Sport.pl

Rzeźniczak jako defensywny pomocnik - jak wypadł?

W meczu ze Sportingiem Jakub Rzeźniczak zagrał jako defensywny pomocnik zastępując Ariela Borysiuka, który odszedł do Kaiserslautern. Wypadł dobrze, choć na tle defensywnych pomocników się nie wyróżnił.
Trener Legii Maciej Skorża w europejskich pucharach stosował najczęściej ustawienie z trzema defensywnymi pomocnikami i tak zagrał w czwartek. Musiał jednak zastąpić Borysiuka i tu jego pomysłem było przestawienie Rzeźniczaka, zwykle prawego obrońcy, do drugiej linii. - Jako defensywny pomocnik grałem w Widzewie za kadencji Michała Probierza - mówił przed spotkaniem zainteresowany.

W meczu ze Sportingiem widoczny był brak zgrania Rzeźniczaka z Ivicą Vrdoljakiem i Januszem Golem - dwójką innych defensywnych pomocników. Rzeźniczak był nieco w ich cieniu, choć błędów nie popełniał. Przebywał na boisku przez 71 minut i został zastąpiony przez Rafała Wolskiego, który miał asystę przy golu Gola na 2:2.

W tym czasie Rzeźniczak dwukrotnie próbował strzelać, ale bez efektu. Po faulu na nim Onyewu otrzymał żółtą kartkę. Sam Rzeźniczak był bliski napomnienia, bowiem faulował pięć razy. Zaliczył więcej podań celnych, ale tylko raz zdołał wygrać pojedynek oraz odebrać piłkę. To niewiele jak na defensywnego pomocnika.

Legia zremisowała ze Sportingem 2:2. Wynik nie stawia w dobrym położeniu zespołu Skorży. Rewanż odbędzie się 23 lutego w Portugalii.

Więcej o: