Legia i jej wielkie, pucharowe mecze 20-lecia

Sampdoria, Blackburn, IFK Goeteborg, FC Utrecht i, ostatnio, Spartak Moskwa. Przed czwartkowym meczem 1/16 finału Ligi Europejskiej, w którym Legia zagra ze Sportingiem Lizbona, przypominamy najlepsze mecze legionistów w europejskich pucharach w ostatnim dwudziestoleciu.
Z obrońcą w bramce

To był największy europejski sukces Legii ostatnich lat. W ćwierćfinale Pucharu Zdobywców Pucharów wyeliminowała Sampdorię Genua. Drużynę, która w tym samym sezonie przegrała w całym sezonie w Serie A zaledwie trzy mecze, ograła Napoli z Diego Maradoną w składzie, wielki Milan z Gullitem, Rijkaardem, Van Bastenem.

Szczególnie dramatyczny był rewanż w Genui. Legia kończyła mecz w dziesiątkę. Czerwoną kartkę otrzymał Maciej Szczęsny (uderzył Roberto Manciniego). W bramce zastąpił go obrońca, dziś dyrektor sportowy Legii Marek Jóźwiak. Zachował czyste konto. Mecz zakończył się remisem 2:2, obie bramki dla warszawiaków strzelił chłopak z Bródna, debiutant - Wojciech Kowalczyk.

Maciej Szczęsny (bramkarz Legii): - Dla mnie to był jeden z lepszych meczów w karierze, może najlepszy. Włosi byli naprawdę dobrzy, wyeliminowaliśmy ich i przekonaliśmy się, że ostatnimi ogórkami na świecie nie byliśmy.

- Byliśmy do tego meczu dobrze przygotowani, mieliśmy na to czas. Losowanie odbyło się w grudniu, a mecze w marcu. Ja te kilka miesięcy poświęciłem na to, żeby zdobyć jak najwięcej informacji o Sampdorii. A były to czasy, kiedy lig zagranicznych nie oglądało się w polskiej telewizji, po prostu ich tam nie było. Ile to mnie czasu, pieniędzy, logistyki kosztowało, żeby zdobyć kasety wideo z meczami Sampdorii, ale zdobyłem dzięki różnym kontaktom, życzliwym ludziom. Przeglądając taśmy, uwagę zwróciłem szczególnie na Lombardo i Michajliczenkę. Chyba dzięki temu obroniłem jedno uderzenie, z woleja Michajliczenki w długi róg, na ślepo, z wyczuciem, właśnie dzięki obejrzanym taśmom.

- Nie wiem, czy Wojtuś (Kowalczyk) jedną ze swoich dwóch bramek strzelił dzięki mnie, ale uczulałem go na to, że Pagliuca jest mańkutem. A natura nas bramkarzy tak stworzyła, że leworęczny rzuca się na prawą stronę i odwrotnie. Pewnie po to, żeby chronić tą swoją lepszą stronę, i Wojtek to wykorzystał.

20.03.1991. Ćwierćfinał Pucharu Zdobywców Pucharów

SAMPDORIA GENUA - LEGIA 2:2 (0:1): Mancini (87.), Vialli (89.) - Kowalczyk (19., 54.).

Legia: Szczęsny ŻCz - Bąk Ż (68. Jóźwiak), Kubicki Ż, Gmur, Czykier, Czachowski, Pisz, Iwanicki, Sobczak, Cyzio, Kowalczyk (78. Kupiec).

Pierwszy mecz 0:1. Awans Legii.

Pierwszy raz w LM

Dzięki zwycięstwu w Göteborgu po raz pierwszy w historii polski zespół zagrał w fazie grupowej LM. Bramkę na wagę awansu strzelił w 93. minucie spotkania Jacek Bednarz, był to jego jedyny gol strzelony dla Legii w LM. IFK, dziś klub zapomniany, sezon wcześniej grał w ćwierćfinale tych rozgrywek. Jego gwiazdą był Jesper Blomqvist.

Jacek Bednarz (pomocnik Legii, strzelec decydującego gola): Jednym zdaniem nie da się opisać tego meczu, w kilku też nie. To był kluczowy mecz, na który od dłuższego czasu w polskiej piłce czekano, i to było czuć w drużynie. Jeden się przez to wygłupiał, inny podchodził do tego bardzo poważnie. Podejście było ekstremalnie różne. Miałem wrażenie, że już od pierwszego gwizdka sędziego wszyscy byli świadomi celu, do jakiego dążymy. Po meczu doświadczyłem rzadkiego uczucia, nie tylko w życiu sportowca, pewnego samospełnienia. Człowiek spełnił oczekiwania swoje, kolegów, kibiców.

Jeśli chodzi o Legię, to nie udało się żadnej drużynie przed nami i po naszej awansować już do LM, dlatego uważam, że jest to jedno z największych wydarzeń w historii klubu. Ten mecz zostanie unikatowy. Bo to był pierwszy awans polskiej drużyny do Ligi Mistrzów.

23.08.1995. Eliminacje Ligi Mistrzów

IFK GÖTEBORG - LEGIA 1:2 (1:0): Blomqvist (24.) - Pisz (73.), Bednarz (90.).

Legia: Szczęsny - Jóźwiak, Zieliński, Mandziejewicz - Lewandowski (86. Fedoruk), Bednarz Ż, Michalski Ż, Wieszczycki Ż, Ratajczyk (38. Pisz Ż) - Podbrożny, Kucharski (56. Staniek). Pierwszy mecz 1:0. Awans Legii.

Bez porażki z mistrzem Anglii

Remisując na Ewood Park z Blackburn, Legia - jak się później okazało - awansowała do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. W drużynie mistrzów Anglii grał m.in. reprezentant Anglii, jeden z najlepszych napastników Premier League lat 90. Alan Shearer.

Maciej Szczęsny (bramkarz Legii z Blackburn): Ten mecz dał nam właściwie awans, ale czarną robotę wykonaliśmy z Norwegami u siebie. Wydźwignęliśmy się, choć przegrywaliśmy. Wcześniej pokonaliśmy na Łazienkowskiej Blackburn. Kurczę, jak się pomyśli, że było nas stać na pokonanie mistrza Anglii, to jakoś miło się robi, że czegoś takiego człowiek dokonał. W rewanżu z Angolami miałem wrażenie, że mogliśmy też wygrać, ale tak to już jest, że wielcy pilnują dobrze swoich interesów. Sędzia (Szwajcar Urs Meier) nie był zbyt skrupulatny.

01.11.1995. Faza grupowa LM

BLACKBURN - LEGIA 0:0

Legia : Szczęsny - Jóźwiak Ż, Mandziejewicz Ż, Michalski Ż - Jałocha (65. Mosór), Lewandowski, Wieszczycki Ż, Pisz Ż, Bednarz Ż - Podbrożny Ż (46. Kucharski), Staniek.

Ta ostatnia minuta

Udział w LM w sezonie 1995/96 Legia zakończyła w ćwierćfinale, przegrywając dwumecz z Panathinaikosem Ateny. Szybko nadeszła dla niej okazja do rewanżu. Legioniści zagrali z Grekami w następnym sezonie w I rundzie Pucharu UEFA. W Atenach przegrali 2:4, ale na 2:0 w doliczonym czasie gry bramkę na wagę awansu strzelił Cezary Kucharski.

Cezary Kucharski (napastnik, strzelec decydującego gola): Dla mnie, dla wielu kibiców był to chyba jeden z najlepszych meczów Legii. Miał swoją dramaturgię, niesamowitą historię. Był jak film zakończony happy endem. Wielu kibiców zapamiętało mnie do dziś właśnie dzięki tej bramce w 90. minucie, a po to przecież człowiek trenuje, żeby być zapamiętanym.

24.09.1996. I runda Pucharu UEFA

LEGIA - PANATHINAIKOS 2:0 (0:0): Mięciel (53.), Kucharski (90.)

Legia: Szamotulski - Jałocha, Zieliński, Mosór, Solnica (90. Kozioł), Staniek, Kacprzak, Sokołowski, Kucharski, Mięciel.

Pierwszy mecz 2:4. Awans Legii.

7:2 z Utrechtem

To ostatni - nie licząc sierpniowego spotkania ze Spartakiem Moskwa - mecz Legii w europejskich pucharach tej dekady zakończony sukcesem. Robią wrażenie rozmiary zwycięstwa w dwumeczu - 7:2.

Cezary Kucharski (napastnik Legii): Jako pierwsza polska drużyna wyeliminowaliśmy Holendrów, roznieśliśmy ich a przecież to oni byli faworytami. Grał u nich Dirk Kuyt, który do dziś występuje w Liverpoolu, nie byli więc byle jaką drużyną. Ale my wierzyliśmy w siebie, rzeczywiście czuliśmy się dobrze, bo nie jest tak łatwo wysoko wygrać z Holendrami.

19.09.2002. I runda Pucharu UEFA

LEGIA - UTRECHT 4:1 (2:0): Zieliński (20.), Vuković (27.), Shut (60. samob.), Svitlica (71.) - Kuyt (48.).

Legia: Stanew - Jóźwiak, Zieliński, Omeljańczuk, Szala (90. Dudek), Majewski, Surma Ż, Vuković, Kiełbowicz, Kucharski Ż ((76. Saganowski), Svitlica.

Utrecht: Wapenaar - Van Mol, Touzani, Schut, Zwaanswijk, Vreven, Tanghe, Booschart, De Jong (88. Zuidam), Kuyt, Glusević (79. Van der Berg.)

Rewanż 3:1. Awans Legii

Goooooooooooooooooool!

Gol w 90. minucie strzelony przez... Janusza Gola dał Legii zwycięstwo 3:2 nad Spartakiem Moskwa i awans do Ligi Europejskiej. Cóż to był za wieczór!

W 89. minucie 20 tys. kibiców na Łużnikach złapało się za głowy. Dmitrij Kombarow podał z lewego skrzydła wzdłuż bramki i niewiele zabrakło jego bratu bliźniakowi Kiryłowi, by wepchnąć piłkę z bliska do siatki. Obaj bracia byli w tym meczu najlepsi w zespole Spartaka. Obaj wcześniej strzelili po golu. Ale minęło kilkadziesiąt sekund, a kibice Spartaka ukryli twarze w dłoniach. Jakub Wawrzyniak dośrodkował w pole karne rywali, w nim najwyżej w powietrze wyskoczył Janusz Gol i po chwili utonął w objęciach kolegów.

- To najszczęśliwszy dzień w mojej trenerskiej pracy - powiedział na konferencji prasowej trener Maciej Skorża. - Chłopaki wzbudziły mój podziw - przyznał, a przez dziennikarzy został nagrodzony brawami. Trener Legii triumfował.

W tym meczu wszystko było niezwykłe! Skorża postanowił wystawić do bramki sprowadzonego tego lata Duszana Kuciaka, dla którego był to debiut w Legii. - Namawiał mnie cały sztab - tłumaczył. Słowak obronił kilka niezwykle groźnych strzałów i uspokajał grę obrony. Pierwszego gola strzelił dla warszawiaków Michał Kucharczyk, który pięć dni temu ze Śląskiem zagrał swój najgorszy mecz w Legii. Drugiego strzelił po fenomenalnym uderzeniu z dystansu Maciej Rybus. Lewonożny piłkarz najpiękniejszą i najważniejszą bramkę w Legii (a gra w niej piąty sezon) zdobył prawą nogą. Trzeciego - decydującego o awansie - strzelił Janusz Gol, defensywny pomocnik, bez gola w oficjalnym meczu przez rok.

25.08.2011.

SPARTAK MOSKWA - LEGIA WARSZAWA 2:3 (2:2): K. Kombarow (10.), D. Kombarow (27.) - Kucharczyk (28.), Rybus (43.), Gol (90.).

Spartak: Dykań - Parszywluk, Pareja, Rodriguez, Rojo - K. Kombarow, Carioca (46. de Zeeuw), Szeszukow - Dziuba, D. Kombarow, Emenike (62. Ari). Legia: Kuciak - Jędrzejczyk, Żewłakow, Astiz (69. Ohayon), Wawrzyniak - Kucharczyk (84. Żyro), Borysiuk, Gol, Vrdoljak, Rybus (90. Rzeźniczak) - Ljuboja.

Pierwszy mecz: 2:2. Awans Legii.