O co gra Legia ze Spartakiem?

Milion euro za awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej, premie za kolejne mecze i wpływy z biletów - to część korzyści o jakie Legia toczy walkę ze Spartakiem Moskwa.


Duże pieniądze w europejskich pucharach zarabia się dopiero po awansie do rundy grupowej. Choć zdecydowanie większe w Lidze Mistrzów - Wisła za sam awans do rundy grupowej może zarobić ponad siedem milionów euro - to i w Lidze Europejskiej niemało. Legia za awans zarobi milion, za grupowe zwycięstwo - 140 tys. euro, a za remis - zaledwie połowę tej kwoty.

Dla warszawskiego klubu, którego tegoroczny budżet według "Przeglądu Sportowego" wynosi ok. 65 mln zł, czyli nieco ponad 15 mln euro, to może być duże wsparcie. Tym bardziej że z co najmniej sześcioma meczami w europejskich pucharach wiążą się też zyski z praw telewizyjnych i przede wszystkim dochód z dnia meczowego. Dzięki nowemu stadionowi Legia wreszcie zaczęła zarabiać na organizowaniu meczów. Na razie brakowało jej tylko efektownych rywali. A tacy są w Lidze Europejskiej.

Z opublikowanego wczoraj przez UEFA zestawienia wynika, że Lech Poznań otrzymał od europejskiej federacji za grę w pucharach w poprzednim sezonie prawie 3 mln euro. W tym ponad milion euro to wpływy ze sprzedaży praw telewizyjnych. Ale każdy z trzech meczów rundy grupowej i mecz 1/16 finału ze Sportingiem Braga przyniósł klubowi ok. 2,5 mln zł, czyli ok. 600-700 tys. euro dochodu z dnia meczowego. W tym zawierały się wpływy z biletów, cateringu, sprzedaży pamiątek etc. Na każdym z meczów grupowych na stadion przy Bułgarskiej przyszło po 40 tys. widzów, a na meczu z Bragą było niecałe 30 tys.

Dochód Legii grającej na 31-tys. stadionie może być nieco mniejszy, ale i tak bardzo duży, tym bardziej że warszawski klub na awansie zyska wizerunkowo. Ostatni dobry występ w europejskich pucharach to sezon 2002/03, w którym Legia grała z Barceloną (0:3, 0:1), efektownie wyeliminowała holenderski Utrecht (4:1, 3:1) i zagrała dwa wyrównane mecze z Schalke (2:3 i 0:0). Potem było słabiej, fatalnie (w 2007 r. w efekcie zdemolowania przez kiboli stadionu Vetry Wilno UEFA wykluczyła Legię z rozgrywek), a w zeszłym sezonie warszawiacy w ogóle do pucharów się nie zakwalifikowali.

Teraz kibiców przyciągają wyniki i efektowna gra sprowadzonego latem napastnika Danijela Ljuboji. Na mecz z przeciętnym Górnikiem w piątkowy pogodny wieczór na stadion przy Łazienkowskiej przyszło ponad 17 tys. kibiców. W rundzie grupowej Ligi Europejskiej na Legię czekają równie atrakcyjne zespoły jak Juventus, Manchester City i Red Bull Salzburg, z którymi przed rokiem grał Lech. Tylko na czwartkowy mecz ze Spartakiem do wczorajszego przedpołudnia sprzedano 16 tys. biletów, a po kolejne ustawiały się długie kolejki.

Awans do fazy grupowej to też możliwość zdobywania punktów do klubowego rankingu UEFA, dzięki któremu w kolejnych rozgrywkach warszawiacy mogą być rozstawieni w losowaniach. W tym sezonie Legia - startująca od trzeciej rundy eliminacji - nie była rozstawiona ani razu. Trafiała więc na teoretycznie mocniejszych rywali - Gaziantepspor i Spartak. Opłaca się grać w rundzie grupowej, bo dopiero od niej drużyny zbierają punkty za zwycięstwa i remisy. W eliminacjach punkty do rankingu klubowego zyskuje się jedynie za osiągnięcie odpowiedniej fazy rozgrywek

Pierwszy mecz w czwartek o godz. 18. Transmisja w Polsacie Sport. Rewanż za tydzień w Moskwie.



Premie w Lidze Europejskiej

I runda eliminacji: 90 tys. euro

II runda eliminacji: 90 tys. euro

III runda eliminacji: 90 tys. euro

IV runda eliminacji: 90 tys. euro

Faza grupowa: 1 mln euro

Zwycięstwo w fazie grupowej: 140 tys. euro

Remis w fazie grupowej: 70 tys. euro

Awans do 1/16 finału: 200 tys. euro

Awans do 1/8 finału: 300 tys. euro

Awans do 1/4 finału: 400 tys. euro

Awans do 1/2 finału: 700 tys. euro

Awans do finału: 2 mln euro

Zwycięstwo: 1 mln euro