Czy Legia zje Podbeskidzie?

- Czeka nas jedno z trudniejszych spotkań w tym sezonie - mówi przed meczem w Bielsku-Białej Maciej Skorża. Trener Legii próbuje opanować kłopot bogactwa w ataku, a jego zespół bronić pozycji lidera. Początek o 15.45. Relacja na Warszawa.sport.pl.
- Podbeskidzie potrafi wygrywać z najlepszymi - mówił przed wyjazdem do Bielska-Białej Skorża, wspominając m.in. jesienną porażkę 1:2 z beniaminkiem w Warszawie. Legia sobotniego rywala traktuje bardzo poważnie. Po raz pierwszy w tym sezonie na mecz wyjazdowy w lidze pojechała z dwudniowym wyprzedzeniem. Zespół wsiadł do klubowego autokaru tuż po czwartkowym treningu.

Poważne przygotowania nie są podjęte na wyrost. Pół roku temu Skorża przyznał, że z Podbeskidziem jego piłkarze "przegrali mecz, którego nie mieli prawa przegrać". Beniaminek z trzema punktami po pięciu kolejkach i bez strzelonego na wyjeździe gola przyjechał do Warszawy, oddał trzy celne strzały, zdobył dwie bramki i wygrał. - Nie było mowy o jakimkolwiek pomyśle na grę ani realizacji przedmeczowych założeń. To był mecz fatalny pod każdym względem - denerwował się Skorża. - Ewidentnie zlekceważyliśmy przeciwnika. Grając tak, przegrywa się ze słabszymi drużynami niż Podbeskidzie - dodawał.



Od tamtego czasu Legii zdarzyło się kilka wpadek, a Podbeskidzie gra zdecydowanie powyżej oczekiwań. I nie traci goli u siebie. W pierwszych trzech meczach sezonu goście strzelili w Bielsku-Białej pięć bramek, ale potem już tylko dwie. Lech Poznań wywiózł stamtąd zaledwie bezbramkowy remis, a na dodatek bielszczanie ograli 1:0 Wisłę w Krakowie. - Czeka nas bardzo trudny mecz - przyznaje pomocnik Legii Rafał Wolski.

Trener Podbeskidzia Robert Kasperczyk, który po jesiennym meczu sam się dziwił zwycięstwu, zdaje sobie sprawę, że legioniści drugi raz nie zlekceważą jego zespołu. - Gdyby wynik sobotniego meczu zależał tylko od porównania indywidualnych umiejętności piłkarzy z Łazienkowskiej i moich chłopaków, to nie byłoby sensu wychodzić na boisko - powiedział w rozmowie z Legia.com. - Jeżeli z Legią nie zagramy na 100 proc. możliwości, to rywal nas zje.

Jak głodna będzie Legia? Warszawiacy po raz pierwszy w tym sezonie będą bronić prowadzenia w tabeli. O strzelanie bramek nie powinni się martwić, bo takiego bogactwa w ataku Skorża nie miał w Legii nigdy. Zdrowi są wszyscy podstawowi piłkarze, którzy zaczynają cierpieć z powodu na dużej konkurencji. Przed tygodniem z ŁKS na ławce usiadł chorwacki kapitan Ivica Vrdoljak oraz trzykrotny mistrz Szkocji Hiszpan Nacho Novo. Przeciętnie grający od pierwszych minut Miroslav Radović został zmieniony po godzinie i z wściekłością skopał telewizyjny mikrofon, za co dostał karę finansową.

Ale największy kłopot Skorża może mieć z wyborem napastnika. W taktyce Legii jest miejsce tylko dla jednego. W środowym sparingu z Pilicą Białobrzegi (11:0) trzy gole strzelił Argentyńczyk Ismael Blanco, ale trudno wyobrazić sobie, by na ławce usiadł najlepszy ligowy strzelec Legii Danijel Ljuboja. Przed tygodniem Blanco zaczął mecz z ŁKS na prawym skrzydle, ale wypadł przeciętnie i sam przyznaje, że czuje się środkowym napastnikiem. - Blanco to dobry piłkarz. Na boku też pewnie sobie poradzi. Z ŁKS nie tracił piłki. Ale dużo lepiej radziłby sobie w polu karnym. Tam mógłby wykorzystać wszystkie swoje atuty - twierdzi były napastnik warszawskiego zespołu Cezary Kucharski.

Obaj grają zupełnie inaczej. Argentyńczyk to łowca goli, którego piłka "szuka" w polu karnym. Ljuboja biega po całej szerokości boiska, gdy trzeba, rozgrywa piłkę z kolegami. - Mogliby zagrać razem, ale Ljuboja nie angażuje się w obronę, a Blanco jako środkowy napastnik - również. Grając razem, wzmocniliby ofensywę, ale ucierpiałaby defensywa - zastanawia się Kucharski. A na okazję do gry czeka też Czech Michal Hubnik (strzelił Pilicy gola), który w rundzie jesiennej leczył ścięgno Achillesa.

Pewny występu może być Michał Żewłakow, dla którego będzie to 100. występ w polskiej lidze. W Legii zagrał do tej pory 20 razy. Wcześniej, w latach 1993-98, 79 razy wystąpił w ligowych meczach warszawskiej Polonii.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Legia Warszawa, sobota godz. 15.45, sędziuje Paweł Pskit (Łódź), transmisja w Canal+ Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD

Przewidywany skład Legii: Kuciak - Jędrzejczyk, Astiz, Żewłakow, Wawrzyniak - Rzeźniczak, Vrdoljak (Gol) - Radović, Novo, Wolski - Ljuboja