Sport.pl

LE. Skorża: Miałem tętno gdzieś w okolicach 250

- Marcin Komorowski wykonał bardzo pewnie rzut karny, a potem... Żartowaliśmy z tego jego kiksu, że właściwie rozpoczął naszą bramkową akcję. Ale na poważnie to miałem wtedy tętno gdzieś w okolicach 250 - przyznał po meczu trener Legii Maciej Skorża.
Dlaczego Legia się ślizga?

Maciej Skorża, trener Legii:

W szatni była ogromna radość. Wszyscy jesteśmy jeszcze pełni emocji. Dziś po bardzo nieudanej pierwszej połowie, gdy nie udało nam się zrealizować założeń taktycznych, w drugiej połowie nie udało się nam odmienić losy meczu. W końcówce stworzyliśmy kilka bardzo dobrych sytuacji.

Ile jeszcze takich dreszczowców? Choćby cztery kolejne. W pierwszej połowie piłkarze z Izraela grali z ogromnym spokojem. Z dużo lepszymi zespołami wygrywali w poprzednim sezonie. Widać było doświadczenie.

W przerwie próbowałem zmotywować piłkarzy. Ten mecz absolutnie nie mógł się tak skończyć. Graliśmy nie z europejskim mocarzem, ale z drużyną w naszym zasięgu.

W pierwszej połowie nasi piłkarze grali za szeroko. Hapoel co chwila miał więcej piłkarzy w środku pomocy. W pierwszej połowie Moshe Ohayon i Ivica Vrdoljak wykonali ogromną pracę. Biegali od pola karnego do pola karnego, ale w przerwie postanowiłem poprawić linię pomocy wprowadzając Michała Żyro na skrzydło z zadaniem grania bliżej środka i Janusza Gola do środka, który był w pełni sił. Miro Radović, nawet jak gra na skrzydle ma często schodzić do środka. Takie są jego zadania.

Nawet przez moment w przerwie nie myślałem o tym by kogokolwiek oszczędzać na mecz z Wisłą. Awansowaliśmy do Ligi Europejskiej po dramatycznym meczu, to że tu gramy to nasza ogromna praca i nie miałem takiego pomysłu by to zaprzepaścić.

W drugiej połowie gdy prowadziliśmy 2:1 chciałem wprowadzić piłkarza defensywnego. Maciek Rybus zgłaszał, że jest zmęczony, przy linii bocznej stał Kuba Rzeźniczak, ale po chwili padł gol i wszedł Rafał Wolski. Zadebiutował w europejskich pucharach i jestem z niego bardzo zadowolony.

Marcin Komorowski wykonał bardzo pewnie rzut karny, a potem... Żartowaliśmy z tego jego kiksu, że właściwie rozpoczął naszą bramkową akcję. Ale na poważnie to miałem wtedy tętno gdzieś w okolicach 250.

Twoi znajomi już nas lubią. Sprawdź którzy na Facebook.com/Sportpl »


Więcej o: