Sport.pl

Kibole kosztują Legię ponad pół miliona

Race, petardy, niedozwolone flagi, wulgaryzmy, palenie szalików, rzucanie przedmiotami na boisko, pobicie piłkarza - m.in. za te wybryki nałożono na Legię od 2010 r. ponad pół miliona złotych kar.
Ich wykaz opublikowano na oficjalnej stronie internetowej. Jest to odpowiedź klubu na zarzuty grup kibiców o złym traktowaniu przez ochronę i szczegółowych kontrolach, które miały miejsce przed ostatnim meczem z Ruchem Chorzów.

Legia broni się, że stosuje wszystkie procedury, jakie ustalono w porozumieniu z grupami kibicowskimi w 2010 r., kiedy po kilkunastu miesiącach konfliktu z władzami klubu, kibice wrócili na zmodernizowany stadion i znów zaczęli dopingować piłkarzy.

Z każdym miesiącem było jednak gorzej. Od tego czasu za zachowanie kiboli podczas meczów ekstraklasy Legia zapłaciła spółce organizującej rozgrywki 230 tys. zł kary. Najczęściej za używanie środków pirotechnicznych, wulgaryzmy, wywieszanie niedozwolonych flag, rzucanie przedmiotów w operatora telewizji czy pobicie na stadionie Jakuba Rzeźniczaka.

Z kolei za ekscesy podczas tegorocznych meczów Ligi Europejskiej UEFA kazała zapłacić klubowi z Warszawy aż 77 tys. euro, m.in. za flagę "Jihad Legia", ale najczęściej za używanie pirotechniki. Wyliczenie nie zawiera ewentualnych kar za lutowe spotkania ze Sportingiem, za które klub najpewniej zostanie ukarany. W Warszawie bramkarza rywali obrzucono śnieżkami, w Lizbonie kibole wywiesili m.in. flagę wychwalającą Ku-Klux-Klan, na co UEFA jest wyjątkowo wyczulona. W zestawieniu nie ma w nim też kosztów, jakie klub poniósł, naprawiając szkody na innych stadionach.

Legia podliczyła straty, bo ostatnio znów ma problem z kibolami. W zeszłym tygodniu Komisja Ligi ukarała ją grzywną w wysokości 20 tys. zł za zachowanie grupy z Warszawy podczas wyjazdowego meczu z Wisłą, a także karą 35 tys. zł za ekscesy podczas derbów Warszawy przy Łazienkowskiej. Podczas sobotniego meczu z Ruchem, na wniosek policji i wojewody, klub nie zgodził się na zorganizowanie oprawy, która jest używana do przemycania na stadion zakazanych prawem rac. Doszło do szarpaniny w bramach wejściowych między ochroniarzami a ludźmi, którzy chcieli wnieść na stadion flagi na kijach kupione w oficjalnym sklepie Legii. Podczas meczu odpalono race, więc warszawski klub znów czeka kara.

"Pomimo zobowiązania i publicznych deklaracji, SKLW [stowarzyszenie kibiców, które podpisało dwa lata temu porozumienie] nie zwróciło Klubowi ani złotówki z tytułu poniesionych przez Legię kar. Wobec braku realizacji porozumień w zakresie ładu i bezpieczeństwa oraz eskalacji zachowań naruszających prawo, a także bezradności wobec tych faktów osób reprezentujących Kibiców w rozmowach z Klubem, koniecznymi instrumentami dyscyplinującymi okazały się zakazy klubowe i sądowe dochodzenie zwrotu kar od osób winnych naruszeń" - czytamy w oświadczeniu klubu.

Legia jest klubem płacącym najwyższe kary w Polsce za zachowanie swoich fanów. Przed rokiem skandalem zakończył się finał Pucharu Polski na stadionie w Bydgoszczy (Legia wygrała z Lechem po rzutach karnych), gdy kibole z obu miast zdemolowali stadion.

Legia zagra z Arką Gdynia » w rewanżu Pucharu Polski


Więcej o:
Komentarze (7)
Kibole kosztują Legię ponad pół miliona
Zaloguj się
  • oszuscizgw

    Oceniono 15 razy 5

    Ale wy farmazon ciśniecie.Za przeproszeniem gó... wiecie o wojnie kibiców Legii z ITI.Oprawy nie służą do przemycania rac.Takim pisaniem lasujecie ludziom mózg.Poza tym, że przez race są kary finansowe nic złego z ich powodu się nie dzieje.I jacy chuligani?Czy w Warszawie na stadionie dzieją się jakieś bójki?Słów nie odpowiedniego kalibru używacie niczym ten Kaczyński.Pzdr dla kumatych.

  • oszuscizgw

    Oceniono 10 razy 4

    A i jeszcze słówko o tych karach.Spora ich część nałożona została niesłusznie.TZN głupio np za transparenty "17.09 4 rozbiór Polski" lub antyrządowe.Poza tym szkoda, że nie napisaliście np o tym, że ochrona na meczu z Ruchem użyła gazu w stosunku do m.in kobiet i małych dzieci za to, że chcieli wnieść flagi na kijach które można zakupić w klubowym sklepie.JAK DLA MNIE TO BYŁA ZWYKŁA PROWOKACJA.

  • Gość: Eksponat

    Oceniono 6 razy 2

    Gdzie jest Halicki?!
    Ściskał łapę Staruchowi przed meczem z Arsenalem, żeby stadion zbudowany za kokosy nie stał pusty w czasie kampanii samorządowej 2011. Gdzie jest PO? Gdzie jesteś Panie Halicki? Panie pośle, larum grają!

    Warszawska korporacja PO - hańba dla Tuska. Po prostu otwieranie drzwi Kaczyńskiemu,.

  • krzemien1908

    Oceniono 12 razy 2

    Tylko ,że ci źli kibole płacą za bilety i utrzymują też w pewnym sensie klub matołku z Gówna Wybiórczego.

    PS. Pani Bogumiła z Łodzi pozdrawia łódzki oddział GóWna

  • Gość: KKS

    Oceniono 9 razy -3

    To najgorsze bydło w Polsce,a pierwszym prowokatorem jest Hadaj-spiker pomyleniec.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX