

Ekstraklasa. Arboleda: Smolarek jak kickbokser, jak zawodnik sumo

PRZEGLĄD PRASY. - Smolarek zmyśla, chce zrobić z siebie ofiarę. Wszyscy widzieli, jak się zachowywał. Grałem czysto - mówi obrońca Lecha Poznań Manuel Arboleda w wywiadzie udzielonym ?Przeglądowi Sportowemu?.
Jak Smolarek uderzył Arboledę zobacz na Ekstraklasa.tv »

Wywiad w "Przeglądzie Sportowym" jest odpowiedzią Arboledy na burzę jaka rozpętała się w ten weekend wokół niego. Zaczęło się od piątkowego meczu Polonii Warszawa z Lechem Poznań, w którym Kolumbijczyk prowokował rywali, a zwłaszcza Ebiego Smolarka.

W 62. minucie daleko od gry, napastnik Polonii nagle odwrócił się w kierunku Kolumbijczyka i uderzył go prawym sierpowym w okolice podbródka. Arboleda padł jak długi, dłońmi zakrył twarz i długo się nie podnosił. Sędzia doskonale widział całe zdarzenie i bez chwili wahania pokazał Smolarkowi czerwoną kartkę. Arboleda także został ukarany - żółtą kartką za prowokowanie rywala.

Nikt nie lubi Arboledy?

Po całym zdarzeniu doszło do licznych wyrazów niechęci pod adresem obrońcy Lecha.

- Pora to powiedzieć głośno. Żaden z polskich zawodników za nim nie przepada - mówi reprezentant Polski Adrian Mierzejewski. - Chciałem zrobić to samo co Ebi - dodaje inny kadrowicz.

Arboleda wciąż jest poważnym kandydatem do gry w kadrze Polski.



Arboleda odpowiada

Według Arboledy to piłkarze Polonii grali brutalnie. - Wszystko mnie boli! W sobotę nie mogłem nawet normalnie trenować. Boli mnie szyja, mam uszkodzoną powiekę, Sobiech niemal poćwiartował mi kolano. W poniedziałek będę miał prześwietlenie - wylicza w rozmowie z "Przeglądem".

- W sobotę na Polonii to nie był mecz piłkarski, tylko bokserski. Smolarek zachował się jak kickbokser, jak zawodnik sumo - mówi Kolumbijczyk. Zaprzecza też, jakoby miał prowokować rywali.

- Smolarek zmyśla, chce zrobić z siebie ofiarę. Wszyscy widzieli, jak się zachowywał. Grałem czysto. To oni mnie atakowali, robili wszystko, by mnie arbiter wyrzucił z boiska - ripostuje.



Więcej o: