Derby Warszawy: race, petardy i kibole na boisku

Na prawie pełnym stadionie przy Łazienkowskiej śpiewy kibiców były w piątek zagłuszane przez wybuchy petard. Same przyśpiewki też były nierzadko wulgarne. Kibole Legii dwa razy odpalili race, ci z Poloni przygotowali oprawę z napisem ?J...ć Legię? a potem zamiast oglądać spotkanie obrzucali najbliższe trybuny papierowymi samolocikami.
- Wszystkie te incydenty będą sukcesywnie wyjaśniane, wobec każdej z osób, które zakłóciły widowisko zostaną wyciągnięte konsekwencje - powiedział po meczu Michał Kocięba, rzecznik Legii. - W czasie spotkania zatrzymaliśmy kilkanaście osób, które zostaną przekazane organom ścigania. Ubolewamy, że mecz został zakłócony przez takie zajścia.

Kilka razy wydawało się, że mecz może zostać wstrzymany. W pewnym momencie pod sektor zajmowany przez polonistów przeszła grupa ochroniarzy, którzy pilnowali, by nie pobiegli w jego kierunku kibole Legii. W pierwszej połowie dwie osoby zostały zatrzymane za wbiegnięcie na płytę boiska i prowokowanie kibiców gości.

W drugiej połowie obok przygotowującego się do rzutu rożnego Tomasza Brzyskiego upadła i wybuchła petarda. Piłkarz złapał się za ucho i położył na murawie sugerując, że wybuch go ogłuszył, ale sędzia po chwili nakazał grać dalej. Na północnej trybunie kibole Legii spalili szaliki Polonii, powodując mały pożar.

Legia jest jednym z klubów najczęściej karanych za wybryki kiboli przez ekstraklasową Komisję Ligi. W poprzednim sezonie za zachowanie kiboli w ekstraklasie Legia zapłaciła najwięcej ze wszystkich klubów - 157 tys. zł. Ostatnio została ukarana za incydenty podczas meczu z Podbeskidziem. Dostała 6 tys. kary za "użycie środków pirotechnicznych, rzucanie petard w kierunku płyty boiska i szczególne natężenie wulgaryzmów". Za to kary nałożone na nią przez UEFA w tym sezonie wynoszą ponad 70 tys. euro.

Więcej o: