Sport.pl

Liga Europejska. Maciej Skorża: Rapid zagra agresywnie

- W porównaniu z meczem w Bukareszcie Rapid zagra dużo bardziej agresywnie od pierwszych minut. Wtedy wydawali być się trochę zaskoczeni naszą grą. W czwartek spodziewam się bardzo agresywnej gry, takiej jak w meczu Rapidu z Hapoelem - zapowiada przed czwartkowym spotkaniem w Lidze Europejskiej trener Legii Maciej Skorża. Początek o 19. Relacja na Sport.pl
- U siebie w Lidze Europejskiej zwykle osiągaliśmy wyniki, które nas satysfakcjonowały. Więc nie ma takiej sytuacji, że na wyjeździe gramy lepiej, choć tam częściej wygrywamy. Do tej pory zagraliśmy siedem meczów. Żadnego w roli faworyta, a przegraliśmy tylko jeden, ten nieszczęśliwy w Eindhoven - powiedział w środę trener Skorża.

- Rapid to naprawdę dobry zespół, choć w niektórych elementach są słabsi. W jakich? Pokazaliśmy to w Bukareszcie. Nie chcę o tym za dużo mówić. Silną stroną Rapidu jest organizacja gry. Napastnik Pancu ma ogromne doświadczenie, strzelał gole w różnych ligach europejskich. Musimy też uważać na ofensywnie grających bocznych obrońców. Żeby wygrać musimy uniknąć sytuacji, że przeciwnik nas zepchnie do obrony. Nie chcę czwartkowego meczu przedstawiać jako meczu o awans, bo to by nałożyło na piłkarzy niepotrzebną presję. To kolejny mecz w tych rozgrywkach. Zagrajmy najlepiej jak potrafimy, a o tym co nam da zwycięstwo będziemy myśleć po meczu. Piłkarze już wiedzą, że muszą wyjść na boisko skoncentrowani. Takiego błędu jak w meczu z Podbeskidziem już na pewno nie popełnimy - twierdzi trener Legii

- Do zdrowia wrócił Dickson Choto. Nie trenują Tomasz Kielbowicz i Manu, których w czwartek zabraknie. Mam pozytywny kłopot w obronie. Obrońców mamy zdrowych i w formie, a mimo to jeden z nich pewnie nawet nie zmieści się w osiemnastce meczowej. Ale mamy jeszcze trzy mecze w LE, mecze w lidze i każdy piłkarz z szerokiego składu może w pewnym momencie wskoczyć do pierwszej jedenastki. Będę się wtedy cieszył, że jest gotowy do gry.

- Duszan Kuciak jest ogromną siłą i wartością jeśli chodzi o bramkę, ale cała drużyna poprawiła grę w defensywie. Nawet Miroslav Radović, którego zadaniem jest przecież strzelanie goli. Zwróćcie uwagę ile razy on odbiera piłkę, jak często się wraca.

Miroslav Radović, pomocnik Legii

W meczu z Lechem w Poznaniu po raz pierwszy w tym sezonie nie kontrolowaliśmy przebiegu meczu. Ale mimo tego, że nie wygraliśmy i większość piłkarzy nie grało na swoim poziomie, nie straciliśmy bramki, a to Lech stracił dwa punkty. Jeśli w czwartek zagramy tak jak w pierwszym meczu z Rapidem w Bukareszcie, to nie mamy się czego obawiać.

Miroslav Radović: » W meczu z Rapidem będziemy gryźć trawę


Więcej o: