Sport.pl

T-Mobile Ekstraklasa. ŁKS - Legia 1:3. Spokojne zwycięstwo Legii

Legia Warszawa bez większego wysiłku pokonała ostatni w tabeli ŁKS i mimo zaległego meczu ma tylko punkt straty do liderującego Lecha. ŁKS, choć strzelił pierwszego w tym sezonie gola, nie potrafił zagrozić zespołowi, który kilka dni temu okazał się lepszy od Spartaka Moskwa


Piłkarze obu drużyn nie zdążyli jeszcze dobrze rozgrzać się meczem, a ŁKS popełnił pierwszy poważny błąd w defensywie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Dariusz Kłus powalił w polu karnym Jakuba Wawrzyniaka i sędzia mógł tylko wskazać na jedenastkę. Rzut karny pewnie wykorzystał Ivica Vrdoljak, a legioniści z miejsca uwierzyli, że nic złego w tym meczu już ich nie spotka.

Kubeł zimnej głowy na zbyt pewnych piłkarzy Macieja Skorża wylał już dwie minuty później Sebastian Szałachowski. Były zawodnik Legii kapitalnym strzałem pokonał debiutującego w lidze Dusana Kuciaka i zrobiło się 1:1. Był to pierwszy gol ŁKS w tym sezonie, więc radość łodzian z trafienia była uzasadniona. Nie potrwała ona jednak zbyt długo, bo po kilku minutach zespół Dariusza Bratkowskiego znów przegrywał. Bramkę, która sprowadziła gospodarzy na ziemię zdobył bohater z Moskwy - Janusz Gol.

Od tego momentu Legia spokojnie kontrolowała przebieg meczu, a wszelkie próby łodzian na zdobycie wyrównującej bramki kończyły się niepowodzeniem. Najbliższy trafienia był w drugiej połowie Marcin Mięciel, ale jego strzał kapitalnie obronił Kuciak.

W końcówce meczu swobodnie czujący się w Bełchatowie legioniści dobili rywala. Michał Kucharczyk wrzucił piłkę w pole karne, a niepilnowany Danijel Ljuboja uderzył z powietrza w krótki róg i ostatecznie zgasił tlącą się coraz słabiej nadzieję ŁKS-u na korzystny rezultat.



Wzmocnienia Widzewa  »


Więcej o: