Sport.pl

Ekstraklasa. Sobiech o kontrakcie: Usłyszałem od chłopaków: "Szacunek, że się nie zgodziłeś"

PRZEGLĄD PRASY. Artur Sobiech w przeciwieństwie do innych zawodników Polonii postawił na swoim i nie zgodził się na zmiany w kontrakcie jakie proponowano mu przy Konwiktorskiej. - Usłyszałem od chłopaków: "Szacunek, że się nie zgodziłeś" - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Sobiech, który od nowego sezonu będzie grał w niemieckim Hannoverze 96.
Do czwartego zespołu ostatniego sezonu Bundesligi Sobiech przeniósł się za kwotę 1,2 miliona euro. Tym samym prezes Wojciechowski odzyskał pieniądze, które przed rokiem wyłożył za napastnika kupując go z Ruchu Chorzów.

21-letni snajper był drugim obok Euzebiusza Smolarka zawodnikiem Czarnych Koszul, który nie zgodził się na proponowaną przez Wojciechowskiego renegocjację kontraktu. Doszło nawet do tego, że właściciel zarzucił piłkarzowi nielojalność. - Rozumiem argumenty, jakie padały:"wszyscy jesteśmy drużyną". Ale kontrakty w Polonii podpisywaliśmy indywidualnie. Ten zaproponowany mi przez klub był dla mnie niekorzystny i miałem prawo się nie zgodzić. Każdy dba o swój interes. Szkoda, że jak już zaczęły się renegocjacje kontraktów, to nie usiedliśmy całą drużyną i nie uzgodniliśmy jednego stanowiska. Jak byśmy wtedy wspólnie ustalili, że podpisujemy, nie byłoby problemu - mówi w rozmowie z gazetą Sobiech.

Sobiech nie chce wypowiadać się o decyzji swoich kolegów z zespołu, ale jak przyznał że od niektórych otrzymywał słowa poparcia. - Nazwiskami nie będę rzucał, wiadomo, ale usłyszałem od chłopaków: "Szacunek, że się nie zgodziłeś" - mówi piłkarz, który uważa, że Polonii minimalnie czegoś brakuje jako drużynie. Szczegółów zdradzić nie chciał.

Ekstraklasa. Sobiech żyłą złota. Czwartoligowcy zarobią na jego transferze do Niemiec


Więcej o: