Sport.pl

Kamil Kosowski: Mistrz? Legia

Po dośrodkowaniu 35-letniego pomocnika z rzutu wolnego wyrównującego gola dla PGE-GKS Bełchatów w meczu z Legią strzelił o rok starszy Marcin Żewłakow.
Robert Błoński: Lat przybywa, ale stopa wciąż świetnie ułożona.

Kamil Kosowski: Jest, bo była. Jak jest dobra wrzutka, każdy obrońca przegra z Marcinem. Nawet Jakub Wawrzyniak, reprezentant Polski na Euro 2012.

Takie było założenie, że pan i Marcin Żewłakow wchodzicie na boisko po przerwie?

- O założenia trzeba pytać trenera. Dla nas obu był to ważny mecz, ale dla Marcina ważniejszy. On jest z Warszawy, jego brat gra w Legii na środku obrony. Trener wybiera skład i obojętnie, kto i jak byłby rozczarowany, musi akceptować jego decyzję. To był mój 200. występ w ekstraklasie. Po raz kolejny musiałem coś komuś udowadniać. Okazało się, że stary Kosowski jeszcze potrafi dobrze kopnąć piłkę.

Legia pana rozczarowała?

- Szczególnie od 60. minuty, kiedy wyrównaliśmy. Spodziewałem się więcej. Ma w składzie doświadczonych zawodników, którzy nie muszą panikować. A jednak. Grali bez pomysłu na strzelenie drugiego gola. Kopali piłkę pod nasze pole karne, choć nie mają napastnika, który dobrze gra głową. Danijel Ljuboja to nie Marcin Żewłakow ani nawet Edgar Cani z Polonii. Serb nie jest orłem w walce o górne piłki, stąd takie podania były skazane na niepowodzenie.

Bełchatów odebrał punkty Legii, Wiśle, Lechowi, Polonii, Śląskowi. Kto pana zdaniem będzie mistrzem?

- Zdecydowanie Legia. Każda drużyna ma w trakcie rundy serię meczów bez wygranej. Remis z nami nie powinien mieć wpływu na końcowy układ w tabeli. Legia ma kłopoty ze strzelaniem bramek, ale uważam, że im większa będzie presja, tym bardziej odpowiedzialność wezmą na siebie starsi, doświadczeni zawodnicy. Jeśli Legii ucieknie tytuł, będzie miała przegrany sezon. Ale nie ucieknie, tej szansy już nie zmarnuje. Kiedy ostatnio była mistrzem?

W 2006 roku.

- Dawno. Raz na parę lat tytuł należy się warszawskiej drużynie. Wisła nie może wygrywać tej ligi rok w rok.

Cezary Kucharski: » Legia czasem traci kontrolę nad meczem


Więcej o: