Wisła zaciska pasa, Legia chudnie

Za dwa tygodnie - 16. lutego - 1/16 finału Ligi Europejskiej. Warszawianie w meczach ze Sportingiem Lizbona będą słabsi niż jesienią, krakowianie za wzmocnienie przed spotkaniami ze Standardem Liege uznają wyleczenie kontuzjowanych. Pięć dni przed meczami LE zmierzą się ze sobą w Superpucharze.
50 biletów na mecz o Superpuchar na Stadionie Narodowym - rozdajemy na Facebook/KrakowSport.pl!

- O transferach nie rozmawiam - mówi odpowiedzialny za nie w Legii Warszawa Marek Jóźwiak. We wtorek, gdy w ostatnim dniu zimowego handlu piłkarzami jego koledzy po fachu - dyrektorzy sportowi z całej Europy - urabiali się po łokcie, komentował w telewizji sparing ze Steauą Bukareszt.

Stan Valckx, który zajmuje się transferami w Wiśle Kraków, po zakończeniu rundy jesiennej bez wyrzutów sumienia mógłby iść na urlop. Choć na początku grudnia liczył na jeden lub dwa transfery, później ogłosił, że "na 99 proc. nikogo nie kupi". - Wzmocnienia? Dla nas wystarczające jest to, że niemal wszyscy wyleczyli urazy. Mamy mocną kadrę, na każdą pozycję jest po dwóch zawodników - przekonuje Holender.

Wychowanek, czyli wzmocnienie

Wiśle brakuje pieniędzy, a po słabej ligowej jesieni (dopiero szóste miejsce) zarząd nie ma argumentów w rozmowie z właścicielem Wisły Bogusławem Cupiałem. O wzmocnienia nie apeluje także trener Kazimierz Moskal, który woli skoncentrować się na wykorzystaniu życiowej szansy niż krytykowaniu polityki zarządu i właściciela.

Prezes Legii Paweł Kosmala miesiąc temu mówił Sport.pl, że "nie wyobraża sobie, że drużyna wiosną będzie słabsza". - Mamy 13 meczów w lidze do wygrania i co najmniej jeden portugalski zespół do wyeliminowania w pucharach - przekonywał. Niedawno dodał, że priorytetem jest mistrzostwo kraju.

Jednak Legia wciąż się osłabia. Zimą straciła rezerwowych (Manu i Moshe Ohayon) i defensywnego pomocnika Ariela Borysiuka (Kaiserslautern zapłaciło za niego 2 mln euro), który według trenera Macieja Skorży jesienią był najlepszym piłkarzem zespołu.

Szkoleniowiec Legii nie doczekał się też napastnika, o którego prosi od miesięcy. Przez pół sezonu atak opierał na Danijelu Ljuboi. 33-letni Serb grał w każdym meczu, był jedynym snajperem mającym doświadczenie w europejskich pucharach. Teraz i jego zabrakło, bo leczy pachwinę.

Na liście piłkarzy zgłoszonych do LE nowi są wychowankowie - 20-letni Dominik Furman, 19-letni Bartosz Żurek oraz 18-letni Ghańczyk Albert Bruce. Żaden z nich nie zagrał jeszcze w ekstraklasie.

Wcześniej zrezygnowano z testowanego uczestnika mundialu w RPA Daisuke Matsuiego. Hiszpańskiego strzelca Sergio Koke zaproszono do Warszawy, ale nie dogadano warunków kontraktu.

Budżet transferowy Legii był pusty, dlatego warszawiacy szukali piłkarzy bez kontraktu. Konieczność nazwano "taktyką", która sprawdziła się latem (za darmo sprowadzono Ljuboję, bramkarza Duszana Kuciaka i obrońcę Michała Żewłakowa). Tym razem się nie udało.

W Wiśle tłumaczą, że kasę spustoszyło zatrudnienie 11 zawodników w ubiegłym roku oraz szeroka kadra, którą trzeba utrzymać. Klub na eliminacjach Ligi Mistrzów i w fazie grupowej LE zarobił łącznie ok. 4 mln euro (w tym premie, wpływy z transmisji i biletów), ale te pieniądze zostaną wypłacone dopiero po zakończeniu sezonu. Poza tym mistrzowie Polski przegrali sprawę sądową z agentem piłkarskim Adamem Mandziarą i muszą zapłacić mu ok. 700 tys. euro (m.in. za pośrednictwo w sprowadzeniu Jakuba Błaszczykowskiego i sprzedaniu do Celticu Glasgow Macieja Żurawskiego). Tę kwotę UEFA zamroziła Wiśle i dlatego krakowianie opóźniali się z wypłatą premii zawodnikom.

Bez Ljuboi i Sobolewskiego

Transferowy ruch w Wiśle byłby zdecydowanie większy, gdyby ktoś się zainteresował jej piłkarzami. Najwięcej mogłaby zarobić na Izraelczykach Maorze Meliksonie i Davidzie Bitonie. Pierwszy przez ponad dwa miesiące leczył jednak kontuzję, drugi do Wisły jest tylko wypożyczony z belgijskiego Charleroi. 24-letni napastnik może zostać graczem mistrzów Polski, ale muszą za niego zapłacić ok. 1,6 mln euro, a dziś wyłożenie takiej kwoty wydaje się nierealne. - Jest zainteresowanie naszymi zawodnikami, jednak to nic konkretnego. Raczej zapytania od menedżerów niż oficjalne oferty - przyznał niedawno Valckx.

Skorża liczy jeszcze, że dostanie napastnika przed startem ligi. W LE gole ze środka ataku ma strzelać 20-letni skrzydłowy Michał Żyro, który w pucharach debiutował w tym sezonie. Bez Ljuboi, leczącego pęknięte żebra Miroslava Radovicia (razem strzelili 22 z 42 goli Legii w lidze i LE w tym sezonie) i wracającego po kontuzji Michala Hubnika średni wiek w ofensywie Legii to 21 lat.

Wisła ze Standardem zagra bez Radosława Sobolewskiego. 36-letni pomocnik urazu ścięgna Achillesa nabawił się w październiku. Zanosiło się, że kapitan na boisko wróci po kilku dniach. Ale musiał przejść dwie operacje i na murawę najwcześniej wybiegnie w kwietniu.

Na początek Superpuchar

Oba zespoły wiosnę zaczną od meczu o Superpuchar (11 lutego). Legia potem zagra ze Sportingiem (16 i 23 lutego), w lidze czekają ją prestiżowe spotkania z Górnikiem w Zabrzu (19 lutego) i prowadzącym w tabeli Śląskiem we Wrocławiu (26 lutego). Wisła gra ze Standardem (16 i 23 lutego), rundę wiosenną ekstraklasy zacznie od meczów w Lubinie z Zagłębiem (19 lutego) i Koroną u siebie (26 lutego). W 1/8 finału LE Legia może zmierzyć się ze zwycięzcą meczu Porto - Manchester City, a Wisła z Hannoverem lub Club Brugge.