Jacek Bednarz: Brak Radovicia będzie bolał

- Zawodnicy, którzy jesienią zapewniali Legii gole, mają kłopoty: jeden nie zagra, drugi nie trenował, a trzeci zaraz odejdzie. Może się zdarzyć tak, że odpowiedzialność za gole spadnie na młodych. Żyro, Wolski czy Kucharczyk rozegrali już świetne mecze w lidze, ale nie w pucharach. Nie wiem, czy są na to gotowi? - mówi Jacek Bednarz, były piłkarz i dyrektor sportowy Legii, obecnie menedżer.
- W grudniu, po losowaniu par, szanse były mniejsze niż obecnie. Sporting jest pogrążony w kryzysie, zmienił trenera. W tej drużynie coś się wypaliło, stąd tak dramatyczna decyzja. Sa Pinto wcale nie musi mieć lepszego pomysłu na zespół niż Paciencia, jeden z lepszych trenerów na Półwyspie Iberyjskim. Mam wrażenie, że portugalski zespół jest skonfliktowany. Poza tym dla nich forma Legii jest zagadką, nie wiedzą o niej nic, przyjdzie im grać w ekstremalnych warunkach. One mogą być atutem warszawian, pod warunkiem, że ci są w wysokiej formie.

- Słabością Legii jest to, że nie miała okazji zagrać poważnego sprawdzianu przed konfrontacją ze Sportingiem. Jej forma jest niewiadomą, Portugalczycy są w trakcie sezonu. Strata Ariela Borysiuka może nie być aż tak odczuwalna, bo Ivica Vrdoljak i Janusz Gol spokojnie go zastąpią. Ale już brak Miroslava Radovicia będzie bolał.

- Odchodzi Maciek Rybus, ale będzie chciał zagrać najlepiej jak potrafi. Z ofensywnych zawodników, jako jedyny, cały czas trenował z zespołem, jest gotowy do gry. Radovicia wyeliminowała kontuzja, Ljuboja niemal przez cały okres przygotowawczy się leczył i nie wiadomo, w jakiej jest formie.

- Zawodnicy, którzy jesienią zapewniali drużynie gole, mają kłopoty: jeden nie zagra, drugi nie trenował, a trzeci zaraz odejdzie. Może się zdarzyć tak, że odpowiedzialność za gole spadnie na młodych. Żyro, Wolski czy Kucharczyk rozegrali już świetne mecze w lidze, ale nie w pucharach. Nie wiem, czy są na to gotowi?

- Mam wrażenie, że Legia nie wzmocniła się dlatego, że nie chciała. Po prostu nie ma pieniędzy. W ostatnich dwóch latach wydawała je lekką ręką, przyszedł czas powiedzieć "stop". Transfery Borysiuka i Rybusa to efekt dobrej gry jesienią, pieniądze pozwolą zabezpieczyć środki na letnie wzmocnienia. W drużynie dojrzewają kolejni młodzi gracze. Jedni już swoją szansę wykorzystali.

- Rozumiem rozgoryczenie Marka Jóźwiaka i Macieja Skorży, obaj mają swoje problemy, chcieliby mieć mocniejszy zespół. Ale na pewno mieli informacje, że zimą jeden piłkarz musi odejść. Żeby zabezpieczyć budżet i bieżące wydatki. Wiem, że szukali zawodników wolnych, ale dotąd nie udało się nikogo sprowadzić. Wiem, że było zainteresowanie Pippo Inzaghim, ale Włoch nie był zainteresowany transferem do Legii.

- Boleć może odejście Rybusa, ale to problem dopiero po meczach ze Sportingiem. Rozumiem zdenerwowanie trenera, dwóch zawodników odeszło, są kontuzje. A cel się nie zmienił. Nieraz pokazał, że takie dramatyczne zachowania, to jego wizytówka. Życzę mu dużo spokoju i skupienia nad meczem z lizbończykami.

- Na podstawie sparingów wydaje się, że Legia jest dobrze przygotowana. Skala trudności będzie większa. Sporting nie przyjedzie pewny swego, bo sam nie jest w najwyższej formie. Można go zaskoczyć i sprawić niespodziankę.