Sport.pl

Jakub Wawrzyniak: Liga jest najważniejsza

- Moim zdanie priorytetem zawsze jest liga. Górnik można traktować jak mecz o Ligę Mistrzów. Żeby w niej grać, trzeba wygrać ligę - mówi po meczu ze Sportingiem (2:2) obrońca Legii Jakub Wawrzyniak, który w czwartek strzelił pierwszego gola dla Legii.
Kuba Dybalski: Strzeliłeś w czwartek ważnego gola i to rywalowi, którego rzadko widzi się na polskich boiskach

Jakub Wawrzyniak: Czy to był ważny gol to się okaże po rewanżu. Za nami dopiero 50 proc. planu. W dodatku nie możemy być zadowoleni po tym meczu. Rywal był w naszym zasięgu i mieliśmy sytuacje, żeby do Lizbony jechać przynajmniej z jednobramkową zaliczką. Po tym jak graliśmy, chyba możemy patrzyć na rewanż z optymizmem, chociaż Sporting wciąż jest faworytem do awansu.

Okazało się, że Sporting nie taki straszny.

- Nie widziałem jeszcze tego meczu. Z boiska wszystko wygląda inaczej. Ale wszyscy dookoła mówią, że wypadliśmy lepiej. "Zasłużyliśmy" to duże słowo, ale mogliśmy wygrać. Mieliśmy dużo czasu, żeby przygotować się do tego dwumeczu. Sporting grał bez przerwy, my mieliśmy dwa miesiące przerwy. Wiedzieliśmy że to mocny zespół, ale mający swoje słabości.

Skąd wziąłeś się w polu karnym przy golu. Nie powinieneś wracać do obrony zaraz po rzucie rożnym?

- Takie są założenia. Większość bramek, które strzelam w Legii jest po stałych fragmentach gry. Mam wrażenie, że od początku przygotowań to nasza mocna strona. Prawie w każdym sparingu strzelaliśmy w ten sposób gola. Wczoraj rozmawialiśmy przed meczem, że Artur Jędrzejczyk strzelił trzy, ja też trzy, Marcin Komorowski też coś trafił. Nawet po odejściu Maćka Rybusa, który do tej pory najczęściej je wykonywał, to dalej będzie dobrze funkcjonowało.

Niedzielny mecz z Górnikeim będzie tylko próbą przed rewanżem, czy o rewanżu ze Sportingiem na razie nie myślicie?

- Jak się gra co trzy dni to nie można za bardzo wybiegać w przyszłość. Minął dzień i już jesteśmy przed meczem z Górnikiem. Moim zdanie priorytetem zawsze jest liga. Górnik można traktować jak mecz o Ligę Mistrzów. Żeby w niej grać, trzeba wygrać ligę. Tracimy do lidera cztery punkty. Górnik może się wydawać łatwiejszym rywalem od Sportingu, ale musimy go pokonać, a żeby to zrobić trzeba być w stu procentach skoncentrowanym.

Masz po czwartkowym meczu wrażenie, że za tydzień w ciepłej Lizbonie na dobrej murawie rywale będą groźniejsi?

- W czwartek głównym problemem było boisko. Stan murawy nie pozwalał ani im, ani nam na pokazanie wszystkich umiejętności. My też lubimy grać na małej przestrzeni, a wczoraj murawa była fatalna. Mam nadzieję, że w ciągu dwóch tygodni będzie doprowadzone do lepszego stanu. Czy będą groźniejsi? Na pewno myślą sobie "mamy dobry wynik, własne boisko, lubimy grać technicznie to ugryziemy tę Legię". Ale my też będziemy zadowoleni, że będzie można zagrać na dobrej murawie.

Marcin Komorowski » w Tereku? Jest coś na rzeczy


Więcej o: